„Nie zabraknie charakteru i serca do walki” – wywiad z Rafałem Gnybkiem

Okres między-sezonowy to czas odpoczynku, relaksu i zbierania sił na przyszłe rozgrywki. Dla niego to czas wytężonej pracy i masy spraw organizacyjnych do załatwienia. Menadżer Red Dragons – Rafał Gnybek udzielił wywiadu, w którym opowiedział o niedawnym spotkaniu Walnego Zebrania, planach Statscore Futsal Ekstraklasy i pierwszych problemach, z jakimi mierzyć się będzie zespół na początku sezonu.

Futsalpniewy.pl: Dzień dobry! Jakie nastroje przed startem nowego sezonu? 

Rafał Gnybek: Okres pomiędzy końcem jednego sezonu a początkiem drugiego, to najgorszy czas w funkcjonowaniu klubu. Liczba problemów, spraw do załatwienia jest coraz większa dlatego cieszę, że zaczynamy rozgrywki już za moment. Nastroje jak zawsze w naszym zespole są bojowe, a oczywiście boisko będzie najlepszym weryfikatorem. 

W sierpniu doszło do Walnego Zebrania sprawozdawczo – wyborczego udziałowców Statscore Futsal Ekstraklasy. Czy możesz coś więcej opowiedzieć o tym, nad czym toczyły się dyskusje?

To było bardzo długie zebranie, które rozpoczęło się w lipcu, a zakończyło w sierpniu. Takie spotkania są konieczne minimum raz w roku, aby m.in. udzielić absolutorium Zarządowi, który przedstawia sprawozdanie finansowe. Podobnie absolutorium udziela się ustępującej Radzie Nadzorczej i wybiera nową. Poruszone zostały kwestie regulaminu rozgrywek, ostatecznie liga będzie liczyła 16 zespołów. Z ważnych kwestii dla kibiców poruszone zostały tematy transmisji internetowych i telewizyjnych.

Nie obyło się bez kontrowersji – swój głos w ważnych sprawach oddawała Gatta Active Zduńska Wola, która z Ekstraklasą pożegnała się w przerwie między-sezonowej 2020/21. 

O skandalu z udziałem delegata Gatty Active Zduńska Wola zrobiło się głośno w środowisku momentalnie po spotkaniu. Nie chciałbym teraz przedstawiać szczegółów, dlaczego tak się stało i kto miał w tym interes. Zaskoczony jestem postawą Pana Przemysława Lipki (pełni funkcję dyrektora operacyjnego w klubie FC Toruń), który reprezentował Gattę mając upoważnienie tego klubu, bowiem jak podaje prasa w przeszłości za fałszowanie dokumentów stracił fotel prezesa w Toruńskiej Infrastrukturze Sportowej. Myślałem, że poprzez swoją nową działalność w futsalu chce naprawić swoje błędy i zacząć coś od nowa. Takim zachowaniem skompromitował się w roli menedżera i to nie tylko w mojej ocenie. Na pewno cała ta sytuacja, bardzo niekorzystnie wpływa na wizerunek naszej organizacji. Mam w tym temacie bardzo dużo sygnałów od poważnych osób, które wyrażają swoje zdziwienie, ale za to odpowiedzialność ponoszą ci, które są zdolni do tego typu manipulacji. 

Jesteś blisko wydarzeń zakulisowych podczas tego typu spotkań. Czy możesz przedstawić, co zmieni się w nowym sezonie Statscore Futsal Ekstraklasy? 

Od początku mojego uczestnictwa w Ekstraklasie Futsalu przedstawiam swoją wizję rozwoju dyscypliny. Moim zdaniem powinno w lidze uczestniczyć 14 zespołów, a najlepsza 8 walczyć po sezonie zasadniczym w systemie play-off o Mistrzostwo Polski. Przeszła jednak opcja gry w lidze 16-zespołowej, a od sezonu 2022/23 play-off dla drużyn 1-8. Kibiców poruszył fakt kodowania transmisji internetowych, które będą dostępne w systemie PPV na stronie WP Pilot. Nie chciałbym krytykować tego pomysłu. Musimy poczekać na rozwój wydarzeń. Niemniej moja wizja jest zupełnie odmienna. Osobiście wszystko pokazałbym jak najszerszej publiczności na Youtube, bez konieczności opłat. Cieszy za to fakt dalszej obecności telewizji nSport+, która będzie pokazywała mecze jak dotychczas. 

Patryk Hoły i Łukasz Błaszczyk są częścią Reprezentacji Polski. Jak oceniasz postawę Biało – Czerwonych w ostatnich meczach przeciwko Brazylią jak i szansę naszych zawodników na grę w Mistrzostwach Europy?

Sam fakt regularnych powołań do Reprezentacji Polski takiego zawodnika jak Patryk Hoły, rodowitego pniewianina, który jest z nami od samego początku napawa dumą i radością. Łukasz Błaszczyk przeżywa w naszym klubie kolejną młodość i to też pokazuje, że nasza praca ma sens. Mecze Biało – Czerwonych przeciwko Brazylii paradoksalnie wyglądały lepiej niż sam wynik obu tych spotkań. Sporo jeszcze oczywiście pracy przed zawodnikami i sztabem trenerskim, ale trzeba pozwolić wszystkim spokojnie pracować. Co do szans obu zawodników na udział w Mistrzostwach Europy, to możemy tylko mocno ściskać kciuki, żeby dopisało zdrowie i odpowiednia forma sportowa. 

