II Liga Futsalu: Medan Gniezno – RD Pniewy 5:3 (2:2)

Kolejna przegrana Red Dragons po walce, ale przede wszystkim na własne życzenie. Początek meczu to uważna gra obronna obu zespołów i próba sił. Jednak to Smoki po pięknej akcji zdobywają prowadzenie 1:0, a strzelcem jest Michał Roj. Choć nie brakowało okazji do powyższenia rezultatu, to gospodarze zdobyli gola wyrównującego. Okoliczności w jakich padła ta bramka są jednak kuriozalne. Smoki wykonywały aut pod własną bramką, w międzyczasie zmieniając zawodników, podanie trafia pod nogi piłkarza Medanu, który w sytuacji sam na sam zdobywa gola. Kolejne gapiostwo ma miejsce chwilę później i Medan wychodzi na prowadzenie. Jeszcze przed przerwą kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego Łukasz Frajtag doprowadza do wyrównania.

zobacz zdjęcia z meczu

Po zmiane stron Red Dragons przeprowadza prawdziwą nawałnicę, w kolejnych sytuacjach brakuje jednak szczęścia i precyzji. To pierwsze dopisuje za to gospodarzą, którzy po dwóch stałych fragmentach, zdobywaja kolejne gole. Smoki stawiaja wszystko na jedną kartę i zaczynaja grać presingiem na całym boisku. Szybko zdobyty w ten sposób gol przez Damiana Gaja daje nadzieję na choćby remis w tym meczu. Niestety gospodarze wybijają piłkę, desperacko się broniąc a w ostaniej minucie za zagranie ręką poza polem karnym czerwoną kartke otrzymuje bramkarz Marek Bober. Zastępujący go w bramce Bartosz Barański, doskonale broni przedłużony rzut karny z miejsca przewinienia (ok. 7 metr), niestety niepilnowany gracz Medanu z bliska trafia piłką do bramki ustalając rezultat na 5:3.

Zacznij Rozmowę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *