Jedna połowa to za mało

„JAKA PIĘKNA KATASTROFA”, tak można opisać wydarzenia z meczu Red Dragons – Helios Elhurt Elmet Białystok zakończony klęską gospodarzy 1:5. Początek a właściwie cała pierwsza połowa nie zapowiadały takiego obrotu sprawy. Goście zepchnięci zostali przez Smoki do głębokiej defensywy a pierwszy strzał na bramkę oddali w szóstej minucie meczu. Mało tego po przechwycie piłki w środku pola uderzeniem z dalszej odległości Tomasz Gajewski otworzył wynik spotkania wprowadzając w euforię licznie zgromadzoną publikę.

Niestety pod koniec pierwszej odsłony Helios groźnie skontrował i mieliśmy remis. Po zmianie stron sytuacja się praktycznie nie zmieniła ataki gospodarzy jednak nie znalazły drogi do bramki znakomicie broniących białostoczan. Dodatkowo kolejne kontrataki, katastrofalne indywidualne błędy w obronie i zrobiło się 1:3. Wówczas nastąpił festiwal nieskuteczności w wykonaniu pniewian, którzy pudłowali nie tylko w sytuacjach 3/2 czy 2/1 ale także nie potrafili wykorzystać szans w pojedynku sam na sam z bramkarzem czy trafić do pustej bramki.  Niewykorzystane sytuacje oczywiście się zemściły i kolejne dwa gole spowodowały, że Smoki poniosły najwyższą porażkę na swoim parkiecie w historii klubu. Wierni fani na trybunach nie stracili jednak wiary i mimo niepowodzenia głośno wspierali swój zespół. Już za tydzień szansa na rehabilitację do Pniew zawita tym razem zespół ze Śląska czyli Marex Chorzów.

ZOBACZ GALERIĘ

Zacznij Rozmowę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *