Wyszarpany remis na trudnym terenie

Siedem meczów domowych i siedem zwycięstw – tak wyglądał domowy bilans We-Metu w obecnym sezonie. Po meczu z Red Dragons wiemy, że ta świetna passa została przerwana. Wywozimy remis z Sierakowic po bardzo ciekawym spotkaniu.

Wiedzieliśmy, że niedzielny mecz z We-Metem będzie trudny. Rywale plasują się w górnych rejonach tabeli, a wymieniona wyżej statystyka meczów przed własną publicznością z pewnością robiła wrażenie.

Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla gospodarzy. Brayan Mera pokazał, że ma instynkt kilera i szybko wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Przy stanie 1:0 mieliśmy swoje okazje na doprowadzenie do remisu. Z czasem mecz się wyrównał, a świetnie w bramce spisywał się Guilherme Gomes, który utrzymywał jednobramkową stratę. Do przerwy nie było już więcej trafień.

Po zmianie stron sytuacja podobna, jak w pierwszej połowie. We-Met szybko zdobył bramkę ku uciesze trybun. Guilherme poradził sobie ze strzałem Mateusza Madziąga, ale nie zdążył z dobitką Viacheslava Kozhemiaki i na tablicy wyników było 2:0. Na szczęście szybko potrafiliśmy zdobyć bramkę kontaktową, a jej autorem był Aleksander Kozak, który przełamał się po serii meczów bez trafienia i zdobył jedenastą bramkę w sezonie. 

Mecz stał się intensywny z obu stron. Z czasem jednak przycisnęliśmy rywali, którzy bronili korzystnego wyniku w głębokiej defensywie. Na trzy minuty przed końcem spotkania wycofaliśmy bramkarza, a wariant ten przyniósł nam trafienie wyrównujące. Adrian Ramireza znalazł sposób na pokonanie Jakuba Kornata. Przy remisie mieliśmy swoją okazję na doprowadzenie do prowadzenia, ale Christian Rodriguez pomylił się w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali.

Ostatecznie mecz zakończył się bramkowym remisem. Dopisany punkt oznacza, że w tabeli jesteśmy na dziesiątym miejscu ze stratą jednego oczka do fazy play-off i z przewagą czterech oczek nad strefą spadkową.

WE-MET FC GMINA SIERAKOWICE – RED DRAGONS PNIEWY 2:2 (1:0)

Bramki: Mera 2’, Kozhemiaka 23’ – Kozak 26’, Ramirez 40’