Mamy finały MMP U16 !!!

W przyszłym roku Finały MMP U-16 odbędą się w Pniewach. Komisja Futsalu postanowiła powierzyć nam organizację tej imprezy. Jest to spore wyróżnienie dla naszego klubu oraz mobilizacja dla zawodników z roczników 1999-2000, którzy będa nas reprezentować w finałach tej imprezy.

MMP U-20. 18-20.12.2015r GAF Gliwice.

MMP U-18. 26-28.02.216r Hurtap Łęczyca.

MMP U-16. 12-14.02.2016r Red Dragons Pniewy.

MMP U-14. 30-31.01.2016r Rekord Bielsko Biała.

 

Łukasz Błaszczyk nadal w Red Dragons

Jest nam niezwykle miło poinformować, że w nadchodzącym sezonie Łukasz Błaszczyk nadal będzie reprezentował barwy naszego klubu. Ta wiadomość zapewne bardzo ucieszyła także trenera Łuaksza Frajtaga, bowiem rywalizacja o miejsce w bramce ponownie wzniesie się na bardzo wysoki poziom sportowy.

„W imieniu zarządu pragnę wyrazić zadowolenie z faktu, że Łukasz nadal będzie z nami. Odgrywa on niebagatelną rolą w drużynie, a praca jaką wykonuje na treningach jest nieoceniona. Myślę, że nie będzie przesadą jeśli powiem, że to chyba najlepiej przygotowany fizycznie zawodnik w całej ekstrakalsie. Dodatkowo wykorzystujemy jego wiedzę, jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne i motorykę na treningach. Pozostali zawodnicy już dużo wcześniej zadeklarowali dalsza chęć gry, zatem jeżeli nie nastąpią jakieś nagłe nieprzewidziane zdarzenia przystąpimy do sezonu niemal w identycznym zestawieniu. Owszem odszedł Dominik Solecki, ale do drużyny w okresie przygotowawczym dołączy trzech nowych zawodników, co pozwoli nam dysponować w miarę stabilnym składem” – powiedział menadżer klubu Rafał Gnybek

Dominik Solecki zawodnikiem Pogoni 04 Szczecin

Niestety nie zobaczymy już w barwach Red Dragons Pniewy, Dominika Soleckiego, który w najbliższym sezonie reprezentował będzie Pogoń 04 Szczecin. W zakończonych rozgrywkach Dominik należał do wyróżniających się zawodników nie tylko w naszym zespole, ale w całej lidze. Jego dobra gra nie umknęła uwadze selekcjonera Reprezentacji Polski, do której regularnie był powoływany. Życzymy zawodnikowi, powodzenia w nowym klubie i dalszego podnoszenia swoich umiejętności w ekipie Portowców. Szczecinianie po katastrofalnym sezonie zakończonym spadkiem do I ligi, utrzymali się w ekstraklasie poprzez rezygnację Wisły Krakbet Kraków. Widać, że włodarze za wszelką cenę chcą uniknąć kolejnej kompromitacji, a zapewne Dominik podniesie poziom sportowy zespołu.

„Nie byliśmy wstanie zatrzymać Dominika w Pniewach, oczywiście zadecydowały finanse. Na dziś nasz budżet nie pozwala na wypłatę takich kwot, na jakie mogą pozwolić sobie rywale. Dokładnie musimy zbalansować wydatki ,aby nie podzielić losu nieobecnych już drużyn w ekstraklasie. Jesteśmy świadomi dużej sportowej straty jaką ponosimy w tym momencie, ale takie jest prawo rynku, gdzie zamożniejszy może więcej. Rozstaliśmy się jednak z zawodnikiem, w przyjacielskich stosunkach i na pewno szczerze życzymy Dominikowi powodzenia w nowym klubie” – powiedział menadżer zespołu Rafał Gnybek.

