
Szaleństwo w Pniewach! 15 bramek, trzy czerwone kartki i przekonujące zwycięstwo odniosły Czerwone Smoki nad Legią Warszawa.
Przed meczem pisaliśmy o tym, że będzie to spotkanie dwóch wyrównanych zespołów. Oba zespoły były blisko siebie w ligowej tabeli, miały swoje argumenty w ofensywie.
Faktycznie obraz gry był bardzo wyrównany w pierwszej połowie. Zaczęliśmy od prowadzenia 1:0 po rzucie rożnym. Najlepiej w polu karnym rywali znalazł się Oskar Stankowiak, który zdobył swoją pierwszą bramkę po powrocie do Pniew. Rywale odpowiedzieli trafieniem Oskara Szczepańskiego, ale ponownie wyszliśmy na prowadzenie. Trafił niezawodny ostatnio Aleksander Kozak. Kolejne minuty należały do Legii, która zdobyła dwie bramki. W końcówce pierwszej połowy jednak Piotr Błaszyk doprowadził do remisu.
Po zmianie stron mieliśmy już koncert Czerwonych Smoków. Najpierw do siatki trafił Alek Kozak po świetnej kontrze, a chwilę później trafił jeszcze Victor Delgado. Przy stanie 5:3 trafiła Legia. Na szczęście potrafiliśmy odpowiedzieć na bramkę rzutem karnym wykorzystanym przez Mateusza Kosteckiego. Legia wycofała bramkarza, ale my świetnie potrafiliśmy się odnaleźć się w grze w przewadze naszych rywali. Christian Rodriguez tylko czekał na taką okazję, bowiem w krótkim odstępie czasu potrafił dwa razy wpakował piłkę do siatki przez całe boisko. Legia zdobyła jeszcze bramkę na 8:5, ale końcówka to ponownie popis Red Dragons. Najpierw Guilherme Gomes, a potem Piotr Błaszyk spowodowali, że na tablicy wyników widniał wynik 10:5.
RED DRAGONS PNIEWY – LEGIA WARSZAWA 10:5 (3:3)
Bramki: Stankowiak 3, Kozak 7, 23, Błaszyk 18, 38, Delgado 26, Kostecki 33, Rodriguez 34, 35, Guilherme 37 – Szczepański 6, Sylla 15, Zmiivski 17, Tkachenko 30, 36