Przejdźmy do Red Dragons. Przed sezonem odeszła dwójka zawodników, która miała duży wpływ na drużynę (Nukri Chumburidze i Andrey Baklanov). W ich miejsce dołączyła czwórka nowych futsalistów: Mykyta Storozuk, Maksym Pautiak, Marvin Perkovic i Adam Wachoński. Patrząc personalnie – dysponujecie mocniejszym składem niż rok temu?

Wszystko okaże się w praktyce. Na pewno już na starcie sezonu nie omijają nas problemy. Marvin Perković doznał kontuzji i na pewno nie zobaczymy go na początku sezonu, Adam Wachoński z przyczyn osobistych musiał znów przerwać treningi i na razie nie wiemy kiedy wróci. Cały ambitny plan zatem legł szybko w gruzach, ale oczywiście wielokrotnie pokazaliśmy sportowy charakter i będziemy w każdym spotkaniu bez względu na przeciwnika walczyć do upadłego.

Początek sezonu wygląda bardzo ciężko – wyjazdy do Brzegu i Leszna, później superpuchar Polski z Rekordem i pierwszy domowy mecz z silnym Piastem. Też odnosisz takie wrażenie, że terminarz w tym kontekście nie był łaskawy? 

Nie mamy na to żadnego wpływu, a na początku sezonu każdy mecz bez względu na przeciwnika jest niezwykle trudny. Wówczas jeszcze każdy ma nadzieje i wiarę w sukces, które niestety maleją u niektórych w miarę trwania rozgrywek. Spotkanie z Rekordem o Superpuchar, będzie dla nas nagrodą za niezwykłą rzecz jaką było wygranie rozgrywek Pucharu Polski i tak do tego podchodzimy. W meczach ligowych nie mamy strachu czy tremy, bo za długo tutaj gramy, czasem może zabraknąć umiejętności czy odrobiny szczęścia, na pewno jednak nie zabraknie charakteru i serca do walki.

Jaki to będzie sezon dla Red Dragons? Ciężko będzie powtórzyć minione rozgrywki, kiedy to wywalczyliście Puchar Polski – ale może zapytam, jakie cele stawiacie sobie przed nadchodzącymi rozgrywkami? 

Chcieliśmy przede wszystkim poszerzyć naszą kadrę, co niestety jak powiedziałem wcześniej pokrzyżował nam obecnie los… Naszym celem jest uplasowanie się w górnej części tabeli, czyli minimum powtórzenie osiągnięcia z poprzednich rozgrywek. Nie mamy wątpliwości, że obrona Pucharu Polski to zadanie łagodnie pisząc trudne, ale nie wypada też obrońcy trofeum odpaść w pierwszej rundzie. Na pewno będziemy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony i wycisnąć z tych rozgrywek, ile tylko będzie możliwe.

Jesteś z drużyną od początku jej powstania i takie naszło mnie sentymentalne pytanie – co jeszcze ma osiągnąć drużyna, żebyś poczuł się spełniony i żebyś mógł za kilka lat powiedzieć, że jesteś zadowolony ze swoich osiągnięć? 

W 2005 roku kiedy zawiązałem z kolegami amatorski zespół Red Dragons Pniewy, nasz budżet wynosił 700 zł, które w całości przeznaczyliśmy na stroje sportowe. Nigdy bym wówczas nie pomyślał, że możemy zajść tak daleko, grać na poziomie ogólnopolskim, czy zdobyć Puchar Polski. Droga którą pokonaliśmy nie była łatwa, a niewiele osób zdaje sobie sprawę jakim to odbyło się kosztem i poświęceniem, jak trudno jest od absolutnego zera zbudować coś trwałego, szczególnie w tak małej społeczności jak Pniewy. Moim marzeniem obecnie jest zdobycie medalu Mistrzostw Polski, choć zdaję sobie sprawę jak wiele jeszcze dzieli nas od takiego celu i marzenia. Co do zadowolenia i osiągnięć, tworzymy zespół – nigdy jeden człowiek nie stoi za sukcesem grupy. Jestem szczęśliwy, że w swoim otoczeniu spotkałem ludzi, na których mogę polegać. 

Dzięki za wywiad. Czego życzyć Tobie, drużynie, zawodnikom, kibicom przed startem nowego sezonu? 

Jak zawsze banalnie ale szczerze życzmy sobie zdrowia, w tym roku aż trzech zawodników, którzy reprezentowali nasze barwy odniosło poważne kontuzje. Co ciekawe każda z nich nie wynikała ze złego przygotowania motorycznego, a była efektem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. W tym miejscu chciałbym podziękować kibicom, tym którzy są z nami na dobre i na złe, zapraszamy na nasze mecze, choć jeszcze nie wiemy jak to wszystko będzie wyglądało, ze względu na planowane ograniczenia. 

Rozmawiał: Mateusz Nizio