 

„Dominik na pewno odgrywał ważną rolę w naszym zespole, był najbardziej doświadczonym zawodnikiem w naszej drużynie. Oczywiście życzymy mu powodzenia w nowym klubie i dalszego rozwoju sportowego. Myślę jednak, że postaramy się uzupełnić tę lukę i na pewno nasz zespół nie straci na jakości w przyszłym sezonie. Jesteśmy już po rozmowach z zawodnikami, ktrórzy mają wzmocnić nasz zespół od nowego sezonu i jeśli nic się nie zmieni to nasza kadra powinna liczyć 13 zawodników z pola plus 3-4 bramkarzy. Niedługo ogłosimy już pełną kadrę zespołu” – dodał trener RD Łukasz Frajtag

 

 

Trener się szkoli

Niedawno odebrał statuetkę dla najlepszego trenera Futsal Ekstraklasy, ale nie spoczywa na laurach. Łukasz Frajtag, bo o nim mowa, ciągle doskonali swój trenerski warsztat. Właśnie zaliczył kolejny kurs.

4 Clinic internazionale di Milano per Allenatori di Calcio 5 przyciągnęło do Mediolanu setkę trenerów z 19 krajów, w tym m.in. z Hiszpanii, Portugalii, Rosji, Kanady, Arabii Saudyjskiej i oczywiście Włoch. W gronie uczestników konferencji znaleźli się też – oprócz wspomnianego Łukasza Frajtaga – Andrea Bucciol, Michał Janiak i… Patryk Przybylski (obecnie bramkarz Kobenhavn Futsal, a wcześniej młodzieżowiec w Akademii FC Pniewy.

– Samo szkolenie było, jak co roku perfekcyjnie zorganizowane. Każdy z wykładowców miał swój temat do omówienia i nie można było narzekać na nudę – mówi Łukasz Frajtag.

Wystarczy zresztą spojrzeć na listę wykładowców, żeby upewnić się, że trenerzy w Mediolanie czasu nie marnowali. Zajęcia (w języku hiszpańskim, tłumaczone na włoski, portugalski i angielski) prowadzili: Jose Venancio Lopez Hierro, Cesar Arcones, Eduardo Garcia Belda „Miki”, Pablo Prieto oraz Andres Sanz.

– Wąska, ściśle określona tematyka poszczególnych zajęć spowodowała, że można było z każdego wykładu wyciągnąć ogromną ilość niuansów związanych z danym zagadnieniem – podkreśla zalety kursu trener Red Dragons Pniewy. – Zazwyczaj szkolenia, które odbywają się w Polsce (zresztą bardzo rzadko) są bardzo ogólne, brak w nich specjalizacji tematu, co powoduje, że wielu trenerów narzeka na ich jakość.

Frajtag w szkoleniu w Mediolanie uczestniczył już po raz trzeci. – Z każdego przywożę głowę pełną nowej wiedzy, pomysłów i pytań, na które jako trener muszę sobie odpowiedzieć. Jak mówi klasyk „wiem, że nic nie wiem”, z takim przeświadczeniem wracam do domu. Później przychodzi czas na analizę i wnioski.

Młody szkoleniowiec ubolewa, że podobnych wydarzeń brakuje w naszym kraju

– Niestety w Polsce nie można liczyć na tak specjalistyczne konferencje. Podejrzewam, że w tym roku nic już się nie odbędzie, a szkoda bo uważam, że szkolenie, a dokładniej jego jakość, to jeden z większych obecnie problemów futsalu w Polsce.

 

źródło: futsalekstraklasa.pl

Wywiad z Maciejem Foltynem

Już od kilku lat znajduje się w gronie najlepszych ligowych bramkarzy, ale chyba ten sezon może uznać za wybitnie udany. Maciej Foltyn, bo o nim mowa, głosami kolegów z parkietu oraz osób ze środowiska został wybrany najlepszym bramkarzem Futsal Ekstraklasy, a jego klubowa drużyna – w roli beniaminka – spisała się rewelacyjnie.

Spodziewałeś się wyróżnienia ze strony Futsal Ekstraklasy i ligowych, jakby nie było, konkurentów?

– Było to dla mnie bardzo miłe zaskoczenie, szczególnie, że głosowały właśnie osoby ze środowiska futsalowego. Za każdy głos dziękuję bardzo i na pewno jest to fajny bodziec do tego, aby być jeszcze lepszym golkiperem.

Jak oceniasz swoje występy w minionym sezonie?

