Nieudane pożegnanie z pniewską halą

Tym razem horroru nie było, happy endu też niestety nie. Na dziś po prostu taka drużyna jak Red Devils, zbudowana, nawet jak na polskie futsalowe warunki, za duże pieniądze, jest zespołem od nas lepszym. Na boisku finanse nie grają, ale od pierwszych minut goście zdecydowanie ruszyli do ataku pokazując jakim potencjałem dysponują. Musiało się to skończyć naszą stratą gola i tak było, po trafieniu Oleksandra Bondara zrobiło się 0:1. Nasi młodzi zawodnicy szybko jednak się otrząsnęli i z minuty na minutę stwarzali dużo sytuacji, ale świetnie bronił Kartuszyński, lub jak zawsze brakowało zimnej krwi, aby wykończyć akcję. Red Devils często uciekali się też do nieczystych zagrać i na 6 minut przed końcem pierwszej odsłony złapali 5 przewinień. Niestety kolejnego faulu nie było, a do przerwy przegrywaliśmy jedną bramką. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, goście bezpiecznie stali na swojej połowie, a my próbowaliśmy odrobić straty. W końcu się udało, świetna indywidualna akcja Szymona Piaska dała remis 1:1. Wówczas mieliśmy chyba decydujący moment meczu, Czerwone Diabły ponownie wyszły na prowadzenie kilkanaście sekund później, gola zdobył Marco Aurelio. Mimo naszej ambitnej gry piłka nie chciała wpaść do bramki, za to po raz kolejny trafił Bondar i sytuacja stała się bardzo trudna. Do końca spotkania wynik nie uległ  zmianie, grający trener Łukasz Frajtag spróbował jeszcze gry  z lotnym bramkarzem, ale i to nie pomogło. Cóż nie udało się po raz kolejny wygrać przed własną publicznością, która mimo niepowodzeń znów szczelnie wypełniła pniewski obiekt. Gramy jednak do końca i musimy poszukać punktów w ostatnich dwóch wyjazdowych spotkaniach z Gwiazdą i Nbitem.

 

Ostatni mecz w Pniewach

Tak złej passy meczów bez zwycięstwa na własnym boisku nie mieliśmy w historii naszego klubu nigdy, nawet w feralnym sezonie I ligi 2012/2013. Ostatni raz na w Pniewach potrafiliśmy pokonać Gaf Omega Gliwice dokładnie 08.11.2015, czyli prawie pięć miesięcy temu.  Przed przerwą na reprezentację i święta, odnieśliśmy zaś bardzo ważne zwycięstwo, właśnie w Gliwicach. Mamy nadzieję, że to dobry znak, bowiem w sobotę zagramy po raz ostatni w tym sezonie u siebie. Zadanie jednak będzie bardzo trudne, a zmierzymy się z Red Devils Chojnice, z zespołem, który zajmuje czwartą lokatę w tabeli premiującą do gry o medale. Przed sezonem Czerwone Diabły dokonały w swoich szeregach prawdziwej rewolucji, która miała zapewnić im walkę o Mistrzostwo Polski. Ten cel jest już jednak mało realny i pozostaje rywalizacja o medal brązowy, do samego końca, bo za plecami czai się spora konkurencja. W poprzedniej rundzie przegraliśmy w Chojnicach 4:1(2:1), a po spotkaniu najwięcej mówiło się o golu jakiego „przewrotką” zdobył Patryk Laskowski. Poniżej prezentujemy skrót tego pojedynku.

 W naszym zespole morale poszły w górę, po tym jak wygraliśmy arcyważny mecz w Gliwicach. Niestety cały czas do samego końca toczyła się będzie walka o ligowy byt. W sobotnim meczu na pewno na parkiecie nie zobaczymy Adama Wachońskiego, który pauzować musi za żółte kartki. Pozostali zawodnicy, oprócz wcześniej kontuzjowanego Oskara Stankowiaka, są na dziś do dyspozycji trenera. Wierzymy, że z pomocą naszych wspaniałych kibiców uda się wreszcie odczarować nasz obiekt i tym razem nie będzie już takiego dramatu jak choćby w dwóch ostatnich domowych meczach. Początek spotkania tradycyjnie sobota godzina 18:00, serdecznie zapraszamy.

Trzecie miejsce Reprezentacji U21 na turnieju Generali Cup

Jak informowaliśmy Patryk Zdankiewicz i Przemek Michalski zadebiutowali w młodzieżowej Reprezentacji Polski, w kategorii U21. Nasz zespół wystąpił w tym turnieju w zupełnie nowym zestawieniu, pojawiło się sporo nowych nazwisk, co za pewne miało wpływ na rezultaty. Regulamin turnieju przewidywał podział zespołów na dwie grupy:

GRUPA A: Czechy U-19, Słowacja U-19, Polska U-19
GRUPA B: Czechy U-21, Węgry U-21, Polska U-21

Sobota, 19 marca,

12:00 Czechy U-21 – Węgry U-21
12:50 Czechy U-19 – Słowacja U-19
13:40 Polska U-21 – Czechy U-21
14:30 Polska U-19 – Czechy U-19
15:20 Węgry U-21 – Polska U-21
16:10 Słowacja U-19 – Polska U-19

Niedziela, 20 marca,

10:00 A2 – B3
10:50 B2 – A3
11:50 Mecz o 5. miejsce
12:40 Półfinał I
13:30 Półfinał II
14:30 Mecz o 3. miejsce
15:30 Finał

Rywalizacja toczyła się zatem, pomiędzy wszystkimi uczestnikami turnieju. Niestety pierwszego dnia biało czerwoni przegrali z Czechami 2:4 i z Węgrami 1:2. Następnego dnia Polacy wygrali z Czechami U19 3:1, ale polegli ponownie w starciu ze starszą ekipą gospodarze aż 0:6. W pojedynku o trzecią lokatę wygraliśmy 2:0 ze Słowacją U19. Nasi reprezentanci nie wpisali się niestety na listę strzelców, jednak regularnie pojawiali się na parkiecie w każdym z pojedynków. To dopiero początek przygody naszych przedstawicieli w tej kadrze. Przemek Michalski może występować w niej do końca 2017 roku, a Patryk Zdankiewicz aż do 2018. Gra w Kadrze to nagroda i mobilizacja do dalszej ciężkiej pracy i życzymy naszym chłopakom, aby dobrą grą udowadniali, że zasługują na kolejne powołania.

Maciej Foltyn walczy o skład na Kazachstan

Maciej Foltyn, po znakomitym ligowym występie w Gliwicach, udał się do Szczecina gdzie od poniedziałku odbywa się zgrupowanie Reprezentacji Polski. Biało-czerwoni przygotowują się do barażowych spotkań z Kazachstanem w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata. Pod koniec tygodnia trenerzy wybiorą ostateczną kadrę, mamy nadzieję że Maciej znajdzie się wśród graczy którzy zagrają w pierwszym meczu, który odbędzie się we wtorek 22 marca o godzinie 18:00, w Azoty Arena Szczecin. Bezpośrednią transmisję z tego pojedynku przeprowadzi Polsat Sport.

Wyjazdowe zwycięstwo z GAF Gliwice

GAF Omega Gliwice – Red Dragons Pniewy 2:4(1:1)

bramki: Baptista 12′, Pautiak 31′- Skrzypek 19′, Hoły 35′, Błaszyk 37′, Foltyn 39′

We własnej hali notujemy obecnie koszmarną serię pięciu porażek z rzędu, mamy za to nadzieję że podtrzymaliśmy inną znakomitą serię, zwycięstw wyjazdowych. Po remisie w Katowicach, wygranej w Chorzowie z Clearexem, wczoraj przywieźliśmy kolejne trzy punkty z Górnego Śląska pokonując w Gliwicach GAF Omega. Faworytem na pewno byli gospodarze, którzy od kilku miesięcy nie zwalniali tempa i długo byli zespołem niepokonanym w lidze. Początek spotkania mieliśmy znakomity, było kilka okazji na objęcie prowadzenia, raz w sytuacji sam na sam w słupek trafił Adrian Skrzypek. Następnie do głosu doszli gospodarze, którzy wypracowali sobie przewagę optyczną i nękali raz po raz Macieja Foltyna. W końcu ten skapitulował po uderzeniu Baptisty i przegrywaliśmy 1:0. Nasz zespół grał jednak bardzo konsekwentnie, nawet jeżeli gra się nie układała. Zostało to nagrodzone jeszcze przed przerwą, kiedy w dość beznadziejnej sytuacji uderzył Adrian Skrzypek, a prosty błąd popełnił bramkarz Gaf-u. Do szatni schodziliśmy zatem z rezultatem remisowym. Po zmianie stron gra się mocno wyrównała i trwała zacięta walka o każdy kawałek boiska. Znów pierwsi na prowadzenie wyszli gliwiczanie i wydawało się, ze sytuacja jest bardzo trudna.  Wspomniana wcześniej konsekwencja i determinacja przyniosły jednak skutek. Po asyście Michała Śpiączki do bramki trafił Patryk Hoły i znów był podział punktów. W końcówce spotkania tym razem potrafiliśmy przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Po kapitalnej asyście Adriana Skrzypka, który w nieprawdopodobny sposób ograł obrońcę, Piotr Błaszyk przepchał się w polu karnym i wyprowadził nas na prowadzenie. Gospodarzom nie pozostało nic innego jak tylko wycofać bramkarza, w tym elemencie potrafili stworzyć jedną dogodną sytuację, ale świetnie interweniował nasz bramkarz. W kolejnej akcji gliwiczanie wpadli w pułapkę, która nazywa się Maciej Foltyn, piłka bowiem spadła w jego ręce, a takich prezentów nasz goalkeeper nie marnuje, przelobował boisko a piłka wpadła niemal idealnie w okienko. Tym samym niespodzianka stała się faktem, odbiliśmy się trochę od dna, ale nadal musimy walczyć do samego końca o ligowy byt, na szczęście licząc tylko na siebie i nie spoglądając na rywali.