Najwyższa wygrana w historii!

Red Dragons Pniewy pokonali Jagiellonię Białystok aż 12:3. Kluczowym momentem w spotkaniu była czerwona kartka dla bramkarza Jagi Szymona Danilewicza. Czerwone Smoki dotrzymują kroku Legii w walce o play-off.

W poprzedniej kolejce Jagiellonia straciła matematyczne szanse na utrzymanie w FOGO Futsal Ekstraklasie na kolejny sezon. Red Dragons wciąż liczą się w walce o fazę play-off i to pniewianom bardzo zależało na tym, żeby wygrać w Białymstoku. To ekipa Czerwonych Smoków była faworytem niedzielnego meczu, ale w pierwszej rundzie było podobnie, a Jaga sprawiła niespodziankę i wywiozła komplet oczek z Wielkopolski.

Od początku spotkania w ataku pozycyjnym swoich sił próbowali pniewianie, podczas gdy Jaga nastawiła się na grę z kontry. Sytuacji jednak brakowało z obu stron i drużyny czekały na nadarzające się okazje głównie po błędach rywali. Jedną z lepszych okazji do zdobycia pierwszej bramki miał Mateusz Kostecki, ale ostatecznie jego strzał minął bramkę Szymona Danilewicza. Podobnie zresztą jak próba Piotra Błaszyka w drugiej części pierwszej połowy. Jagiellonia również odgryzała się z biegiem czasu, a najlepszą okazję miał Jakub Kozłowski, który przegrał pojedynek sam na sam z Łukaszem Błaszczykiem.

W trzynastej minucie padła pierwsza bramka. Kostecki wykorzystał błąd w rozegraniu Adriana Citki i otworzył wynik spotkania. Mecz w końcowych fragmentach pierwszej połowy otworzył się, bo i Jaga otworzyła się, a i ekipa z Pniew stwarzała kolejne okazje.

W szesnastej minucie doszło do niecodziennej sytuacji. Czerwoną kartką ukarany został Danilewicz, a jako że białostoczanie nie dysponowali drugim bramkarzem, to między słupkami stanął Mateusz Łabieniec. Już przy rzucie wolnym bramkę na 2:0 dla Red Dragons zdobył Yvaaldo Gomes. Po tej sytuacji Jaga zdecydowała się na grę z lotnym bramkarzem. Szybko wykorzystali to gracze Łukasza Frajtaga, bowiem Bartłomiej Gładyszewski zdobył trzecią bramkę. W ostatnich sekundach przed przerwą Kostecki wykorzystał jeszcze przedłużony rzut karny i do szatni Czerwone Smoki schodziły z czterobramkową przewagą bramkową.

W drugiej połowie szybko pniewianie zdobywali kolejne bramki. Najpierw Adrian Skrzypek a chwilę później Hubert Klatkiewicz trafili do siatki i było już 7:0 dla Red Dragons. Pniewianie wcale nie odpuszczali i cały czas grali pressingiem szukając kolejnych trafień. Tak dochodziło do kolejnych trafień. Patryk Hoły dwukrotnie i Piotr Błaszyk wpisali się na listę strzelców i było 10:0. Tak Red Dragons w krótkim czasie pogrążali gospodarzy.

W kolejnych minutach nieco więcej konkretów było po stronie Jagiellonii. Jacek Dzienis zdobył pierwszą bramkę dla ekipy z Podlasia, a i w kolejnych akcjach białostoczanie wykreowali kolejne okazje bramkowe.

W końcowych minutach spotkania mieliśmy jeszcze bramki z obu stron. Najpierw pniewianie Klatkiewicz zdobył swoją drugą bramkę, a później i swój dobry moment miał ten, który występował w roli lotnego bramkarza, czyli Łabieniec, który skierował piłkę do siatki. Wynik dla Red Dragons podwyższył jeszcze Hoły, a ostatni do siatki trafił Eryk Kajewski dla Jagiellonii. Pniewianie wygrali 12:3 pozostając w walce o fazę play-off. Jaga po tym, jak czerwoną kartką ukarany został Szymon Danilewicz nie istniała na parkiecie.


JAGIELLONIA BIAŁYSTOK – RED DRAGONS PNIEWY 3:12 (0:5)

Bramki: Jacek Dzienis 33, Mateusz Łabieniec 38, Eryk Kajewski 40 – Mateusz Kostecki 13, 20, Yvaaldo Gomes 16, Bartłomiej Gładyszewski 18, German Romero 20, Adrian Skrzypek 22, Hubert Klatkiewicz 23, 36, Patryk Hoły 26, 27, 40, Piotr Błaszyk 27

tekst: futsalekstraklasa.pl