– Sezon oczywiście oceniam na plus. Bardzo dużo dały mi treningi bramkarskie, jakie wykonujemy razem z Łukaszem Błaszczykiem, Kubą Budychem, Rafałem Rojem i Wojtkiem Fleischerem. Starałem się przez cały sezon trzymać równą formę i myślę, że to mi się udało. Na laurach nie mogę jednak spocząć, ponieważ brak powołania do reprezentacji to znak dla mnie, że muszę jeszcze bardziej przyłożyć się do pracy na treningach i udowadniać wysoką formę w meczach.

Do Twoich pozytywów stricte bramkarskich trzeba jeszcze dodać dyspozycję strzelecką. To był Twój najlepszy sezon, jeżeli chodzi o zdobycze bramkowe?

– Zdecydowanie tak. Wcześniej strzeliłem jeszcze za czasów gry w Akademii Futsal Club 2 gole w sezonie. Teraz udało mi się ten wynik poprawić, a okazji do strzelenia bramek miałem jeszcze więcej. Umówmy się jednak, że bramkarz jest od bronienia, a zawodnicy od strzelania (śmiech).

Skuteczny w defensywie i ofensywie… Było coś, co Ci się nie udało w ostatnim roku?

– Zabrakło powołania do reprezentacji, jednak wynagrodziła mi to nagroda dla najlepszego bramkarza FE.

Trudniej byłoby zapewne o trofeum dla najlepszego bramkarza, gdyby nie dobra gra całej drużyny. Przypuszczałeś przed sezonem, że jako beniaminek możecie znaleźć się w najlepszej czwórce?

– Po pracy, jaką wykonuje Łukasz Frajtag oraz Rafał Gnybek wiem, że możemy osiągnąć naprawdę wiele. Przed sezonem wiedziałem, jaki mamy potencjał, ale nie spodziewałem się, że tak szybko nasz młody zespół poradzi sobie z grą w Futsal Ekstraklasie. Wykonaliśmy ciężką pracę i czuliśmy, że będzie dobrze. Wiem, że to nie jest ostatnie słowo, jakie powiedzieliśmy, bo ta nasza młodość to największa zaleta.

Nadal będziesz częścią tej drużyny? Najlepszy ligowy bramkarz pewnie na brak ofert nie będzie narzekał.

– Z Pniew nigdzie się nie ruszam. Jestem w trakcie studiów, jak również rozkręcania małego interesu, dlatego nie mam powodów, aby wyjeżdżać. Do tego dochodzi fakt, że drużyna Red Dragons cały czas się rozwija i tutaj również widzę swoją ważną rolę. No, ewentualnie, gdyby Barcelona skontaktowała się ze mną, wtedy musiałbym się zastanowić (śmiech).

Jak oceniasz ogólnie rywalizację wśród ligowych bramkarzy. Polska szkoła bramkarska istnieje także w futsalu?

– Rywalizacja jest ogromna. Ja osobiście starałem się dawać w każdym meczu sto procent. Wiem jak istotnym graczem jestem dla swojej drużyny, dlatego zawsze starałem się grać na maksa. Lubię też mecze, w których bramkarz drużyny przeciwnej daje popis, bo jest to dla mnie dodatkowy bodziec. Jeden nakręca drugiego i tak to działa.

Teraz czas urlopu… Maciej Foltyn odpoczywa z piłką w tle, czy jednak totalne lenistwo?

– Urlop na pewno potrzebny jest od piłki. Te 10 miesięcy spędzonych na ciężkich treningach dało się we znaki i z przyjemnością skupię się teraz na koszykówce, bądź siatkówce. Leżenie brzuchem do góry mnie nie kręci, dlatego na pewno wykorzystam ten czas aktywnie.

A jakie cele na przyszły sezon?

– Mam trzy. Wraz z drużyną utrzymać bądź poprawić lokatę w tabeli FE, poprawić swój dorobek strzelecki i utrzymać nagrodę dla najlepszego bramkarza, chociaż wiem, że będzie ciężko, bo wraca mój guru Kola (Nicolae Neagu – przyp.red.) (śmiech).

Rozm.: Tadeusz Danisz
Foto: K. Janczak / pniewy24.pl