Nieudana wizyta w Przemyślu

Nie będziemy miło wspominać wizyty w Przemyślu. Najdalszy wyjazd w sezonie przyniósł też najwyższą w historii porażkę. Ulegamy Texom Eurobusowi 1:12, a honorową bramkę dla naszej drużyny zdobył Adrian Ramirez. 

Spodziewaliśmy się, że będzie to ciężkie spotkanie. Ekipa z Przemyśla dysponuje wieloma klasowymi zawodnikami. My radzić sobie musieliśmy bez wielu kontuzjowanych zawodników, a do tego za kartki pauzował Piotr Błaszyk.

Zaczęło się całkiem nieźle. Owszem, gospodarze wyszli na prowadzenie po trafieniu Artema Fareniuka, ale szybko odpowiedzieliśmy za sprawą Adriana Ramireza, który wykorzystał niepewną interwencję bramkarza rywali. Graliśmy nieźle, czujnie w obronie i sami staraliśmy się szukać swoich szans. Texom Eurobus jednak ponownie wyszedł na prowadzenie za sprawą Fareniuka, a to, co działo się od 14. minuty ciężko wytłumaczyć. Texom Eurobus do końca pierwszej połowy zdobył cztery bramki. Bohaterem tej części okazał się Rostislav Semenchenko, który strzelał z każdej pozycji. Do przerwy było 6:1.

Po zmianie stron niewiele się zmieniło w naszej grze. To rywale dyktowali warunki na parkiecie. Semenchenko zdobył czwartą bramkę, która z pewnością będzie najładniejszym trafieniem tej kolejki. Dublet skompletował Henrique Diniz, hat-tricka zdobył Danil Abakshyn, a gospodarze grali jak z nut. Nasza drużyna miała ciężko w tym spotkaniu, a trener Łukasz Frajtag próbował różnych rozwiązań, również tych z wycofanym bramkarzem. W samej końcówce zdobyliśmy jeszcze drugą bramkę, ale po interwencji VIdeo Support została ona słusznie cofnięta. 

Ostatecznie przegraliśmy 1:12, co było najwyższą porażką w historii. Na mały plus można zaliczyć pełny mecz Jakuba Durkiewicza czy jubileuszowy, 150 występ Oskara Stankowiaka w barwach Czerwonych Smoków. 

TEXOM EUROBUS PRZEMYŚL – RED DRAGONS PNIEWY 12:1 (6:1)

Bramki: Fareniuk 4, 9, Semenchenko 14, 17, 18, 27, Abakshyn 18, 26, 31, Diniz 25, 36, Santos 38 – Ramirez 5