W niedzielę gramy w Gliwicach

Nie mają chwili wytchnienia zawodnicy Red Dragons, którzy po dramatycznej porażce z Pogonią Szczecin, tym razem zagrają z GAF Omega Gliwice. Nasi rywale po słabym początku sezonu z biegiem czasu nabrali tempa, a przez moment wydawało się nawet, że mają realne szanse na czołową czwórkę.  Po ostatniej wysokiej porażce w Chojnicach 6:1, matematycznie jest to cały czas możliwe, ale w praktyce bardzo trudne.  Spadek raczej gliwiczanom nie grozi, jednak ewentualne trzy punkty w pojedynku z nami zapewnią im niemal stuprocentowy byt na trzy kolejki przed końcem rozgrywek. W środę GAF przegrał 9:5, w Zduńskiej Woli i tym samym zakończył przygodę w rozgrywkach Pucharu Polski. Cel przed naszym przeciwnikiem wydaje się, zatem jasny, walka o jak najwyższą lokatę w lidze. W poprzedniej rundzie wygraliśmy w Pniewach po zaciętym spotkaniu 2:1(1:1), poniżej skrót tego pojedynku.

Był to dla nas moment zwrotny w tym sezonie, niestety nie w tą stronę, której byśmy sobie życzyli. Po prostu po tym spotkaniu coś zwyczajnie się zacięło, a my zanotowaliśmy serię koszmarnych porażek, która z małymi wyjazdowymi przerwami trwa do dnia dzisiejszego. Niemielibyśmy nic przeciwko, gdyby po meczu w Gliwicach sytuacja odwróciła się wreszcie w drugą stronę. Zdajemy sobie jednak sprawę jak trudny to jest teren, ostatnio ekipa z Górnego Śląska przegrała we własnej hali z Pogonią Szczecin, w październiku ubiegłego roku. Ponadto po wspomnianym meczu w Pniewach, była też niepokonana w lidze, aż do ostatniego pojedynku w Chojnicach. W naszych szeregach mimo niepowodzenia, nikt nie składa broni, a wręcz przeciwnie mobilizacja jest jeszcze większa. Tym razem niestety nie jesteśmy wstanie wyjechać dzień wcześniej, jednak mamy tez dobrą informację dla kibiców. Internetowa telewizja Śląskie TV przeprowadzi bezpośrednią relację z tego wydarzenia, oczywiście podamy w tej kwestii szczegółowe informacje, początek niedziela godzina 18:00.

Red Dragons Pniewy – Pogoń Szczecin 3:4(2:2)

Red Dragons Pniewy – Pogoń Szczecin 3:4(2:2)

bramki: Hoły 14′, 18′, Piasek 36′ – Maćkiewicz 9′, 39′, Gepert 17′, Kubik 39′

Takiego widowiska chyba nigdy do tej pory nie udało się stworzyć w naszym mieście. Niestety w końcówce przeżyliśmy dejavu z meczu z FC Toruń i przegraliśmy w końcówce. Pierwsze minuty należały zdecydowanie do gości, którzy lepiej „weszli” w to spotkanie. Konsekwencją przewagi był gol zdobyty przez Maćkiewicza na 1:0, ale z minuty na minutę gra się wyrównywała. W odpowiedzi kapitalna akcja naszych zawodników, świetnie piłkę przyjął Ozorkiewicz, odegrał do Patryka Hołego, który czubkiem buta huknął nie do obrony i mieliśmy remis. Przed przerwą zobaczyliśmy jeszcze dwa gole najpierw Pogoń za sprawą Geperta ponownie prowadziła 1:2, ale niezawodny Patryk Hoły doprowadził do remisu. Jeszcze na sekundy przed końcem pierwszej połowy, przedłużonego rzutu karnego nie wykorzystał Łukasz Frajtag. Po zmianie stron byliśmy stroną dominującą, w kilku sytuacjach zabrakło szczęścia i jak zawsze umiejętności oraz zimnej krwi. Kiedy Szymon Piasek zdobył gola na 3:2, chyba nikt nie przypuszczał, że dramat z poprzedniego meczu w Pniewach może się powtórzyć. A jednak w ostatniej minucie, Portowcy grając z lotnym bramkarzem doprowadzili ponownie do wyrównania. Na na 30 sekund przed końcem, sędzia dopatrzył się przewinienia i podyktował przedłużony rzut karny, którego na zwycięską bramkę zamienił Maćkiewicz. Cóż można więcej napisać po takim spotkaniu, determinacji i walki na pewno nie zabrakło, być może trochę więcej koncentracji należało zachować w ostatnich sekundach. Futsal jednak jest nieprzewidywalny, a czasem bywa okrutny, na nieszczęście po raz kolejny dla nas. Trzeba jednak szybko się odbudować i szukać punków w kolejnych pojedynkach.

 

Trzech naszych w Reprezentacji Polski

Mamy dobre wieści, Maciej Foltyn otrzymał powołanie na zgrupowanie Reprezentacji Polski, która zagra w Szczecinie z Kazachstanem, w ramach eliminacji do MŚ. Dwóch pozostałych młodych dżentelmenów na zdjęciu , otrzymało powołania do Reprezentacji Polski U21, która zagra w turnieju Generali Cup 2016. To duże wyróżnienie dla młodych zawodników, nominalnie powinni bowiem zagrać w kadrze młodszej U19.

