Porażka w samej końcówce…

Red Dragons Pniewy – Lex Kancelaria Słomniki 2:3 (2-0)

Bramki: Frajtag, Skrzypek – Leszczak, Przeniosło, Koval

 

Kiedy w lutym 2016 roku w ostatniej sekundzie przegraliśmy z FC Toruń 1:2, wydawało się to czymś nieprawdopodobnym. Od tamtej pory zdarzyły nam się niestety jeszcze trzy takie spotkania i wszystkie rozegrane w Pniewach, z Pogonią 04 Szczecin, Chrobrym Głogów i wczoraj z Lex Kancelaria Słomniki. Wczorajsi goście sami po meczu nie kryli rozczarowania swoją boiskową postawą, bo to zwycięstwo zwyczajnie im sprezentowaliśmy. Od pierwszych minut tego meczu atakowaliśmy bramkę przyjezdnych i bardzo szybko objęliśmy prowadzenie, po uderzeniu niemal z zerowego kąta przez Łukasza Frajtaga.

Podwyższenie wyniki było tylko kwestią czasu, co chwila kotłowało się pod bramką Kancelarii, a dodatkowo goście szybko złapali pięć przewinień. Do przerwy wykonywaliśmy aż trzy przedłużone rzuty karne, z czego wpadł tylko jeden po uderzeniu Adriana Skrzypka. Oprócz tego tradycyjnie obity piłką został bramkarz, albo słupki, ale wynik nie uległ zmianie.

Po przerwie w pierwszych minutach znów trwało zdecydowane natarcie, ale brakowało precyzji i wykończenia. Praktycznie jeden błąd i kontratak rywala zakończył się golem kontaktowym. Wówczas zawodnicy ze Słomnik uwierzyli, że jeszcze nie wszystko stracone w tym meczu. Na minutę przed końcem na tablicy pojawił się remis, przyjezdni dobrze rozegrali element gry z wycofanym bramkarzem i zrobiło się nerwowo. Kiedy wydawało się, że mecz zakończymy podziałem punktów nadzialiśmy się na kontratak, ponieważ mieliśmy na koncie już pięć fauli, ułatwiło to nieco zadanie przeciwnikom, ale ku rozpaczy licznie zgromadzonych kibiców na cztery sekundy przed końcem zrobiło się 2:3. W tak krótkim czasie więcej zrobić się nie udało i czwarta porażka z rzędu, z czego trzecia w Pniewach stała się niestety faktem.

 

 Marne to pocieszenie, że gra zespołu wygląda momentami niezwykle efektownie, w pojedynku szczególnie z naszą pierwszą czwórką rywale byli zupełnie bezradni. Po raz kolejny schodzimy z parkietu pokonani, choć oczywiście za wcześnie żeby nas skreślać w tym sezonie. Chcemy po raz kolejny podziękować kibicom, którzy dopingowali nas przez całe spotkanie nie szczędząc swoich gardeł. Musimy szybko zapomnieć o tych przykrych wydarzeniach i skoncentrować się na kolejnym meczu, już w sobotę czeka nas niezwykle trudny wyjazd do Gdańska. 

Fotogaleria z meczu autorstwa Roberta Poczekaja 

Zacznij Rozmowę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *