„Spoczywa na mnie coraz większa odpowiedzialność za wynik zespołu” – wywiad z Adrianem Skrzypkiem

Po pierwszym spotkaniu Polski na Mistrzostwach Europy w Futsalu, postanowiliśmy przeprowadzić wywiad z Adrianem Skrzypkiem, skrzydłowym Red Dragons, dla którego to już dziewiąty sezon z czerwonym smokiem na piersi. Adrian, jak na kapitana przystało, odniósł się do słabszej pierwszej rundy w wykonaniu zespołu w Statscore Futsal Ekstraklasie, a także, jako jeden z najbardziej doświadczonych zawodników zespołu powiedział o swojej roli w Red Dragons. Zapraszamy do ciekawej lektury.

Futsalpniewy.pl: Jak oceniasz pierwszą rundę w wykonaniu Red Dragons? Wynik i miejsce w tabeli adekwatne do możliwości drużyny?

Adrian Skrzypek: Niestety tę rundę musimy zaliczyć do nieudanych. Główną przyczyną był na pewno start rundy, bo trzeba pamiętać, że po kilku kolejkach znajdowaliśmy się na szarym końcu tabeli. Kolejne spotkania pokazały już, że potencjał zespołu jest o wiele większy niż tylko środek tabeli, więc mam nadzieję, że wahania formy mamy już za sobą i udowodnimy to w kolejnej rundzie.

Szkoda szczególnie punktów traconych w pierwszych kolejkach. Czego brakowało w tamtych spotkaniach? Czy to może efekt braku szczęścia, a może przygotowania do sezonu na mecze w późniejszej fazie rundy?

Na pewno nie decydowało o tym szczęście, a po prostu nasza słaba dyspozycja. Oczywiście jesteśmy jedną z drużyn najciężej pracujących w każdych przedsezonowych przygotowaniach, więc również i ten aspekt mógł mieć na to spory wpływ. Natomiast uważam, że zabrakło nam przede wszystkim dobrej dyspozycji u kluczowych zawodników, na których musimy polegać, kiedy gra nam się kolokwialnie mówiąc „nie klei”. Przegrany mecz w futsalu to jak wiadomo mnóstwo mniejszych czynników, ale koniec końców wydaje mi się, że zawiedli przede wszystkim liderzy naszej drużyny.

W najbliższy weekend zaczynacie przygodę z Pucharem Polski jako obrońcy tytułu. Na początek Hemako Sztutowo a później w razie zwycięstwa potyczka z Futsal Świecie. Obowiązkiem chyba będzie przejście tych dwóch rund i namieszanie w kolejnych. Też tak to odbieracie w klubie?

Wydaje się, że to nasz obowiązek, oczywiście. Natomiast doświadczenie z lat poprzednich mówi nam zupełnie co innego. Niespodzianki w meczach pucharowych są już coroczną tradycją, więc na pewno przy braku skupienia i zaangażowania będziemy mogli szybko sobie wybić z głowy walkę o obronę tego tytułu. Jeśli chodzi o pierwszą rundzie w Sztutowie to będzie nam o tyle trudniej, że w przeddzień spotkania rozegramy dwa mecze na turnieju w Opolu, więc na niedzielną potyczkę na pewno nie wyjdziemy wypoczęci. Nadal jednak będziemy zdecydowanym faworytem i nie biorę pod uwagę żadnego innego scenariusza niż nasze zwycięstwo.

W obecnym sezonie wprawdzie zdobyłeś tylko 4 bramki, ale wynik asyst robi wrażenie, bowiem według naszych obliczeń odstawiłeś stawkę pozostałych zawodników Red Dragons z 12 kluczowymi podaniami. Zdarzają się zawodnicy, którzy w przeszłości w wywiadach mówili, że wolą asystować kolegom z zespołu niż zdobyć bramkę. Oczywiście najważniejsze jest dobro zespołu, ale masz gdzieś z tyłu głowy, że przykładowo wychodząc w sytuacji sam na sam z bramkarzem wolisz podać do kolegi niż samemu kończyć sytuację?

Można powiedzieć, że coś się u mnie poprzestawiało. Zawsze byłem tym, o którym mówili, że nie podaje, bo rzeczywiście to strzelanie bramek dawało mi więcej radości. Jednak z roku na rok patrzę już na to trochę inaczej i cieszą mnie zarówno asysty jak i bramki, ale mój wynik strzelecki z poprzedniej rundy to na pewno spore zmartwienie, więc mam nadzieje mocno go podreperować. Tak czy inaczej żaden gol nie będzie cieszył jeśli nie będziemy wygrywać, więc jeśli miałbym wybierać, to wolę zwycięskie spotkanie bez swojego gola, niż hattricka w przegranym meczu.

To Twój ósmy z rzędu sezon w Red Dragons. Jak zmienia się Twoja rola na boisku w porównaniu z pierwszymi sezonami w „Czerwonych Smokach”? Głód gry jest cały czas taki sam, jak kiedyś?

