
Siódme miejsce na koniec sezonu to dobry, zadowalający Cię wynik ?
Myślę, że tak. Chcieliśmy się utrzymać w lidze więc cel został zrealizowany. Szkoda, że dopiero w końcówce sezonu złapaliśmy dobrą formę i musieliśmy walczyć w ostatniej kolejce o grę bez baraży.
Zrobiłbyś coś lepiej z perspektywy czasu, czy jakiś błędów szło uniknąć ?
Po fakcie zawsze łatwo się mówi. Oczywiście zmieniłbym, poprawił kilka rzeczy, mieliśmy kilka słabszych momentów w sezonie. Mogłem wówczas nieco inaczej zareagować, podjąć inne działania. Teraz jestem bogatszy o te doświadczenia i w przyszłości te błędy się już mam nadzieję nie pojawią. Czasem były to kwestie taktyczne, czasem osobowe, ale to są uroki tej pracy, bez tego byłoby nudno. Nie omijały nas też kontuzje, co na pewno miało wpływ na wyniki niektórych spotkań.
Z czego najbardziej jesteś zadowolony ?
Cieszy końcowy rezultat, 7 miejsce jest na miarę naszych możliwości. Jestem zadowolony też z tego, że mimo zmiany stylu gry w porównaniu do poprzedniego sezonu, w którym bazowaliśmy na dobrej obronie i kontratakach, nasi zawodnicy potrafili się zaadaptować i rozwinąć. W obecnych rozgrywkach musieliśmy grać więcej atakiem pozycyjnym, rywale grali już z nami o wiele ostrożniej, ale dużo pracowaliśmy na treningach nad tymi elementami i sumarycznie wyszło to całkiem nieźle. Bardzo mnie cieszy, że na każdym meczu jest komplet kibiców, to oznacza, że jest dla kogo trenować i grać. Dla mnie to bardzo ważne, że również po przegranych pojedynkach czuliśmy wsparcie trybun.
Czy któryś z zawodników Red Dragons , w szczególności zasługuje na pochwałę ?
Na pochwałę zasługują wszyscy zawodnicy, ci którzy grali więcej i mniej, każdy tak samo poświęcał czas i ciężko pracował na treningach. Forma jednych była warunkowana jakością treningu drugich. Nie ma u nas jednego zawodnika, którego bym szczególnie wyróżnił. Myślę, że każdy zaprezentował się na miarę swoich możliwości, choć od niektórych wymagałem znacznie więcej.
Który z rywali był najcięższy, albo którego meczu nie dało się wygrać ?
Nie było takiego meczu, którego nie dało się wygrać. Jedynie wahania naszej formy powodowały, że mieliśmy słabsze fragmenty spotkań i w tych właśnie momentach przeciwnicy zdobywali gole. Patrząc tak już na spokojnie mogę śmiało powiedzieć, że zagraliśmy 22 dobre spotkania. W tych meczach, w których potrafiliśmy się przez 40 minut skoncentrować, punktowaliśmy. Mecze z dużą ilością wahań i przestojów przegrywaliśmy.
Czy jakaś wygrana zatem przyszła Wam łatwo, albo było lżej niż przypuszczałeś przed meczem ?
Ostatnie dwa mecze sezonu z Gwiazdą i NBitem mimo ogromnego ciężaru gatunkowego i presji, były można powiedzieć „łatwe”. W takim sensie, że od początku do końca kontrolowaliśmy wydarzenia na parkiecie, a przeciwnik sporadycznie zagrażał naszej bramce. Bardzo dobrze przepracowaliśmy końcówkę sezonu, ostatnie 5-6 tygodni i to przyniosło zamierzony efekt. Jako trener zawsze cieszę się z takich chwil.
Co lub kto jest dla Ciebie największym rozczarowaniem tego sezonu ?
Na pewno sędziowie są w czubie tej klasyfikacji. W kilku przypadkach ich błędne decyzje miały bezpośredni wpływ na nasze porażki. To też są ludzie i popełniają błędy jak każdy jednak forma i styl sędziowania, brak komunikacji i konsultacji między sędziami, strach przed cofnięciem błędnej decyzji, to wszystko powoduje, że pojawiają się niepotrzebne napięcia. Trudno się wtedy skupić na grze. Mam nadzieję, że przyszły sezon będzie pod tym kątem lepszy. Jeśli chodzi o tabelę to spadli ci, którzy mieli spaść i tu niespodzianki nie było. W czwórce grają cztery najlepsze moim zdaniem ekipy w lidze, więc tutaj wszystko się zgadza.
Jesteś w trakcie odbywania kursu UEFA B, możesz powiedzieć coś więcej na ten temat?
