
Remisem 1:1 zakończyły się futsalowe derby wielkopolski. Jeden zdobyty punkt to na pewno duży sukces dla młodego pniewskiego klubu, natomiast walczący o ekstraklasę gnieźnianie z pewnością liczyli na więcej. Pierwsza połowa rozpoczęła się od prowadzenia gości, niefortunnym strzelcem gola okazał się jednak Łukasz Frajtag, który w zamieszaniu pokonał własnego bramkarza. Nie załamało to jednak grającego trenera jak i całego zespołu, który niesiony dopingiem swoich fanów uważnie grał w obronie i groźnie kontratakował. Po zmianie stron widowisko nabrało jeszcze większego kolorytu, bowiem Smoki poczynały sobie coraz śmielej na parkiecie. Liczna publiczność popadła w euforię za sprawą kapitana Michała Roja, który doprowadził do remisu. Zespół KS-u próbował odwrócić losy tego pojedynku, ale nawet grający na pozycji lotnego bramkarza Bartosz Łeszyk(były kapitan Akademii) nie potrafił tego uczynić. Przy odrobinie szczęścia w ostatniej akcji tego pojedynku to gospodarze mogli przechylić szalę na swoją korzyść. Podział punktów wydaje się jednak rezultatem sprawiedliwym, a na pewno cieszy wszystkich fanów Red Dragons Pniewy.
Red Dragons Pniewy – KS Gniezno 1:1(0:1)
bramki: Roj – samobójcza
