
MOKS Słoneczny Stok Białystok – Red Dragons Pniewy 1-6 (0-2)
Bramki: Jendruczek – Skrzypek 2, Solecki 2, Kostecki, Vakhula
Z pewnymi obawami wyjeżdżaliśmy do stolicy Podlasia, na trudny teren przeciwko rywalowi, z którym wysoko przegraliśmy w pierwszej rundzie w Pniewach. W przypadku naszej porażki praktycznie szanse na awans do najlepszej szóstki zmalałyby do zera. Tak się na szczęście nie stało, a obawy okazały się bezpodstawne.
Nasz szkoleniowiec przygotował na ten mecz pewien plan taktyczny, mający na celu zniwelowanie przewagi rywala w grze pięciu na czterech. Białostoczanie w środę w Chojnicach zdeklasowali w ten sposób Red Devils, wygrywając 9:1. Tym razem zawodnicy MOKS-u byli momentami bezradni i mogli tylko bić głową w mur. Wynik spotkania otworzył Adrian Skrzypek, przechwyt piłki, szybka klepka i było 0:1. Jeszcze przed przerwą na tablicy pojawił się wynik 0:2, za sprawą Dominika Soleckiego, po którego wbiciu piłki z rzutu rożnego, ta po rykoszecie wpadła do bramki.
Po zmianie stron gospodarze rzucili się do odrabiania strat, ale doskonale spisywał się Jakub Budych. W odpowiedzi kolejna szybka akcja, po kontrataku dała nam już trzybramkowe prowadzenie, swojego 12 gola w sezonie zdobył niezawodny Mateusz Kostecki. Chwilę później wykonywaliśmy rzut rożny, tym razem Dominik Solecki bez niczyjej już pomocy zaskoczył bramkarza gospodarzy. Piątego gola zdobył Roman Vakhula, tym razem wykorzystaliśmy złe rozegranie piłki w przewadze przez przeciwnika, a Roman zachował dużo spokoju i trafił do pustej bramki. Dzieła zniszczenia dopełnił ten, który to rozpoczął czyli Adrian Skrzypek, wynik 0:6 spowodował prawdziwą konsternację w obozie rywala i na trybunach. Nie ma co się dziwić, był także pewnym zaskoczeniem dla nas. W końcówce meczu, arbiter uznał że blokujący uderzenie Dominik Solecki zagrał ręką i podyktował rzut karny z 6 metrów. Ten element gry na gola zamienił bramkarz gospodarzy Norbert Jendruczek ustalając wynik tego pojedynku.
Trochę szkoda tej straconej bramki, bo w dwumeczu mamy w ten sposób remis 10:10, w pierwszym spotkaniu przegraliśmy 4:9. Tym sposobem drużyna MOKS-u ma lepszy bilans spotkań bezpośrednich, zdobyła więcej bramek na wyjeździe. Do końca sezonu zasadniczego pozostały cztery kolejki, musimy zatem walczyć do samego końca. Kolejne spotkanie już w najbliższą sobotę podejmować będziemy Gattę Active Zduńska Wola.