Co do mojej roli to na pewno spoczywa na mnie coraz większa odpowiedzialność za wynik zespołu, chociażby ze względu na to, że zostałem wybrany kapitanem, ale również właśnie przez fakt, że jestem w naszej drużynie jednym z najbardziej doświadczonych zawodników. Na szczęście ambicja nie wygasa i pomimo wielu słabszych momentów mam nadal chęci do ulepszania swojej gry i ciężkiej pracy, dlatego też po ostatniej kiepskiej rundzie bardzo czekam na możliwość udowodnienia sobie kilku rzeczy i lepszej gry w rewanżach.

Pozostając jeszcze przy porównaniach z przeszłością – niedawno skończyłeś 29 lat i po Michale Roju jesteś drugim najstarszym zawodnikiem z pola. Poza graniem z pewnością masz świadomość, żeby jako bardziej doświadczony zawodnik pomagać młodszym kolegom w rozwoju? Jaki potencjał widzisz w naszych młodych zawodnikach Red Dragons i drużynach U-19 czy U-17, z którego chłopacy powoli wchodzą do pierwszego zespołu?

Nieładnie tak wypominać wiek… Lata rzeczywiście uciekają, ale cieszę się, że póki co ciągle czuje się bardzo młodo i dziwnie mi pogodzić się z faktem, że to ja jestem jednym z najstarszych. Jeśli chodzi o młodych chłopaków to sam w rozmowach z Rafałem Gnybkiem czy Łukaszem Frajtagiem mówiłem im o tym, że wprowadzanie ich do treningów już teraz to plus zarówno dla nich jak i dla nas. Oni mają możliwość już w tak młodym wieku poczuć ekstraklasowe granie, dojrzeć więcej szczegółów i obywać się w szatni, a dla nas trenowanie w większej liczbie osób to też zwiększenie intensywności, bo znajdujemy w czasie treningu dłuższą chwile na oddech, co pozwala nam pracować na wyższych obrotach.

Jakie są jeszcze Twoje cele futsalowe? Puchar i Superpuchar już są, to może teraz została walka o medale w Red Dragons?

Mam sporo celów indywidualnych, w tej kwestii tak naprawdę jeszcze bardzo wiele do osiągnięcia. Jeśli chodzi o cele drużynowe, to chcę walczyć o każde możliwe trofeum, a w przyszłym roku mam nadzieję, że dzięki systemowi play-off walka o medale nie będzie tylko marzeniem nie do spełnienia. Niestety zdaję sobie przy tym sprawę, że walka o trofea czy medale nie jest wyrównana, kiedy spojrzymy sobie na funkcjonowanie w naszym klubie i zestawimy to z czołowymi drużynami w kraju. Ale z drugiej strony, czy ktoś rok temu obstawiłby nasze zwycięstwo w Pucharze i Superpucharze? Wszystko więc jest możliwe.

Przeglądam Twoje statystyki i rzucają mi się w oczy 82 bramki zdobyte przez Ciebie w Ekstraklasie. Rozumiem, że Twój indywidualny cel to powtórzenie tego, co osiągnął niedawno Mateusz Kostecki i zdobycie stu bramek w Ekstraklasie?

Zupełnie szczerze przed sezonem wierzyłem, że setną bramkę zdobędę w obecnych rozgrywkach, natomiast teraz wiem, że ten cel bardzo się ode mnie oddalił przez moją nieskuteczność w pierwszej rundzie. Dlatego też odpuściłem już sobie tę kwestię i mam nadzieje po prostu nie zawodzić siebie i zespołu w każdym kolejnym meczu. Po zakończonym spotkaniu wiem, co i kiedy było dobrze, a co nie, więc jeśli będę mógł na koniec rundy ocenić swoją grę pozytywnie to będę zadowolony.

Z pewnością przyglądasz się występowi reprezentacji Polski podczas Mistrzostw Europy w Futsalu i śledzisz poczynania Patryka Hołego. Jakie wrażenia po pierwszym meczu Polaków i bramce naszego zawodnika?

Patryk to mój dobry przyjaciel i jego gol bardzo mnie ucieszył, więc jeszcze raz mu gratuluję i jestem dumny! Samo spotkanie trochę mnie rozczarowało, bo Chorwacja na pewno była zespołem w naszym zasięgu. Zadecydowało kilka prostych, indywidualnych błędów w obronie i problemy przy wykończeniu akcji. Do tego kilku zawodników zagrało poniżej moich i pewnie również swoich oczekiwań. Koniec końców znów można powiedzieć, że po prostu zbyt wiele małych szczegółów nie zadziałało i niestety dla nas, Chorwacja potrafiła to wykorzystać.

To może na koniec szybki typer? Kto zostanie mistrzem Polski i kiedy Adrian Skrzypek zagra z powrotem w kadrze?

Mistrz Polski – Rekord. Adrian Skrzypek w kadrze – oby w tym życiu!

Dziękuję za odpowiedzi. Oby bez kontuzji i powodzenia w drugiej rundzie!

Dziękuję, wszystkiego dobrego!