Licencja UEFA B to wymóg, który trzeba spełnić, aby prowadzić drużynę na poziomie Ekstraklasy Futsalu. Lubię wszelkiego rodzaju kursy, więc to nie był dla mnie problem. Musiałem jednak jakoś pogodzić pracę ze zjazdami, co nie było wcale łatwe. Większość materiału to rzeczy, które już wcześniej przerabiałem na innych zajęciach, ale zawsze lubię zrobić solidną powtórkę podstaw i za każdym razem pojawiają się ciekawe wątki, o których już dawno zapomniałem. Miło spotkać się też z innymi trenerami i porozmawiać o szkoleniu. Brakuje takich inicjatyw, do rozwoju potrzebny jest dialog, konsultacje i wymiana doświadczeń.
Co roku próbowałeś poszerzać swoją wiedzę, biorąc udział w zagranicznych kursokonferencjach, planujesz coś w tym roku?
Może w tym uda się znów pojechać do Mediolanu na 5 edycję „Milan Futsal Clinic”. Byłem już tam trzykrotnie i za każdym razem wracam z głową pełną pomysłów. Poza tym nic więcej na razie nie planuję. Chciałbym w nadchodzącym sezonie wyjechać na staż do Hiszpanii, ale na dziś to odległy temat.
Co byś zmienił w polskim futsalu gdyby to tylko od Ciebie zależało?
Teraz są takie czasy, że każdy klub patrzy na swoje interesy i „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Kiedy dwa lata temu robiliśmy awans do Ekstraklasy byliśmy pełni entuzjazmu i nadziei. Niestety futsal jest podzielony, trudno jest przeforsować jakikolwiek pomysł. Na pewno wprowadziłbym tradycyjny play-off na 8 drużyn,o argumentach „ZA” musiałbym osobny esej napisać. Ponadto, nie ma komunikacji na linii trenerzy kadry – trenerzy klubowi . Trenując w klubie nie wiemy, jakie są założenia Reprezentacji, jakie są jej plany, to kwestia dwóch spotkań w roku z trenerami klubowymi, kilka godzin prezentacji i dyskusji, nic trudnego. No i mój ulubiony temat czyli szkolenie młodzieży, są takie kluby, które z premedytacją tego nie robią. Z najlepszej czwórki ligi tylko Rekord szkoli młodych zawodników. Wymówki niektórych prezesów są tak śmieszne, że szkoda je nawet cytować. To jest bardzo poważny problem dla Futsalu w Polsce i trzeba konkretnego planu i działań aby tę sytuację naprawić. Nikt nie ma patentu na nieomylność, ale trzeba solidnej dyskusji i działań żeby ruszyć z miejsca. O nasz klub się na szczęście nie martwię, idziemy w dobrym kierunku. Potrzebujemy tylko spokoju, czasu i co najważniejsze pieniędzy. Wtedy futsal na najwyższym poziomie będzie w Pniewach, przez długie lata.
Kto zostanie Mistrzem Polski ?
W wielkim finale kibicuję Pogoni 04 Szczecin, przede wszystkim z tego względu, że widzę ogrom wykonanej tam pracy szkoleniowej oraz jej efekty. Nadchodzi w Polskim futsalu zmiana pokoleniowa, mam nadzieje, że to już jest ten moment i „młoda” Pogoń wygra rywalizację ze „starszą” już Gattą.
Czy Reprezentacja Polski, ma szansę awansować do Mistrzostw Europy lub Świata ?
Oczywiście, że tak. Wystarczy wprowadzić normalny play-off w lidze i może wtedy zawodnicy nie będą bladzi przed meczami takimi jak z Kazachstanem. Można szukać oczywiście miliona teorii, ale uważam, że to niestety głowy naszych zawodników nie wytrzymują, bo umiejętności przecież mają.
Jakie są zatem plany na przyszły sezon?
Przede wszystkim musimy ustalić kadrę. Będziemy rozmawiali z zawodnikami, wprowadzimy kilka korekt i powinno być dobrze. Zależy nam, aby trzon drużyny zawsze zostawał bez zmian. Bardzo dużo zależy również od naszego budżetu, ciągle najniższego w lidze. Brakuje niestety pieniędzy na wiele podstawowych rzeczy. Priorytetem jest oczywiście utrzymanie się i dalszy rozwój sportowy. Niestety nie ma play-off i jakby znika cel nadrzędny. Sama gra o utrzymanie to słaba perspektywa i mobilizacja, a na pierwsza czwórkę na dzień dzisiejszy jesteśmy uważam za słabi. Gdyby były play-offy na 8 drużyn wtedy też motywacja do pracy byłaby inna. Mając w perspektywie szansę gry o Mistrzostwo Polski zawodnicy czuliby wewnętrzną siłę, której niestety brakuje przy obecnym systemie. W konsekwencji mecze o naprawdę wysoka stawkę, być albo nie być, wtedy ci lepsi muszą udowodnić, że są faktycznie najlepsi, tutaj nie ma przypadku, a na końcu jest jeden wygrany i zawsze słusznie, więc nie ma mowy o niesprawiedliwości, czyli najgłupszym argumencie jaki pada w dyskusji na temat tego systemu. Czas pokaże co się wydarzy, wkrótce się dowiemy jak będzie wyglądała liga i przygotujemy odpowiedni plan.
