„Każdy mecz w drugiej rundzie będzie na wagę złota” – wywiad z Patrykiem Hołym

Jest w Red Dragons od 2010 roku. Odkąd skończył 16 lat przechodził wszystkie szczeble w „Czerwonych Smokach” od II ligi, po I ligę aż do Ekstraklasy, w której występuje nieprzerwanie piąty sezon. Dziś ciężko wyobrazić sobie Red Dragons bez Patryka Hołego. Rozgrywający lub skrzydłowy Dragonów z bagażem doświadczenia (epizody w młodzieżowej kadrze Polski) od lat imponuje spokojem na boisku a warto zaznaczyć, że ma „tylko” 24 lata.

 

O obecnym sezonie, miejscu Red Dragons wśród drużyn Futsal Ekstraklasy jak i o swojej grze w bieżących rozgrywkach rozmawialiśmy z Patrykiem przed rozpoczęciem rundy rewanżowej. Zapraszamy do lektury.

 

Red.) 6. miejsce na koniec rundy jesiennej – to dobra pozycja wyjściowa przed rundą rewanżową czy mimo wszystko liczyliście na coś więcej?

Patryk) Myślę, że pozycja wyjściowa przed drugą rundą nie jest zła. Oczywiście szkoda kilku straconych punktów, zwłaszcza w meczach na własnym parkiecie, ale gdy spojrzymy w tabelę, można zauważyć, że do trzeciego miejsca tracimy pięć punktów, dlatego każdy mecz w drugiej rundzie będzie na wagę złota.

 

Red.) Jakie wskazałbyś plusy a jakie minusy w pierwszej rundzie po stronie Twojego zespołu? W których meczach można było ugrać coś więcej?

Patryk) Wydaje mi się, że największym plusem jest gra w obronie oraz to, że zaczęliśmy stwarzać zdecydowanie więcej sytuacji do strzelenia bramek niż w poprzednich sezonach. Natomiast jeśli chodzi o minusy, to zdecydowanie skuteczność. Jak już wcześniej wspomniałem, żałujemy przede wszystkim meczów na własnym parkiecie. Mam tu na myśli dwa remisy z AZS UŚ Katowice oraz Pogonią 04 Szczecin. Mogliśmy się pokusić w obu meczach o komplet punktów.

Red.) W większości spotkań musieliście sobie radzić bez Mateusza Kosteckiego, najlepszego strzelca ubiegłego sezonu. Jaki to miało wpływ na Waszą grę? Czy przez to zmieniła się taktyka Red Dragons w późniejszych meczach?

Patryk) Niestety Mateuszowi przytrafiła się kontuzja. Wiemy, jak ważnym jest dla nas zawodnikiem i wiedzieliśmy, że będzie ciężko go zastąpić. Natomiast mamy trzech bardzo dobrych pivotów i obojętnie który z nich w danym czasie występuje na parkiecie zawsze daje z siebie 100%. Przez większość sezonu gramy właśnie na trzech pivotów, więc taktyka znacznie się nie zmieniła.

 

Red.) W dotychczasowych meczach zdobyłeś dwie bramki, w tym jedną bardzo ważną w meczu z MOKS-em w Białymstoku dającą remis na trudnym terenie i dorzuciłeś do tego 3 asysty. Liczyłeś na więcej „liczb” w rundzie jesiennej?

Patryk) Jeśli mam być szczery, to ,,liczby” nie miały dla mnie nigdy specjalnego znaczenia. Oczywiście cieszę się bardzo ze strzelonych bramek czy asyst. Ale najważniejsze jest zwycięstwo i nieważne czy strzelę ja czy kolega z drużyny – liczą się tylko 3 punkty.

 

Red.) To Twój piąty sezon w Futsal Ekstraklasie. Jak widzisz się w tym sezonie? Czy notujesz postęp w swojej grze w porównaniu z poprzednimi latami?

Patryk) Uważam, że każdy kolejny sezon w Futsal Ekstraklasie sprawia, że notuję postęp. Dochodzi większe doświadczenie i to sprawia, że popełniam mniej błędów niż w poprzednich sezonach.

 

Red.) O co będzie walczyć Red Dragons w rundzie rewanżowej?

Patryk) O medale!

 

Red.) Szykuje się bardzo trudny początek rundy rewanżowej. W pierwszych czterech meczach aż trzy razy zmierzycie się z rywalami, którzy są wyżej w tabeli niż Wy – Clearex, FC Toruń, Rekord. Myślisz, że podane spotkania będą kluczowe w kontekście ewentualnego włączenia się Red Dragons o coś więcej niż „tylko” 6. miejsce?

Patryk) Tak – zdecydowanie to będą kluczowe mecze dla układu tabeli. Wiemy, jak ważne to będą dla nas mecze, dlatego do każdego z nich będziemy przygotowani i skoncentrowani w 100%.

Red.) Bez poprawy skuteczności chyba ciężko będzie poprawić swoją pozycję w ligowej tabeli? Bardzo dobra gra w defensywie to jedno – ale chyba trzeba będzie bardziej zaryzykować w ataku?

Patryk) Cały czas pracujemy nad skutecznością. Miejmy nadzieję, że w drugiej rundzie to przyniesie efekty.

 

Red.) Czeka Was więcej meczów wyjazdowych w drugiej rundzie. Jaki wpływ ma to, że gracie w delegacji niż we własnej hali? Czy zmieni się przez to Wasz styl gry?

Patryk) Nie ma co ukrywać, że pniewska hala jest specyficzna poprzez głośny doping kibiców. To sprawia, że czujemy się bardzo mocni na własnym parkiecie. Natomiast rzeczywiście w drugiej rundzie mamy więcej wyjazdów. Uważam jednak, że w meczach wyjazdowych styl nie jest ważny, liczą się punkty. Dobrze dobrana taktyka przez trenera Łukasza pozwoli nam osiągać dobre rezultaty.

 

Red.) Dzięki za udzielenie wywiadu. Czego można życzyć Red Dragons przed startem drugiej rundy?

Patryk) Braku kontuzji i samych zwycięstw!

Zacznij Rozmowę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *