Podsumowanie 2016 roku

Rok 2016 właśnie dobiega końca. Przygotowaliśmy tym razem podsumowanie z perspektywy „kalendarzowej”, biorąc pod uwagę tylko oficjalne mecze ligowe. Rozegraliśmy ich w ciągu 12 miesięcy dwadzieścia dwa, co nie jest imponującą liczbą, jednak obecny nowy system rozgrywek na szczęście zapewni więcej spotkań. W sumie zanotowaliśmy 9 wygranych, dokładnie tyle samo porażek i 4 remisy, co daje 31 punktów w 22 meczach. Dla porównania ta liczba w sezonie 2015/2016 dawałaby 6 miejsce w ligowej tabeli. Interesująco wygląda też bilans bramkowy – mianowicie zdobyliśmy 50 bramek tracąc ich 51, co także jest zgodne z naszą aktualną sytuację.

Wybraliśmy trzy spotkania, o których chcielibyśmy zapomnieć jak najszybciej, ale z perspektywy czasu na wiele rzeczy patrzymy zupełnie inaczej. Na najniższym stopniu podium meczów „do zapomnienia” plasuje się spotkanie z początku roku w Głogowie z Euromasterem zakończone porażką 4:0. Nie tak wyobrażaliśmy sobie początek roku. Fakt, że w Głogowie do tej pory nigdy nie wygraliśmy w oficjalnym meczu, ale była to bardzo bolesna lekcja, która mocno skomplikowała naszą sytuację. Poniżej prezentujemy skrót z tego koszmarnego dla nas wydarzenia:

Numer dwa tej przykrej statystyki to przegrana w Wieliczce, tym razem stosunkowo niedawno 13 listopada. Napisać, że mieliśmy byliśmy nieskuteczni w pierwszej połowie to chyba zbyt mało. Goście przygotowali skrót, na którym uwiecznili nasze „osiągnięcia”. Także na konferencji prasowej ciekawej wypowiedzi udzielił trener gospodarzy Krzystof Kusia. Cóż „zwycięzców się nie sądzi” i należą się duże brawa dla zawodników beniaminka za postawę w drugiej odsłonie, a my mamy nadzieję, że taka sytuacja już się nie powtórzy. Poniżej skrót przygotowany przez nas, a także obszerne fragmenty spotkania i konferencja prasowa.

Numer jeden w tej kategorii to przegrana 3:4(2:2) z Pogonią 04 Szczecin, w meczu telewizyjnym pokazywanym wówczas przez Orange Sport. Byliśmy krótko po pechowej przegranej z FC Toruń w ostatniej sekundzie spotkania również transmitowanego w telewizji, ale nikt chyba nie wyobrażał siebie, ze koszmar może powrócić. Tym bardziej, ze po prostu byliśmy tego dnia lepsi, graliśmy konsekwentnie i z dużym zaangażowaniem. Prowadząc 3:2 na minutę przed końcem nikt z licznie jak zawsze zgromadzonej publiczności nie wyobrażał sobie tego co zdarzyło się w ostatniej minucie.

Bywały też na szczęście chwile radosne i te chcemy zapamiętać. Na trzecim miejscu umieściliśmy mecz z lutego rozegrany w chorzowskiej hali przeciwko Clearexowi. Mecz miał ogromny ciężar gatunkowy. Ewentualna porażka mogła skazać nas nawet w konsekwencji na opuszczenie Ekstraklasy. Kiedy wydawało się, że mecz zakończony zostanie podziałem punktów, po kontrowersyjnej decyzji arbitra gospodarze wykorzystali p.rz.k. Grający trener Łukasz Frajtag z zimną krwią wykorzystał swoją sytuację na dwie sekundy przed końcem spotkania.

Drugi mecz z serii „radosnych” to wygrana w Gliwicach przeciwko nieistniejącemu już GAF Omega. Ta zwycięstwo pozwoliło nam realnie odbić się od dna i uciec nieco rywalom walczącym o utrzymanie. Kapitalne zawody tego dnia rozgrywał Maciej Foltyn, oprócz znakomitych interwencji wpisał się też na listę strzelców. Swoje dołożył Adrian Skrzypek, o którego akcji napiszemy jeszcze poniżej w innej kategorii.

Na pierwszym miejscu podobnie jak w kategorii meczów „niechlubnych” plasuje się mecz przeciwko Pogoni 04 Szczecin, ponownie w Pniewach, tym razem w październiku po raz pierwszy w blasku kamer TVP Sport. Takiego wydarzenia sportowego w naszym  mieście dawno nie było i kto wie kiedy znowu się zdarzy. Transmisja telewizyjna, atrakcyjny rywal, pełna hala kibiców, na trybunach Prezes Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej Paweł Wojtala, władze Futsal Ekstraklasy, a co najważniejsze nasza dobra gra. Młodzi zawodnicy po raz kolejny pokazali, że presja nie jest im straszna, a w trudnych sytuacjach potrafią wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Poniżej skrót, oraz ciekawy materiał przygotowany przez Filipa Kuczę, oddający ducha sportu jaki jest w naszej hali.

Pisaliśmy już w innym podsumowaniu, że naszą bolączką jest mała liczba zdobywanych bramek, razimy nieskutecznością, ale na szczęście potrafimy także dobrze grać w obronie. Wybraliśmy za to trzy najładniejsze naszym zdaniem bramki, które padły w 2016 roku. Trzecie miejsce to gol Piotra Błaszyka we wspomnianym spotkaniu przeciwko GAF Omega w Gliwicach. Na szczególną uwagę zasługuje „asysta” Adriana Skrzypka, który wykonał kapitalny drybling i zaliczył asystę z „krzyżaka”. Drugi gol to zdobycz jaką zaliczył grający trener Łukasz Frajtag, również we wspomnianym już powyżej meczu przeciwko Pogoni. Na pierwszym miejscu, nie mogło być inaczej Maciej Foltyn i jego bramka jaką zdobył przeciwko Piastowi, swoją drogą dwa gole z tej kategorii, padły w tej samej hali przy ulicy Jasnej w Gliwicach. 

W nowym nadchodzącym 2017 roku życzymy Wam jak i sobie jeszcze lepszych statystyk, wygranych, oraz wspólnie przeżywanych niezapomnianych futsalowych emocji. 

Zacznij Rozmowę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *