
Jak co roku spinamy klamrą minione rozgrywki wywiadem z trenerem pierwszego zespołu, Łukaszem Frajtagiem. Z wieloletnim opiekunem drużyny porozmawialiśmy o problemach, które trapiły Czerwone Smoki w zakończonym sezonie, o postawie zawodników oraz o przygotowaniach i planach na kolejne rozgrywki.
Futsalpniewy.pl: Trenerze, gdybym przed sezonem zapytał się o cele zespołu i przewidywane miejsce na koniec fazy zasadniczej, to jak odpowiedziałby Pan na to pytanie znając skompletowaną kadrę na sezon?
Łukasz Frajtag: Pewnie bym powiedział, że będziemy walczyć o fazę play-off bo uważam, że mieliśmy na to potencjał.
Z jakim największym problemem (albo innymi, mniejszymi problemami) mierzyła się drużyna w minionym sezonie?
Problemów było jak zawsze wiele, ale te największe dotyczyły zdrowia naszych zawodników. Douglas, Bartłomiej Gładyszewski, Claudio Junior, Nikodem Krajewski, opuścili praktycznie całą pierwszą rundę, a pierwsza dwójka nawet cały sezon. Bruno Kagmierski co chwila był kontuzjowany, Patryk Hoły z urazem achillesa, mógłbym pewnie jeszcze wymieniać. Nie mieliśmy jeszcze sezonu tak pechowego, jeśli chodzi o kontuzje.
Zwykle tak jest, że na nieszczęściach i kontuzjach zawodników korzystają inni i nie inaczej było w Red Dragons w zeszłym sezonie. Więcej szans otrzymywali Oliwier Siuda i Aleksander Kozak. Jak Pan oceni ich postawę w minionych rozgrywkach?
Jesteśmy już po analizie w gronie drużyny i nie chciałbym publicznie tego omawiać. Młodzież na pewno dostała dużo minut gry. Z jednej strony to dobrze, bo łapali cenne doświadczenie, ale z drugiej strony nie byliśmy w stanie wygrywać tym składem meczów. Tych zwycięstw w całym sezonie było tylko osiem, z czego w pierwszej rundzie tylko trzy.
Czy mimo walki o utrzymanie niemal do ostatniej kolejki można wyciągnąć jakieś pozytywy z minionego sezonu?
Pozytyw jest taki, że się utrzymaliśmy. Taki był nasz ostateczny cel. Jest jedna rzecz, z której jestem szczególnie szczęśliwy. Praktycznie na każdym meczu domowym niezależnie od dnia i godziny rozgrywania mieliśmy na trybunach komplet. Mimo słabych wyników czuliśmy wiarę i wsparcie naszych kibiców. To naprawdę nas budowało w trudnych momentach. Oczywiście znaleźli się też maruderzy oczekujący od nas wyniku ponad nasze możliwości, ale każdy, kto potrafił dojrzeć nasze problemy wiedział i rozumiał, jak ciężko nam było utrzymać się w tym sezonie w lidze.
Wszyscy zagraniczni zawodnicy już opuścili klub. Jak oceni Pan ich na przestrzeni ostatniego sezonu i dlaczego żadnego z nich nie będzie w klubie w następnych rozgrywkach?
Próbowaliśmy z nich wycisnąć tyle, ile było możliwe. Na pewno przed sezonem oczekiwałem więcej, natomiast myślę, że poziom ligi trochę ich przerósł. Podziękowaliśmy im za wkład w utrzymanie w lidze i się rozstaliśmy. Życzę im powodzenia w dalszym rozwoju.

Starszyzna udźwignęła sezon i robiła, co mogła czy wciąż są w nich rezerwy na jeszcze lepszą grę Łukasza Błaszczyka, Patryka Hołego, Piotra Błaszyka i Mateusza Kosteckiego?
To bardzo doświadczone grono zawodników. Zawsze będą mieli mój szacunek za, to co razem osiągnęliśmy ale wiedzą też, że ten sezon nie był w ich wykonaniu wybitny, a zwłaszcza pierwsza runda. Niemniej w kluczowym momencie sezonu stanęli na wysokości zadania i udźwignęli presję.
Nie da się ukryć, że poziom rozgrywek podnosi się z każdym kolejnym sezonem. Ale co z Red Dragons w tej kwestii? Czy z obecnym budżetem za sezon Czerwone Smoki może czekać podobny los, jak w rozgrywkach 2024/25?
Oczywiście czekają nas zmiany kadrowe natomiast będą one na miarę naszych możliwości finansowych. Hipokryzją byłoby mówienie o tym, że będziemy czołową drużyną ligi. Na ten moment czeka nas raczej walka o pozostanie w lidze.
Jak z kwestiami kadrowymi na kolejny sezon? Czy coś więcej już można powiedzieć na tę chwilę?
Oczywiście działamy na rynku transferowym na miarę naszych możliwości. Ktoś na pewno dojdzie do drużyny i jeśli uda nam się to odpowiednio zbilansować, to możemy mieć bardzo ciekawą drużynę.
Dużo zależy od finansów, a jak to wygląda na ten moment? Czy kibice muszą się martwić?
Bez znacznego wzrostu budżetu nie będziemy w stanie rywalizować z o wiele bogatszymi rywalami. Liga mocno się sprofesjonalizowała i my musimy rozwijać klub na wielu płaszczyznach, aby nie stać się outsiderem. W drużynie musi być kilku dobrej jakości obcokrajowców, którzy przy wsparciu naszej starszyzny i utalentowanej młodzieży zapewnią nam odpowiedni poziom.

