
Red Dragons Pniewy – Piast Gliwice 3-4 (2-3)
Bramki: Błaszyk, Piasek, Kostecki – Szadurski, Grecz, Jonczyk 2
Kolejne dramatyczne spotkanie rozegraliśmy w pniewskiej hali, niestety znów bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Goście, co podkreślał trener Klaudiusz Hirsch przyjechali w mocno okrojonym składzie, ale nie było tego widać na boisku.
Od pierwszych minut to przyjezdni przejęli inicjatywę i szybko objęli prowadzenie, po mocnym uderzeniu Szadurskego. W krótkim odstępie czasu przegrywaliśmy już 0:2, tym razem na listę strzelców wpisał się Grecz. Nasz szkoleniowiec poprosił o czas, wstrząsnął chyba mocno zespołem, bo sytuacja diametralnie się odmieniła. Najpierw Piotr Błaszyk sfinalizował znakomita akcję drużyny, a Szymon Piasek doprowadził do remisu, po znakomitym podaniu od Oskara Stankowiak. Niestety jeszcze przed przerwą przyjezdni ponownie wyszli na prowadzenie, ogrywając z łatwością naszą defensywę.
Po zmianie stron przypomniał o sobie Mateusz Kostecki, który znakomicie zachował się przy stałym fragmencie gry (rzut rożny) i ponownie był remis. Wydawało się, że wreszcie uda nam się wyjść na prowadzenie tym bardziej, że inicjatywa od początku drugiej odsłony należała do nas. Niestety po raz kolejny fatalne zachowanie w obronie wykorzystał Adam Jończyk trafiając na 3:4. W końcówce z furią rzuciliśmy się do ataku, kotłowało się pod bramką Widucha, ale piłka nie wpadła już do bramki. Notujemy zatem trzecią porażkę w grupie mistrzowskiej, po raz drugi tylko jedną bramką ale niestety nie ma to żadnego znaczenia.
Do rozegrania pozostały już tylko dwa mecze za tydzień w Toruniu i za dwa w Pniewach z Clearexem Chorzów. Bardzo chcielibyśmy zakończyć ten sezon wygraną i będziemy walczyć do samego końca, aby godnie pożegnać się z kibicami przed dłuższą przerwą w rozgrywkach.
