Remis w Chojnicach po zaciętym meczu

Prowadzenie Red Devils, potem 2-1 dla Red Dragons. Trzy bramki z kolei zdobywali chojniczanie, a na koniec Mateusz Kostecki doprowadza do wyrównania. Szalony przebieg niedzielnego meczu. Ostatecznie remisujemy w Chojnicach z Red Devils 4-4.

Po raz drugi z rzędu w tym sezonie nasi zawodnicy pokazali ogromną determinację i mimo niekorzystnego wyniku potrafili doprowadzić do remisu. Pierwszego gola w tym meczu zdobyli gospodarze, którzy przez całe spotkanie ograniczyli się do głębokiej defensywy i gry z kontrataku. Taktyka ta przyniosła skutek w siódmej minucie, kiedy to Łukasz Sobański sfinalizował akcję swojego zespołu. Bardzo szybko na szczęście doprowadziliśmy do wyrównania. Dobrze wykonany rzut rożny na gola zamienił Adam Wachoński. Nasza dominacja była niepodważalna i z każdą kolejną akcją stwarzaliśmy coraz większe zagrożenie. Wreszcie po uderzeniu Patryka Hołego piłka trafiła w słupek odbiła się od pleców bramkarza i wyszliśmy na prowadzenie 2:1. Nie brakowało kolejnych okazji na podwyższenie rezultatu, zabrakło niestety skuteczności. Za to kolejna kontra chojniczan okazała się skuteczna i Nikita Storozhuk trafił na 2:2.

Po zmianie stron Czerwone Diabły po znakomicie rozegranym rzucie rożnym wyszły znów na prowadzenie, po uderzeniu z dystansu przez Jakuba Kąkola. Nasi zawodnicy cały czas kreowali grę i kotłowało się pod bramką rywali. Jednak to Red Devils ponownie za sprawą Łukasza Sobańskiego trafili do siatki i na tablicy pojawił się wynik 4:2. Do końca spotkania pozostało 12 minut, ale na szczęście nie załamało to naszych zawodników. Z jeszcze większą determinacją rzucili się do odrabiania strat a Mateusz Kostecki pokazał klasę. Niezawodny pivot dwukrotnie pokonał bramkarza gości i tym samy spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Należy dodać, że pod koniec pierwszej jak i drugiej połowy gospodarze egzekwowali przedłużony rzut karny na szczęście dwukrotnie nieskutecznie.

Kolejne spotkanie już w środę w Pniewach przeciwko GFS Gliwice.

RED DEVILS CHOJNICE – RED DRAGONS PNIEWY 4-4 (2-2)

Bramki: Sobański 6, 27, Storożuk 18, Kąkol 23 – Wachoński 7, Kartuszyński 12 (sam), Kostecki 34, 37

fot. Olek Knitter