Ostatni mecz sezonu

Zapraszamy na ostatni juz w tym sezonie mecz Red Dragons. Do Pniew przyjeżdża lider tabeli i niekwestionowany faworyt do awansu do ekstraklasy. Zapowiada się zatem ciężki bój o punkty.

Bez punktów w Chorzowie

Trudana sytuacja kadrowa spowodowała, że Red Dragons wyjechał na mecz z Marexem Chorzów w dość eksperymentalnym zestawieniu. Swój debiut w I lidze zaliczył 16 letni Patrytk Zdankiewicz i trzeba przyznać, że był to udany występ. Na tym jednak dobre wiadomości się kończą bowiem Smoki musiały uznać tego dnia wyższość gospodarzy, którzy wygrali 4:2. Pierwsi prowadzenie objęli pniewianie za sprawą grającego trenera Łukasza Frajtaga. Szans na podwyższenie rezultatu nie brakowało, ale jak to w sporcie bywa niewykorzystane sytuacje się zemściły. Pod koniec pierwszej odsłony Marex doprowadził do remisu, a po zmianie stron szybko stracone trzy gole praktycznie przesądziły losy tego meczu. Młody pniewski zespół próbował jeszcze gry z lotnym bramkarzem i trzeba przyznać, ze sytuacji bramkowych w tym rozegraniu nie brakowało. Jednak nieskutecznść pod bramką rywala pozwoliła na zdobycie tylko jednego gola przez Adama Wachońskiego. Za tydzień ostatnia kolejka a do Pniew zawita lider tabeli i główny faworyt do awansu GAF Jasna Gliwice. Marex Chorzów – Red Dragons Pniewy 4:2(1:1) bramki: Gawron, Myśliwiec, Brysz, Klaus – Frajtag, Wachoński

Wyjazd do Chorzowa – 13 kolejka 1 ligi

W najbliższą sobotę Red Dragons zagra kolejne spotkanie w ramach rozgrywek I ligi futsalu. Tym razem Smoki wyjadą do Chorzowa na mecz z Marexem Chorzów. Nasi przeciwnicy plasują się na ostatnim miejscu w tabeli z zerowym dorobkiem punktów. Pojedynek jednak nie będzie należał do łatwych co pokazało już starcie obu zespołów w pierwszej rundzie. Pniewianie okazali się lepsi na własnym parkiecie wygrywając 2:1, ale był to niezwykle twardy bój o każdy metr boiska. Na parkiecie rywala będzie zapewne jeszcze trudniej, a dodatkowo zespół zmaga się z kłopotami personalnymi. Na pewno „za kartki” nie zagra Jakub Kaczmarek a kilku zawodników „walczy z przeziębieniem, co znacznie utrudnia plan przygotowań do tego pojedynku. Młody pniewski zespół mimo ostatnich minimalnych porażek jedną bramką zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Miejmy nadzieję, że potwierdzeniem zwyżkowej formy drużyny będzie dobry rezultat na trudnym „Śląskim” terenie. Początek meczu w sobotę o godz. 19.00

Niedosyt po meczu w Białymstoku

Daleki wyjazd do Białegostoku zapowiadał ciężką przeprawę dla drużyny Red Dragons. Pierwsze minuty spotkania jednak tego zupełnie nie potwierdziły. Mądra gra pniewian, którzy długi czas utrzymywali się przy piłce, zupełnie zaskoczyła gospodarzy. Dodatkowo znakomite uderzenie Jakuba Kaczmarka ,po którym lot piłki zmienił jeszcze Bartosz Olech, zapewniło „Smokom” prowadzenie. Po bramce obraz gry nadal nie ulegał zmianie, białostoczanie nie mieli tego dnia pomysłu na rozmontowanie dobrze zorganizowanej obrony przeciwnika. Po zmianie stron dodatkowo młodzi gracze z Pniew mieli sporo okazji na podwyższenie rezultatu. Niestety feralna w skutkach okazała się 13 minuta 15 sekunda drugiej odsłony. Wówczas w dość kontrowersyjnych okolicznościach, nieprawidłowo wykonany aut, piłka szczęśliwie po rykoszecie wpadła do bramki Red Dragons i zrobiło się 1:1. Protesty zawodników z Pniew nic nie przyniosły, dodatkowo zbyt mocno udzielający się w tej sytuacji Jakub Kaczmarek otrzymał dwie żółte kartki i sytuacja stała się dramatyczna. Grający w przewadze gospodarze po minucie gry i znakomitym rozegraniu piłki wyszli na prowadzenie 2:1. Ostatnie minuty to szaleńcza pogoń „Smoków” i dążenie do zmiany rezultatu. Okazji ku temu oczywiście nie brakowało jednak w kilku sytuacjach zwyczajnie zabrakło szczęścia. Po raz kolejny dobra gra młodego zespołu nie przyniosła żadnego efektu w postaci punktów. Kolejna porażka jedną bramką w tym sezonie tragedii nie powoduje jednak pozostawia spory niedosyt. Tego dnia bowiem z dalekiego Podlasia można było przywieźć choćby punkt. Elhurt-Helios Białystok-Red Dragons Pniewy 2:1(0:1) bramki: Domalewski, Budźko – Olech

Mecz ligowy w Białymstoku

W sobotę drużyna Red Dragons Pniewy uda się w daleką podróż do Białegostoku, na pojedynek z Elhurt-Elmet Helios Białystok. Z logistyką nie powinno być jednak problemu, bowiem „Smoki” gościli już w tym sezonie na Podlasiu, podczas finałów MMP U-20. Wówczas kibice pniewskiej drużyny mieli sporo powodów do radości, zespół dotarł aż do ćwierfinałów rozgrywek, gdzie odpadł z rywalizacji po rzutach karnych z późniejszym Mistrzem Polski czyli KS Gniezno. Mecze na zapleczu ekstraklasy to jednak zupełnie inna historia i choć pniewianie na boisku prezentują się coraz lepiej, to punktów za wrażenia artystyczne nikt nie przyznaje. O poprawę takie stanu rzeczy w sobotni wieczór będzie niezwykle trudno, gospodarze są drużyną, która szczególnie na własnym parkiecie jest niewykle groźna. Punkty w Białymstoku straciła pierwsza trójka z tabeli rozgrywek czyli GAF Gliwice(remis), Euromaster Głogów(remis) i KS Gniezno(porażka). Ekipa z podlasia jednak ostatnio dwukrotnie przegrała, dość niespodzieanie we wlasnej hali z AZS UW Warszawa i w Głogowie z Euromasterem. Tym samym miejsce w pierwszej czwórce i udział w fazie play-off nieco się oddalił. Zapewne serią niepowodzeń Helios będzie chciał sobie powetować w starciu ze „Smokami”, których czeka niezwykle trudna przeprawa. W pniewskiej drużynie, mimo drobnych problemów kadrowych i niezbyt imponujących wyników, cały czas panuje optymizm. Każde zdobyte doświadczenie w tak dobrze obsadzonych rozgrywkach, to duży handicap na przyszłość.

Początek meczu o godz. 19.00