Wywiad z trenerem Frajtagiem

Wykorzystując przerwę w rozgrywkach Futsal Ekstraklasy – przeczytajcie, co miał do powiedzenia trener Red Dragons Pniewy – Łukasz Frajtag. Zapraszamy do lektury!

 

1. Zbliżamy się do końca rundy zasadniczej, zajmujemy siódme miejsce w tabeli, tuż za strefą walcząca o medale, to dobre miejsce czy spodziewałeś się więcej ?

Łukasz Frajtag) Przede wszystkim trzeba jasno sobie powiedzieć, że nie mamy drużyny na medal i nie mamy drużyny na spadek. Myślę, że przedział miejsc 5-8, w którym się obracamy przez cały sezon oddaje nasz potencjał. Był taki moment, że mogliśmy włączyć się do walki o najwyższe cele, ale w kluczowych spotkaniach nie daliśmy rady pokonać rywali. Oczywiście wszystko jeszcze będzie możliwe w rundzie dodatkowej, gdzie punkty zostaną podzielone. Mamy jeszcze dwa mecze rundy zasadniczej i one zadecydują o co zagramy w maju.

 

2. W marcu jednak zespół spisywał się dość słabo. Nie chodzi nawet o wyniki, ale o samą grę. Czym to było spowodowane?

ŁF) Faktycznie wyniki w marcu nie były najlepsze. Wygraliśmy tylko z Wieliczką natomiast przegraliśmy z Piastem Gliwice, FC Toruń oraz Euromasterem Chrobrym. Słabsze mecze zagraliśmy w Toruniu i Głogowie, a z Piastem mogliśmy inaczej ułożyć sobie spotkanie i powalczyć o wygraną. Na grę ma wpływ wiele czynników. Część zawodników zaliczyła spadek formy i w kluczowych momentach to decydowało. Głupie błędy w obronie, nonszalancja – to rzeczy, które zazwyczaj nam się nie przytrafiają gdyż uchodzimy za drużynę dobrze zorganizowaną, co nie raz już udowadnialiśmy. Sezon jest bardzo długi i musiał przyjść taki moment, w którym po prostu nie da się nic zrobić. Boisko jest bezlitosne w takich sytuacjach.

 

3. Drużynę nawiedziła plaga urazów. Maciej Foltyn od dłuższego czasu zmaga się problemami zdrowotnymi. Do tego dłuższa przerwa czeka Adam Wachońskiego. To na pewno nie ułatwia zadania?

ŁF) Obawialiśmy się trochę o te urazy, ale drużyna zareagowała najlepiej jak mogła i absencja Macieja i Adama nie miała znaczącego wpływu na naszą grę. Jakub Budych świetnie spisywał się w bramce pokazując, że jest wartościowym zmiennikiem. Z przodu też zdobywaliśmy bramki, więc drużyna pokazała, że nieobecność tych wydawałoby się kluczowych zawodników nie oznacza wcale spadku jakości gry. Przyczyny porażek leżą gdzie indziej i nad tym musimy w najbliższym czasie popracować.

 

4. Zbliżają się dwa ostatnie spotkania w Chojnicach i Katowicach, które zadecydują o miejscu w tabeli po rundzie zasadniczej, masz jakiś szczególny plan na końcówkę sezonu?

ŁF) Tak, czeka nas zgrupowanie w Arłamowie potem lecimy na sparing z ElPozo Murcia i wracamy czarterem na mecz do Chojnic. A tak na poważnie – drużyna miała trochę wolnego. Trzeba było wyczyścić głowy. Mało kto wie ile czasu spędzamy razem na hali i jakie to potrafi być męczące. Każdy ma jakąś pracę, rodzinę, studia. Ciężko na tym etapie sezonu zmobilizować się do bardzo ciężkiej pracy na treningu. Było widać już „zużycie materiału” i odpoczynek był konieczny. W tym tygodniu wracamy do normalnych zajęć, ale kolejny weekend również jest wolny. Część z nas wybiera się w roli kibiców do Elbląga na eliminacje Mistrzostw Europy. Przypomnę, że gramy z Serbią, Mołdawią i Hiszpanią. Znamy stawkę meczów w Chojnicach i Katowicach przygotujemy się dobrze do tych spotkań a boisko zweryfikuje czy należy nam się pierwsza szóstka czy nie.

 

5. Skoro poruszyłeś temat Reprezentacji Polski, z powodów zdrowotnych nie zobaczymy niestety Macieja Foltyna, jak oceniasz nasze szanse w tym turnieju?

ŁF) Niestety Maciek pechowo skręcił staw skokowy i nie zagra w eliminacjach. Wielka szkoda bo bezsprzecznie był w tym sezonie oprócz Dariusza Słowińskiego najlepszym bramkarzem w Ekstraklasie. Jego spokój, opanowanie oraz dobra gra nogami dawały reprezentacji wiele na plus. W eliminacjach zagra dwójka mniej doświadczonych bramkarzy, ale bądźmy dobrej myśli. Kluczowe są pierwsze dwa mecze z Serbią (sobota 20.00) i Mołdawią (niedziela 20.00).  Hiszpania jest poza naszym zasięgiem. Drugie miejsce i baraże są jednak realne. Jesteśmy gospodarzem i musimy czuć się pewnie w tych pojedynkach. Wiara w sukces może być decydująca.

 

6. Na sukces Reprezentacji czekamy już dość długo, na pewno decyduje o tym wiele czynników. A Twoim zdaniem co można szybko poprawić w polskim futsalu?

ŁF) Nie da się poprawić nic na szybko. Półśrodki są dobre na chwilę, a tu chodzi o podniesienie poziomu futsalu na stałe. Zawsze byłem zwolennikiem pracy u podstaw, dlatego kluczowe moim zdaniem jest szkolenie w klubach. Obecnie w Ekstraklasie jest sporo ambitnych trenerów z dobrą wiedzą futsalową i ich praca w klubie może przynieść efekty w postaci sukcesów Reprezentacji pod okiem dobrego szkoleniowca, który dobierze reprezentantów pod kątem ich przydatności do jego filozofii gry. Moim zdaniem kluby przede wszystkim powinny się skupić na  podstawowych sprawach, jak zapewnienie dobrych warunków do treningu. Ze zdziwieniem słucham, że niektóre drużyny trenują tylko dwa razy w tygodniu lub nie maja zaplecza w postaci nawet jednej drużyny młodzieżowej. Wszystko zaczyna się na dole od szkolenia młodzieży. Bez tego, jakość zawodników w ekstraklasie zawsze będzie średnia, co w efekcie nie daje nam szans w rywalizacji z najlepszymi drużynami w Europie czy na Świecie. Moim zdaniem również system rozgrywania MMP w futsalu jest do zreformowania, ponieważ jest nieefektywny i bardzo kosztowny dla klubów. PZPN powinien wesprzeć kluby futsalowe w tym zakresie.

 

7. W Red Dragons drużyna U18 awansowała do finałów, ale z grupy nie wyszła. Za to regularnie młodzieżowcy grają w II lidze. Czy zobaczymy niebawem jakiegoś nowego zawodnika w składzie seniorów?

ŁF) Niespecjalnie interesuje mnie, jak im poszło na MMP, ponieważ to nie jest dla mnie wyznacznikiem ich rozwoju. Pechowo przegrali swoje mecze grupowe, ale mogli tak samo „fuksem” awansować do finału i co wtedy? Coś by to zmieniło? Tylko w sferze mentalnej. Nasza młodzież trenuje regularnie 3x w tygodniu oraz gra w 2. lidze. Oczywiste jest dla mnie, że w starciu z bardziej fizycznym rywalem o ukształtowanych umiejętnościach piłkarskich są na straconej pozycji. Nabywają cenne doświadczenie, dzięki czemu w przyszłości będzie im łatwiej. Celem jest to, aby w wieku 20 lat byli w stanie dołączyć do pierwszej drużyny z określonymi już umiejętnościami futsalowymi. Mają zatem jeszcze dwa sezony i jestem pewien, że paru z nich dostanie swoją szansę.

 

8. Podsumowując wydarzenia ligowe – terminarz spotkań nie jest dla Was zbyt korzystny. Ostatnie cztery mecze rundy zasadniczej to spotkania wyjazdowe. Do Pniew wrócicie dopiero w maju. Myślisz, że będą to pojedynki o utrzymanie czy o coś więcej?

ŁF) To prawda – terminarz naszych gier nie był niestety zbyt korzystny, ale na to nie mieliśmy żadnego wpływu. Mocno wierzę jednak w swoich chłopaków i liczę na dobrą postawę w końcówce sezonu. Mam nadzieję, że do Pniew powrócimy w maju grając przeciwko najlepszym zespołom w Polsce. Jeżeli przyjdzie jednak grać nam o utrzymanie, również emocji nie zabraknie wówczas jak nigdy potrzebować będziemy wsparcia naszych kibiców, których już teraz serdecznie zapraszam.

Zacznij Rozmowę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *