Wciąż bez domowego zwycięstwa

Nie udało się zainkasować kompletu punktów. Po zaciętym spotkaniu remisujemy u siebie 4-4 z Red Devils Chojnice. Remis z pewnością nie zadowala żadnej z drużyn.

 

Spodziewaliśmy się trudnej przeprawy w sobotni wieczór i niestety obawy okazały się słuszne. Jak pokazywała pomeczowa statystyka mieliśmy w tym meczu sporą przewagę, jednak ostatecznie liczy się wynik końcowy a ten nie zadowala chyba nikogo.

Nasz zespół od pierwszego gwizdka był stroną przeważającą, ale już pierwszy kontratak na gola zamienił Jakub Kąkol. W dość krótkim odstępie czasu ten sam zawodnik podwyższył niestety na 0-2 i znaleźliśmy się w trudnym położeniu. Na szczęście niezawodny Mateusz Kostecki miał dobrze nastawiony celownik. Najpierw po rzucie rożnym zdobył gola kontaktowego, a następnie z rzutu wolnego doprowadził do remisu. Radość nie trwała długo, bowiem Mallouk Morad piękną podcinką znów wyprowadził chojniczan na prowadzenie.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Cały czas prowadziliśmy grę, będąc jednak zespołem bardzo nieskutecznym pod bramką rywala. Dopiero grając w przewadze jednego zawodnika Adrian Skrzypek doprowadził do remisu. Podobnie jak w pierwszej odsłonie, znów Morad sprytnym uderzeniem wyprowadził Czerwone Diabły na prowadzenie 3-4. W samej końcówce swoją szanse z przedłużonego rzutu karnego wykorzystał Mateusz Kostecki, który kompletując hat-tricka ustalił rezultat na 4-4.

Wynik ten pozwolił nam zachować 11., bezpieczne miejsce w tabeli, ale niestety nadal nasza sytuacja jest trudna. Za tydzień kolejne ważne spotkanie na trudnym terenie w Gliwicach z miejscowym GSF-em.

 

Red dragons pniewy – red devils chojnice 4-4 (2-3)

Bramki: Kostecki 8, 14, 38, skrzypek 33 – kąkol 2, 7, malouk 18, 34