Eliminacje MMP – znamy grupy

Komisja Młodzieżowa Wydziału Futsalu, dokonała losowania, we wszystkich kategoriach wiekowych. Nasz zespół reprezentowany będzie przez dwie ekipy, w kategorii U16 i U14. W tej pierwszej ,co oczywiste, znaleźliśmy się w finałowej szesnastce, bowiem będziemy organizatorem Finałów MMP U16, które odbędą się w lutym w naszym mieście. Do tego czasu, nasza młodzież przygotowuje się, pod czujnym okiem Adriana Skrzypka i Kuby Budycha, a dodatkowo wystąpi w Pniewskiej Amatorskiej Lidze Futsalu, oraz w rozgrywkach II ligi lubusko-wielkopolskiej. Natomiast młodszy zespół, prowadzony, przez Patryka Hołego i Adama Wachońskiego, zagra w eliminacyjnym turnieju, który rozegrany będzie, w Kaliszu. Przeciwnicy, jak zawsze będą niezwykle wymagający, obok gospodarzy Calisii Kalisz, zmierzymy się, z Hurtapem Junior Łęczyca, Orlikiem Mosina i Futsal Oborniki. Z piątki wymienionych zespołów, do dalszej fazy awansują dwa najlepsze. Wkraczamy zatem w bardzo intensywny czas halowych zmagań, obok meczów ekstraklasy, jak widać, dziać się będzie także sporo na szczeblu rozgrywek naszej młodzieży. Więcej informacji o futsalu młodzieżowym, znaleźć można, na stronie futsalmmp.pl.

Remis z Rekordem

Red Dragons Pniewy – Rekord Bielsko Biała 1:1(0:1)

bramki: Stankowiak 32′ – Franz 13′

Kolejny cenny punkt zdobyli dziś nasi futsaliści, tym razem przeciwstawiając się, chyba najlepszej obecnie ekipie futsalowej, Rekordowi Bielsko-Biała. Początek meczu to wzajemne badanie się, głęboko cofnięci goście czekali na dogodne sytuacje z kontrataku, natomiast Smoki starały się nie stracić piłki. Pierwszą kapitalną okazję na objęcie prowadzenia miał Patryk Hoły, po uderzeniu którego piłka trafiła w słupek. W odwecie doskonale znany w Pniewach Rafał Franz trafił, w sprytny sposób pokonując Macieja Foltyna. Mimo kilku prób z obu stron wynik do przerwy nie uległ zmianie, choć goście co było do przewidzenia lepiej prezentowali się piłkarsko. Po zmianie stron, kontuzjowanego Macieja Foltyna zastąpił Łukasz Błaszczyk, który zaprezentował świetną dyspozycję, godnie zastępując kolegę po fachu., przejęliśmy inicjatywę, dążąc za wszelką cenę do wyrównania, bliscy pokonania Nawrata byli m.in. Adrian Skrzypek i Adam Wachoński. Wyrównanie przyszło w niespodziewanych okolicznościach, wykonujący aut, Oskar Stankowiak, zdecydował się w ostatniej chwili na uderzenie, piłka po rykoszecie zmyliła Nawrata i pniewska hala eksplodowała z radości. Rekordziści chwilę później mogli mówić o szczęściu bowiem doskonałą okazję na objęcie prowadzenia miał strzelec bramki, ale reprezentacyjny bramkarz z Bielska wykazał się refleksem. Goście nie wykazali w końcówce zbyt wielkiej determinacji i spotkanie zakończyło sprawiedliwym podziałem punktów. W ostatniej akcji mieliśmy jeszcze niespotykaną sytuację, na sekundę do końca Nawrat wyrzucił piłkę przez całe boisko, a ta wpadła w ręce Patryka Hołego. Błąd młodego zawodnika spowodował sporą konsternację na trybunach, jednak sędziowie podjęli prawidłową decyzję. Zatem w „doliczonym czasie gry” Rekord miał jeszcze rzut wolny z 9 metrów, który nie przyniósł na szczęście zmiany wyniku. Remis z takim przeciwnikiem to spory sukces pniewskiej młodzieży, która po raz kolejny pokazała się z bardzo dobrej strony. Nie zawiodła wspaniała publiczność w hali OSIR-u, która jak zawsze żywiołowo dopingowała swoich pupili. Kolejny pojedynek w Pniewach już za dwa tygodnie z Clearexem Chorzów.

Fotorelacja na stronie pniewy24.pl

W sobotę gramy z Rekordem

Futsal Ekstraklasa nie zwalnia tempa, już w sobotę rozegramy kolejny mecz we własnej hali, a przeciwnik to nie byle kto, bo Rekord Bielsko-Biała. Po rozpadzie Wisły Krakbet Kraków,  bielszczanie są zdecydowanie najlepiej zorganizowanym klubem w polskim futsalu, wzorowo zarządzanym przez Janusza Szymurę. W ostatniej kolejce Rekordziści pokonali jednego z faworytów Red Devils Chojnice 2:0, prezentując znakomitą grę w obronie. W doskonałej formie jest bramkarz Bartłomiej Nawrat, a ponadto o sile ekipy z Podbeskidzia stanowią Rafał Franz, Jan Honza Janovsky, czy kapitan Piotr Szymura. Na pewno na papierze faworyt tego pojedynku jest tylko jeden, czyli nasi goście, z Bielska Białej. Poprzedni mecz obu ekip przegraliśmy 5:0, a było to spotkanie kończące sezon 2014/15.

SKRÓT

Wcześniej, w meczu rundy wiosennej rozegranym w Pniewach niespodziewanie ograliśmy faworyzowany Rekord 6:5(4:1)

SKRÓT

W rundzie jesiennej ulegliśmy w meczu wyjazdowym 7:2(5:1)

SKRÓT

W naszej drużynie po zwycięstwie nad AZS UŚ Katowice panują optymistyczne nastroje. Na pewno każdy z młodych pniewskich zawodników zdaje sobie sprawę z klasy rywala, nikt na parkiecie jednak nie będzie okazywał słabości. Do składu powoli wraca Michał Roj, który od początku przygotowań zmagał się z poważną kontuzją. Zatem być może już od soboty, trener Łukasz Frajtag, będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Chyba nikogo nie trzeba specjalnie zapraszać na takie wydarzenie, Rekord Bielsko-Biała, to absolutnie topowa marka futsalowa i klub z ogromnymi aspiracjami. Liczymy jak zawsze na wsparcie naszych niesamowitych kibiców i głośny doping od pierwszej do ostatniej minuty. 

Cenne zwycięstwo nad AZS UŚ Katowice

Red Dragons Pniewy – AZS UŚ Katowice 3:1(0:0)

bramki: sam. 22′, Błaszyk 23′, Wachoński 36′ – Dura 29′

Walka o każdy metr boiska, tak wyglądało w skrócie to spotkanie. Goście przyjechali do Pniew bardzo zmobilizowani i od pierwszych minut wiadomo było, że zwycięstwo należy dosłownie wyrwać. W pierwszej odsłonie mimo wyniku 0:0, nikt nie narzekał na brak wrażeń, oba zespoły miały kilka sytuacji do zdobycia gola. Najlepszą zmarnował Michał Ozorkiewicz, który w sytuacji sam na sam, przegrał rywalizację z bramkarzem Rafałem Krzyśką. Po zmianie stron, nasz zespół wyszedł mocno zmobilizowany, a co najważniejsze z ogromną wiarą w końcowy sukces. Bramka na 1:0 to trafienie samobójcze Tomasza Dury, który nie dał żadnych szans swojemu goalkeeperowi. Chwilę później kapitalnie przy linii bocznej zagrał Oskar Stankowiak, który w sowim stylu minął rywala, podał do Piotra Błaszyka, a ten sprytnie piętą zdobył pięknego gola. Goście oczywiście nie dawali za wygraną, trener Błażej Korczyński wziął czas, a cenne uwagi spowodowały lepszą grę „akademików”. Zrehabilitował się też Tomasz Dura, który pokonał Macieja Foltyna, łapiąc kontakt i przywracając tym samym nadzieję na przynajmniej remis. Jednak dobrze dysponowane Smoki konsekwentnie grając, w grze obronnej, nie pozwoliły sobie wbić więcej bramek. Za to w samej końcówce Adam Wachoński uderzeniem do pustej bramki ustali rezultat tego pojedynku na 3:1. Jeszcze w ostatnich sekundach z przedłużonego rzutu karnego swoją szansę miał Łukasz Frajtag, ale jego uderzenie wybronił Rafał Krzyśka. Tym samym dopisujemy sobie cenne trzy oczka w ligowej tabeli, ten mecz pokazał jednak jak wyrównana będzie w tym sezonie rywalizacja. Po raz kolejny oczywiście nie zawiedli kibice, którzy szczelnie wypełnili pniewską halą, głośno wspierając swoich pupili. Za tydzień poprzeczka zawiśnie bardzo wysoko, przeciwnikiem Red Dragons będzie, Rekord Bielsko-Biała, ponownie za to spotkamy się w hali OSIR-u, grając jako gospodarz.

fotogaleria