W sobotę gramy w Trójmieście

AZS UG Gdańsk – Red Dragons Pniewy

sobota, godzina 19:00

 

Nie ma czasu na odpoczynek, ledwo zakończyło się poniedziałkowe dramatyczne dla nas spotkanie z Lex Kancelaria Słomniki, a już musimy przygotowywać się do kolejnego. W sobotni wieczór zagramy przeciwko AZS UG Gdańsk, ale spotkanie rozegrane zostanie w Gdyni. Gospodarze w tym sezonie zmienili lokum, ze względu na wymianę podłoża w dotychczasowej hali, w której od lat rozgrywali swoje mecze. Poprzedni obiekt był dla nas szczęśliwym miejscem, graliśmy tam trzykrotnie odnosząc jeden remis i dwa zwycięstwa. Gdańszczanie rozpoczęli sezon od wysokiej porażki z Piastem Gliwice, potem rozbili MKF Solne Miasto na ich terenie, zremisowali w Chorzowie, wygrali w Szczecinie. W ostatniej kolejce w akademickich derbach przegrali 4:2 w Katowicach i z dorobkiem 7 punktów plasują się w środku tabeli, co jest świetnym rezultatem biorąc pod uwagę, że rozegrali tylko jeden mecz domowy.

AZS przed sezonem odmłodził nieco swój skład, ale trzon drużyny stanowi kilku doświadczonych już zawodników jak grający trener Wojciech Pawicki, Tomasz Poźniak, czy bramkarz Jacek Burglin. Mimo, że z tą drużyną zawsze dobrze nam się grało, spotkanie nigdy nie należały do łatwych. Na pewno czeka nas boiskowa wojna o każdy metr boiska, ale po czterech porażkach z rzędu musimy być gotowi na wszystko.

Po meczu z Lex Kancelarią czasu na odpoczynek nie było zbyt dużo, a jednodniowa przerwa świąteczna nie ułatwiała zadania. Niemniej nasz szkoleniowiec wraz z zespołem dokonali solidnej analizy video i miejmy nadzieję, że kolejny dramat sportowy z cyklu przegrywamy w ostatnich sekundach już się nigdy nie powtórzy. Przyczyn naszej niemocy jest pewnie wiele, ale  główną z nich jest mentalność i to, co siedzi w głowach zawodników. Taktycznie prezentujemy się cały czas bardzo korzystnie na tle wszystkich rywali, trudno doszukiwać się jakiś kardynalnych błędów, a pojedyncze zdarzają się każdemu. O skuteczności pisaliśmy ostatnim razem i ten temat jest jak rzeka, po raz kolejny nie potrafimy wykończyć akcji, sfinalizować kontrataków dobrze dograć do kolegi pod bramką. Takich elementów nie da się poprawić w tydzień czy dwa, to niestety długofalowa praca indywidualna każdego z osobna. Niemniej liczymy na dobrą postawę w sobotni wieczór i powtórkę taką jak choćby z ostatniego majowego spotkania rozegranego w Gdańsku.

Zacznij Rozmowę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *