„Motywacja kluczem na każdy mecz” – wywiad z Łukaszem Frajtagiem

Koniec rundy jesiennej Statscore Futsal Ekstraklasy 2020/21 to czas podsumowań. O to, jaka to była runda w wykonaniu Red Dragons, zapytaliśmy trenera zespołu, Łukasza Frajtaga. Poruszone były wątki od tych pozytywnych w wykonaniu „Czerwonych Smoków”, po elementy do poprawy przed następną rundą.

 

Futsalpniewy.pl: Czy po zeszłorocznym, przedwcześnie przerwanym sezonie i zajęciu ostatecznie 12. miejsca, czyli jednego z miejsc spadkowych, nie zapaliła się w klubie czerwona lampka i nie było myślenia w stylu: „może być ciężko w pierwszej rundzie przyszłego sezonu i znowu będziemy się kręcić na jednym z miejsc w dolnej części tabeli”?

Łukasz Frajtag: Sezon zakończył się niespodziewanie, ale wówczas graliśmy dobrze, wzmocnieni po pierwszej tragicznej dla nas rundzie. Udało się utrzymać kadrę na ten sezon i raczej byliśmy spokojni o pierwszą rundę obecnego sezonu.

Ostatecznie po pierwszej rundzie i rozegraniu kompletów tego szalonego sezonu Red Dragons znajduje się na 8. pozycji. Na razie nie wnikając w szczegóły – wynik oddający możliwości klubu i realnie pokazujący miejsce „Czerwonych Smoków” na futsalowej mapie Polski?

Myślę, że tak. Mieliśmy dobre i słabe momenty, w połowie rundy złapaliśmy odpowiedni rytm i jak pokazują wyniki graliśmy dobry futsal. Jest sporo do poprawy, ale nasza drużyna ma jeszcze spore zapasy i postaramy się je wyciągnąć na drugą rundę.

Porozmawiajmy najpierw o pozytywnych momentach tej rundy. Najbardziej spektakularne chyba było zwycięstwo nad Cleraexem w Pniewach wygrane 6-1 przed kamerami nSport+? W tym meczu zagrało chyba wszystko – bramki z ataku pozycyjnego, stałych fragmentów, kontrataków, dobra gra defensywna.

To był nasz najlepszy mecz w tej rundzie. Wszyscy byli tego dnia „w gazie”, nie było słabych punktów i kolektywem zdobyliśmy trzy punkty w bardzo dobrym stylu.

Z tych pozytywnych akcentów był jeszcze remis z aktualnym wiceliderem, Constractem na ich terenie czy spektakularne pokonanie MOKS-u w Białymstoku w okolicach połowy rundy czy jej końcówki. Czy tak właśnie przygotowany był zespół, żeby forma przyszła na okolice listopada czy grudnia?

Oba te spotkania rozegraliśmy w dobrym dla nas okresie. Byliśmy na fali wznoszącej i dzięki temu punktowaliśmy. Ominęły nas kontuzje i mieliśmy do dyspozycji całą kadrę przez większość spotkań. Tak już z nami jest, że jeśli gramy pełną kadrą to ta „maszynka” działa poprawnie i gra nam się dobrze.

Bartek Gładyszewski – największe odkrycie Red Dragons w tym sezonie? 13 meczów, 2 bramki, 1 asysta – liczby może i nie imponują, ale mowa o zawodniku, który w poprzednim sezonie grał niewiele.

„Gadzik” robi stałe postępy i w tym sezonie jego forma wyraźnie wzrosła. Już poprzednim sezonie pukał do jednej z czwórek, a w tym póki co wygrywa rywalizację o skład. Zebrał bardzo dobre recenzje po marcowych finałach MMP U-19 w Warszawie. Według mnie był najlepszym zawodnikiem tego turnieju, w którym ostatecznie zajęliśmy czwarte miejsce po dramatycznym meczu o „brąz”. Sporo jest jeszcze aspektów  indywidualnych, które musi poprawić, ale będziemy nad tym sukcesywnie pracować.

Remisy z GI Malepszy Futsal Leszno pomimo prowadzenia 2-0, z Red Devils Chojnice pomimo ogromnej przewadze, z FC Toruń przy osłabieniach rywali i niewykorzystanej piłki meczowej przez Mateusza Kosteckiego, porażka z Acana Orłem przy prowadzaniu na 8 minut przed końcem – którego z tych meczów najbardziej szkoda w konteście punktów?