Mecz z Pogonią Szczecin w Orange Sport

Podbudowani ostatnim wyjazdowym zwycięstwem w Chorzowie, intensywnie przygotowujemy się do kolejnej potyczki. Tym razem we własnej hali podejmować będziemy Pogoń Szczecin, która plasuje się na trzeciej pozycji w tabeli i cały czas liczy się w walce o tytuł Mistrza Polski. Portowcy po fatalnym dla siebie sezonie 2014/2015, kiedy to formalnie spadli do I ligi utrzymując się po rezygnacji Wisły, obecnie są zupełnie inną drużyną. Do zespołu dołączyli bramkarz Kamil Lasik, oraz doskonale znany pniewskim kibicom Dominik Solecki, który jednak szybko doznał poważnej kontuzji. Zobaczymy go jednak w naszym mieście, bowiem powoli wraca do gry i już w ostatnim meczu z Red Devils Chojnice mocno walczył na parkiecie. W tym roku szczecinianie doznali tylko jednej porażki(trzy w całych rozgrywkach) i to w Zduńskiej Woli 4:3, to też pokazuje jak duża metamorfoza zaszła w szeregach rywala. W rundzie jesiennej dość gładko przegraliśmy 4:1(3:0), poniżej przypominamy skrót z tego meczu.

W naszym obozie panuje umiarkowany optymizm, każdy z zawodników zdaje sobie sprawę z klasy rywala i jego obecnej dyspozycji. Na pewno o punkty nie będzie łatwo, ale tych nadal potrzebujemy, aby spokojnie myśleć o utrzymaniu w futsalowej elicie. Dodatkową adrenalinę wyzwoli zapewne fakt, że spotkanie to transmitowane będzie bezpośrednio przez Orange Sport. Oczywiście nie zabraknie też specjalnej futsalowej maty, która towarzyszy prawie wszystkim „telewizyjnym” spotkaniom Futsalekstraklasy w celu zwiększenia, jakości produktu. Przełamaliśmy złą passę spotkań bez wygranej pora, zatem odczarować własny obiekt, w którym ostatnio triumfowaliśmy w listopadzie 2015 roku. Jak zawsze liczymy na wsparcie naszych fanów i gorący doping, tego dnia po raz kolejny nie może was zabraknąć.  

W końcu zwycięstwo

Clearex Chorzów – Red Dragons Pniewy 2:3(0:0)

bramki: Gładczak 30′, 38′ – Hoły 28′, Skrzypek 37′, Frajtag 39′

Długo, bo aż od listopada musieliśmy czekać na zwycięstwo w Futsalekstraklasie. W każdym spotkaniu czegoś zabrakło, umiejętności, skuteczności, szczęścia, wszystkiego po trochu. Tym razem karta się odwróciła a okoliczności, w jakich zainkasowaliśmy trzy punkty na zawsze pozostaną w naszej pamięci.  Na Górny Śląsk tym razem udaliśmy się dzień wcześniej, co na pewno miało spory wpływ na wynik końcowy. Zawodnicy w spokoju przygotowywali się do meczu, a trener mógł poświęcić dodatkowy czas na analizę gry przeciwnika. Mądra taktyka od początku przynosiła efekty, bowiem już w pierwszej minusie mieliśmy swoje okazje do zdobycia bramki. Gospodarze praktycznie w pierwszej odsłonie nie potrafili skonstruować ataku pozycyjnego, czekali tylko na nasze błędy. Po jednym z takowych, znakomicie w sytuacji sam na sam interweniował Maciej Foltyn. Mimo wielu okazji rezultat do przerwy był remisowy 0:0. Po zmianie stron szczególnie w pierwszych minutach powinniśmy objąć prowadzenie, ale dobrze spisywał się golkiper gospodarzy, Purolczak. W końcu w 28 minucie znakomicie rozegrane wznowienie z autu, dobra akcja zespołowa i Patryk Hoły przy niewielkiej pomocy przeciwników zdobywa gola na 0:1. W kolejnym okresie gry przewagę osiągnął Clearex czego efektem był dość szybko zdobyty gol wyrównujący. Dodatkowo gospodarze poszli za ciosem i w kilku akcjach swój kunszt pokazał Maciej Foltyn. W odpowiedzi kolejna nasza dobra akcja dała prowadzenie, znakomicie piłkę zastawił Ozorkiewicz odegrał do Adriana Skrzypka, ten upadając trafił do bramki i ponownie wyszliśmy na prowadzenie. Oba zespoły miały na swoim koncie po pięć przewinień, zatem sytuacja była bardzo napięta. Jednak w 39 minucie, sędzia dopatrzył się zagrania ręką przez Michała Roja i odgwizdał przewinienie, które na gola zamienił Gładczak. Wydawało się, zatem że podział punktów jest nieunikniony, ale w ostatniej akcji meczu tym razem nam dopisało szczęście. Piłkę w środku pola otrzymał Ozorkiewicz, zagrał do Skrzypka, ten pięknie wypatrzył Łukasza Frajtaga, który z zimną krwią wykorzystał swoją okazję. Euforii oczywiście nie było końca, tym bardziej, ze na tablicy pozostały dwie sekundy do końca. To bardzo ważne zwycięstwo pozwala na chwilę złapać oddech, ale walka o ligowy byt trwa nadal. Za tydzień dokładnie w poniedziałek 7 marca w Pniewach zagramy z Pogonią Szczecin, w blasku kamer Orange Sport.