Porażka w Głogowie

Euromaster Głogów – Red Dragons Pniewy 5-3 (4-0)

Bramki: Kaczmar 2, Szala 3 – Piasek, Ozorkiewicz, Zdankiewicz

Tak jak przewidywaliśmy – spotkanie w Głogowie, gdzie nigdy jeszcze nie odnieśliśmy zwycięstwa, było bardzo trudne. Początkowe minuty nie zwiastowały co prawda kataklizmu jaki miał się wydarzyć w pierwszej odsłonie. Oba zespoły długo starały utrzymać się przy piłce, choć w pewnym momencie osiągnęliśmy nawet optyczną przewagę. Niestety słabo prowadzące te zawody dwójka sędziowska szybko dopatrzyła się pięciu przewinień po naszej stronie. Okazało się to karkołomne w skutkach. Najpierw w indywidualnej akcji Kamil Kaczmar miał sporo swobody i wyprowadził w 13. minucie gospodarzy na prowadzenie. Chwilę później było 2:0. Ponownie błąd w zbyt „miękkiej” obronie wykorzystał Szala podwyższając rezultat. To co jednak wydarzyło się w ostatniej minucie pierwszej połowy zadecydowało o losach tego spotkania. Najpierw przedłużony rzut karny z okolic szóstego metra wykorzystał Kaczmar, a chwilę później Szala podwyższył na 4:0. To był prawdziwy nokaut, choć niefrasobliwość jaką wykazaliśmy się przy utracie czwartego gola woła o pomstę do nieba.

W szatni padło dużo męskich słów i na drugą odsłonę wyszliśmy zdeterminowani. Tym razem cuda  w bramce rywali zaczął wyprawiać Tomasz Długosz ratując głogowian raz zarazem. Nie trafiliśmy także z 10 metrów marnując przedłużony rzut karny. Oczywiście zemściło się to natychmiast. Kontratak Miedziowych wykorzystał Szala i było już 5:0. Na szczęście drużyna pokazał charakter i uniknęła blamażu. Gole Szymona Piaska i Michała Ozorkiewicza wlały nadzieję w serca kibiców. Szkoda, że chwilę później arbiter nie odgwizdał ewidentnego rzutu karnego po faulu na Patryku Zdankiewiczu. Mimo to nadal trwała prawdziwa nawałnica, ale piłka nie chciała znaleźć drogi do bramki rywali. Grając w przewadze z lotnym bramkarzem, wspomniany Patryk Zdankiewicz zdobył wreszcie gola na 5:3. Do końca pozostało jednak tylko 1,5 minuty. To jednak zbyt mało na ambitnie grających tego dnia Euromaster. Tym samy musieliśmy przełknąć gorycz kolejnej porażki, tym bardziej bolesnej, że przy większym zaangażowaniu w pierwszej połowie śmiało można było pokusić się o lepszy rezultat.

Ogromne słowa uznania należą się za to naszym kibicom, którzy licznie przybyli na to spotkanie, przez cały czas głośno i kulturalnie wspierając nasz zespół. Pozostaje nam tylko przeprosić za to, że nie udało się osiągnąć korzystnego wyniku. Na szczęście inne rozstrzygnięcia jakie zapadły w pozostałych meczach były dla nas bardzo szczęśliwe. Cały czas pozostajemy w walce o czołową szóstkę. Nastąpi teraz spora przerwa w rozgrywkach, na mecze Reprezentacji Polski. Wrócimy na parkiety ligowe w połowie kwietnia. Do tego czasu mamy nadzieję, na poprawę naszej gry, wyleczenie kontuzji i wreszcie przełamanie złej passy. Na pewno walczyć będziemy do samego końca, aby móc wreszcie uradować naszych wiernych fanów, którzy zasługują na więcej. 

Zacznij Rozmowę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *