Clearex Chorzów – Red Dragons Pniewy 0:4 (0:1)
Bramki: Skrzypek 2, Piasek, Ozorkiewicz
Każdy mecz transmitowany bezpośrednio w telewizji to dla futsalu prawdziwe święto, dlatego do Chorzowa mimo niedogodnego terminu jechaliśmy z przyjemnością. Do tej pory też hala Clearexu była dla nas bardzo szczęśliwa, bowiem dwukrotnie zwyciężaliśmy na tym terenie 2:3. Mimo to wiele osób stawiało w tym spotkaniu na ekipę gospodarzy, choć w tabeli zajmowaliśmy wyższą lokatę.
Początek meczu należał do drużyny z Górnego Śląska, która zyskała optyczną przewagę. Bardzo dobrze w naszej bramce spisywał się jednak Maciej Foltyn. Z minuty na minutę gra się zaczynała wyrównywać, być może przyczyną tego było zupełnie nowa wymieniona przed sezonem nawierzchnia, do której musieliśmy się przyzwyczaić. Kapitalne zawody rozgrywał Adrian Skrzypek, który co chwila siał popłoch w szeregach rywali. Po jednej z akcji w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem „podcinką” dał nam prowadzenie do przerwy 0:1.
Po zmianie stron graliśmy pewnie w obronie, konsekwentnie realizując plan nakreślony przez trenera. Ponownie Adrian Skrzypek, ograł tym razem dwóch rywali, uderzył lewą nogą, Krzywicki strzał obronił, ale dobitka prawą dała nam prowadzenie 0:2. Gospodarze byli tym faktem zupełnie podłamani, tracąc chyba animusz do dalszej gry. W konsekwencji po jednej bramce dołożyli najpierw Szymon Piasek, a następnie Michał Ozorkiewicz. W końcówce chorzowianie zagrali z lotnym bramkarzem, ale Foltyna pokonać nie mogli, nawet dwukrotnie pudłując z przedłużonego rzutu karnego (za drugim razem z szóstego metra). Zatem dobrze rozpoczynamy nowy rok, pewnym zwycięstwem na trudnym terenie.
W najbliższą sobotę od godziny 18:00 w pniewskiej hali gościmy lidera rozgrywek – niepokonany Rekord Bielsko-Biała. Już dziś serdecznie zapraszamy na to spotkanie.