Szkoda wszystkich. W Jelczu-Laskowicach zabrakło nam sił, natomiast w pozostałych spotkaniach drużyna mentalnie nie sprostała zadaniu. Rozmawiamy o tym dużo i cały czas powtarzam, że z każdym trzeba grać na stuprocentowej motywacji i cały czas musimy trzymać dyscyplinę taktyczną. Na mecze z czołówką motywujemy się zawsze podwójnie, natomiast rywali ze środka tabeli czasami lekceważymy i tu popełniamy największy błąd. Zrobimy wszystko, aby takie sytuacje nie miały już miejsca.

W tym sezonie udało się przerwać niechlubną serię 9 kolejnych meczów bez zwycięstwa w Pniewach. Jest to póki co najdłuższa seria w historii naszych występów w Futsal Ekstraklasie. Co było jej powodem? Czy nie służyła Wam gra w ataku pozycyjnym i gra przeciwko rywalom, którzy nastawiają się na kontratak? 

Przyczyn jest wiele i jak wspomniałem wcześniej kluczem jest taka sama motywacja na każdy mecz.

W porównaniu z poprzednimi sezonami – co udało się wypracować z drużyną? Czy są elementy gry, na które szczególnie zwracaliście uwagę na treningach i meczach?

Staramy się grać poukładany futsal. Czasem wychodzi to dobrze, a niekiedy brakuje umiejętności indywidualnych. Musimy stale podnosić umiejętności naszych zawodników żeby mogli wskoczyć na wyższy poziom.

Jest oczywiste, że sytuacja pandemiczna powoduje wiele zmian w Statscore Futsal Ekstraklasie i przekładane spotkania burzą rytm meczowy i przygotowania w normalnym mikrocyklu. W jaki sposób to póki co wyglądało w Red Dragons i czy cykl grania co 3 dni mocno daje „w kość”?

Jakoś udało nam się przebrnąć przez te zawirowania związane z przekładaniem meczów. Staraliśmy się kontrolować poziom zmęczenia drużyny i w dużym stopniu to się udało. Jedynie w meczu z Acana Orłem dało się odczuć, że już nie mamy z czego „depnąć”.

W połowie października w klubie pojawiły się przypadki koronawirusa. Jak trudny był to okres dla Red Dragons?

Wszystko przebiegło spokojnie. Mieliśmy dwa tygodnie przerwy, po której powoli wracaliśmy do pełni formy. Na szczęście nie wpłynęło to mocno negatywnie na naszą późniejszą dyspozycję w meczach ligowych.

O co będzie walczyć Red Dragons w drugiej rundzie? Spoglądacie raczej w górę tabeli na zespoły Gatty, GI Malepszy i Acana Orła, by ostatecznie ich prześcignąć czy też gdzieś z tyłu głowy jest, żeby patrzeć na to, co dzieje się na dole stawki i by nie było przykrości w postaci ewentualnej walki o utrzymanie?

Wiadomo, że obawy zawszę są i trzeba pilnować „dołów” tabeli. Wiemy jednak, że stać nas na wygrywanie z każdym w tej lidze i jeśli głowy zawodników pójdą w parze z ich dobrą formą powinniśmy powalczyć o górną część tabeli.

Do gry wracacie już 2 stycznia, kiedy to zostanie rozegrany mecz 1/32 finału Pucharu Polski, a tydzień później do Pniew przyjedzie Team Lębork i z tym przeciwnikiem zaczniecie rundę rewanżową Statscore Futsal Ekstraklasy. Nie ma co chyba mówić o dłuższej przerwie od gry i chyba cały czas jesteście w rytmie przygotowań?

Przerwę mamy tylko na Święta, przed nowym rokiem już trenujemy bo mecze z Lęborkiem oraz Red Devils są dla nas bardzo ważne. To nasi sąsiedzi w tabeli i jest szansa wybić się w górę tabeli już w styczniu.

Kibiców z pewnością interesują ewentualne ruchy transferowe w Red Dragons w przerwie między-sezonowej. Czy należy się jakiś spodziewać?

Nasza kadra nie jest pełna, do dobrej dyspozycji bardzo powoli wraca Oskar Stankowiak, na którego liczyliśmy od początku sezonu, jednak powrót po ciężkiej kontuzji wymaga jeszcze sporo czasu. Brakuje przez to trochę rywalizacji o skład, dlatego planujemy pozyskać jednego zawodnika, który podniesie jakość w naszej drużynie i da bodziec pozostałym zawodnikom do cięższej pracy. Na dziś jednak nie wiadomo czy nam się to uda.