Kolejny trudny teren zdobyty

AZS UG Gdańsk – Red Dragons Pniewy 4-5 (2-1)

Bramki: Poźniak, Domżalski 2, Horbacz – Kostecki 3, Solecki, Miałkas

AZS UG Gdańsk to jedyny zespół w Futsal Ekstraklasie, który jeszcze z nami nigdy nie wygrał. Tym razem gdańszczanie mieli doskonałą okazję aby to zmienić. Jechaliśmy na to spotkanie osłabieni brakiem Adriana Skrzypka i Oskara Stankowiaka (którego w tym sezonie nie zobaczymy już na parkiecie), a kilku zawodników grało z urazami.

Początek spotkania przebiegał pod nasze dyktando. Przewyższaliśmy rywali kulturą gry. Efektem tej dominacji był gol zdobyty przez Mateusza Kosteckiego, a kolejnych okazji na podwyższenie wyniku nie brakowało. Niestety gospodarze za to wykorzystali jedną z pierwszych okazji i Tomasz Poźniak doprowadził do remisu. Doskonałą okazję na ponowne objęcie prowadzenia miał Mateusz Kostecki, ale nie wykorzystał przedłużonego rzutu karnego. W odpowiedzi akademicy chwilę później przeprowadzili szybki kontratak i Jakub  Domżalski zdobył bramkę na 2:1 a wynik do przerwy nie uległ zmianie.

Po zmianie stron nasi zawodnicy nabrali wiatru w żagle Szybko do remisu doprowadził Dominik Solecki, a niezawodny Mateusz Kostecki trafił na 2:3. Historyczną chwilę dla naszego klubu mieliśmy w momencie kiedy to najmłodszy na parkiecie Gracjan Miałkas trafił na 2:4. Okazało się, że była to bramka nr 300 dla Red Dragons w Ekstraklasie Futsalu. Myśleliśmy, że emocje są już za nami. Jednak szybki zryw gospodarzy i gra z lotnym bramkarzem przyniosły skutek w postaci dwóch trafień, kolejno Domżalskiego i Wesserlinga i ponownie był remis. Na szczeście Mateusz Kostecki pokazał, że zdolności snajperskie nie są mu obce i skompletował hat-tricka. W samej końcówce bohaterem został nasz bramkarz Rafał Roj, który wybronił kilka znakomitych okazji miesjcowych. Mogliśmy w dobrych humorach opuszczać Trójmiasto i spokojnie mysleć o kolejnym spotkaniu tym razem w Pniewach przeciwko MOKS Słoneczny Stok Białystok.