Kategoria: newsy I drużyna

Niezasłużona, ale jednak porażka z beniaminkiem

Gwiada Ruda Śląska – Red Dragons Pniewy   2:1(1:0)

bramki: Hewlik 4′ , Łuszczek 35′ – Zdankiewicz 39′

Niestety po zwycięswie nad Białą Gwiazdą, tym razem Smoki przegrały 2:1(1:0) na wyjeździe z Gwiazdą Rudzką. Od początku spotkania ton wydarzeniom boiskowym nadawali młodzi pniewianie, którzy w pierwszych trzech akcjach mogli wyjść na prowadzenie. Chwila dekoncentracji w obronie zadecydowała, że na tablicy mieliśmy 1:0. Szybko zdobyta bramka, ustawiła spotkanie, noworudzianie bowiem przez jego niemal cały przebieg gry bronili na własnej połowie i starali się kontratakować. Podopieczni Łukasza Frajtaga, stwarzali bardzo dużo dogodnych sytuacji jednak brakowało skuteczności, lub na drodze stawał dobrze dysponowany bramkarz Aleksander Waszka. Po zmianie stron obraz tego widowiska nie uległ zmianie, już niemal po wznowieniu powinien być, remis ale piłka nie chiała wpaść do bramki. Gwiazda z minuty na minutę bardzo groźnie kontratakowała i jedna z takich akcji pozwoliła wyjść gospodarzom na dwubramkowwe  prowadzenie. Red Dragons postanowił zatem wycofać bramkarza i spróbować szans w tym elemencie. Niestety wówczas w  bardzo dziwnych okolicznościach, boisko opuścić musiał za drugą żółtą kartkę Maciej Foltyn. Zamiast atakować pniewianie musieli bronić w osłabieniu przez dwie być może kluczowe minuty pojedynku. Na szczęście udało się nie stracić kolejnej bramki, znakomicie między słupkami spisywał się bowiem Łukasz Błaszczyk. Dodatkowo w końcówce po uderzeniu Adama Wachońskiego kierunek piłki lekko zmienił Patryk Zdankiewicz zdobywając gola na 2:1. Na kolejne akcje ofensywne zabrakło już czasu i tym samym górą w tym meczu była Gwiazda Ruda Śląska. Pomimo porażki należy być zadowolonym z postawy pniewskich zawodników. Nadal jednak trzeba pamiętać, że Red Dragons Pniewy, to najmłodszy zespół w ekstraklasie, bez doświadczenia, a mimo to potrafił zaprezentować się na trudnym śląskim terenie z bardzo dobrej strony.

„Zagraliśmy bardzo dobry mecz, jednak nie zawsze lepszy wygrywa. Gospodarze mieli nóż na gardle i może dlatego zapomnieli o zasadach fair-play, szkoda. Organizacja meczu również pozostawiała wiele do życzenia. Teraz już trzeba się skupić na meczu z Rekordem. Jedziemy w sobotę do Mistrza Polski i na pewno będzie to dla nas ciężkie spotkanie.” – komentuje krótko trener Łukasz Frajtag.

skrót spotkania:

{youtube}mWWOJH-XjNg{/youtube}

Pojedynek dwóch beniaminków

Po dłuższej przerwie świąteczno-reprezentacyjnej, swoje rozgrywki wznawia Futsal Ekstraklasa. Nasz zespół Red Dragons czekają teraz dwa dalekie, trudne mecze wyjazdowe do Rudy Śląskiej i Bielska-Białej. W najbliższą niedzielę o godzinie 16:00 pniewianie zagrają z beniaminkiem Gwiazdą Ruda Śląska. Przeciwnicy po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej dokonali kilka interesujących transferów i liczą na dobry rezultat w tym sezonie. Ekipa ze Śląska szczególnie groźna jest na własnym parkiecie, gdzie pokonała Pogoń 04 Szczecin, czyli obecnych wicemistrzów Polski. W drużynie Smoków niestety raczej nie zagra, grający trener Łukasz Frajtag, który odczuwa jeszcze skutki zderzenia ze słupkiem w potyczce z Wisłą. Pozostali zawodnicy mimo kilku dolegliwości powinni być zdolni do gry i walki z rywalem. Mimo dobrych rezultatów pniewian na własnym parkiecie, faworytem mimo wszystko wydają się być gospodarze. Na pewno mecze wyjazdowe to duże wyzwanie dla młodych zawodników, którzy cały czas zbierają doświadczenie w ekstraklasie. Kalkulacje i analizy jak zawsze skończą się wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego, a na boisku okaże się kto był lepszy.

Kibice w Pniewach nie będą musieli jechać aż do Rudy Śląskiej, aby obejrzeć mecz. Bezpośrednią transmisję przeprowadzi bowiem telewizja SFERA TV i będzie ona dostępna również na stronie naszego patrona medialnego pniewy24.pl

 

Gwiazda Ruda Śląska – Red Dragons Pniewy   –   niedziela, godz. 16.00

5 kolejek za nami ……… wywiad z Łukaszem Frajtagiem

To był szalony miesiąc dla Red Dragons Pniewy. Najpierw inauguracja sezonu po długich przygotowaniach i porażka z Clearexem Chorzów, następnie nieudany wyjazd do Głogowa i przegrana z KGHM Euromaster. Po dwóch kolejkach ostatnie miejsce w tabeli i wydawałoby się odpowiednie miejsce dla beniaminka z najniższym budżetem i najniższą średnią wieku w Ekstraklasie Futsalu.

Nic bardziej mylnego, bowiem po następnych trzech meczach „smoki” maja na koncie 7 punktów (wygrane z GAF-em Gliwice i Wisłą Kraków oraz remis w Katowicach) i lokują się w środkowej części tabeli. Apogeum emocji nastąpiło w minioną sobotę za sprawą zwycięstwa w meczu z utytułowaną Wisłą Krakbet Kraków. Publiczność w pniewskiej hali oszalała za sprawą widowiska, jakie zafundowali im młodzi gracze Red Dragons.

Teraz nastąpi trzytygodniowa przerwa w rozgrywkach. Dominik Solecki wybiera się na zgrupowanie Reprezentacji Polski , która zagra towarzysko z Walią (25 października, godzina 18: 30), Grecją (26 października, godzina 18: 30) oraz Słowenią (28 października, godzina 19:00). Reszta drużyny leczy drobne urazy i przygotowuje do wyjazdowego meczu z Gwiazdą Ruda Śląska, który odbędzie się 9 listopada.

Na kilka naszych pytań odpowiedział trener RD – Łukasz Frajtag

Zwycięstwo z Wisłą to wielki wyczyn, czy przed meczem wierzyliście, że to w ogóle możliwe?

Wisła to bez wątpienia jedna z najlepszych drużyn w Polsce. Wiedzieliśmy, że to będzie bardzo ciężki mecz i obawialiśmy się trochę klasy rywala. Przed meczem powiedzieliśmy sobie jednak kilka słów w szatni i myślę, że kluczem do sukcesu było właśnie luźne podejście do tego meczu. Większość z nas jeszcze parę lat temu mogła, co najwyżej oglądać Wisłę z trybun, a teraz sami mogliśmy powalczyć z nimi na boisku. To wspaniałe uczucie, które niosło nas przez całe spotkanie. Do tego wspaniała publiczność, która była naszym dodatkowym zawodnikiem. Tego dnia po prostu nie mogło być inaczej. Jestem dumny z mojej drużyny i z całych Pniew.

Przy czwartej bramce trener doznał kontuzji zderzając się ze słupkiem. Wyglądało to bardzo groźnie, czy wszystko już w porządku?

Po meczu zostałem przewieziony karetką do szpitala gdzie stwierdzono rozległe stłuczenia oraz uraz lewej ręki, pachwiny i kości ogonowej. Na szczęście nic groźnego się nie stało i po kilkudniowej obserwacji wróciłem do domu. Do treningów wrócę w przyszłym tygodniu, ponieważ w dalszym ciągu jestem mocno poobijany. Z perspektywy czasu myślę, że mimo wszystko zrobiłbym to jeszcze raz, byle wygrać mecz. Na tym poziomie rozgrywek nie ma miejsca na odpuszczanie takich piłek, albo wykorzystasz błędy przeciwnika albo nic z tego nie będziesz miał. Pomyślimy też nad montażem specjalistycznych ruchomych bramek. Takie rozwiązanie to standard w lepszych ligach europejskich i rozgrywkach międzynarodowych. Ryzyko zderzenia z bramką jest w futsalu niestety bardzo duże, a ruchoma bramka powoduje, że taka sytuacja jest praktycznie nieszkodliwa. Będziemy rozmawiali na ten temat z dyrekcją pniewskiego OSiR-u.

Jak to jest, że tak młoda drużyna potrafi walczyć z najlepszymi?

W młodości siła, gramy bez żadnych kompleksów, nie interesuje nas kto biega w koszulkach drużyny przeciwnej i to podejście okazuje się skuteczne. Młodzi zawodnicy mają niewyczerpane pokłady energii i umiejętności do ukształtowania. To, że jesteśmy w tym miejscu co teraz to zasługa bardzo wielu czynników ale przede wszystkim ciężkiej pracy tych chłopaków oraz zaufania jakim obdarzają zarząd klubu i sztab szkoleniowy. Razem wierzymy w to, że za parę lat będziemy mieli naprawdę solidną drużynę futsalową w Pniewach i takie sukcesy jak ten wygrany mecz z Wisłą motywują nas jeszcze bardziej do pracy.

Jak trener podsumuje początek sezonu w waszym wykonaniu?

Za nami 5 kolejek, mamy 7 punktów i liczymy na kolejne. Liga jest bardzo długa i jak pokazuje tabela wyrównana. Są 3-4 drużyny w czubie tabeli, reszta natomiast jest na w miarę równym poziomie. Zagraliśmy bardzo dobre meczu u siebie i trochę słabsze na wyjazdach. Ciężko gra się po kilkugodzinnej podróży busem i wyjazdy na pewno będą dla nas bardzo ciężkie. Te 5 kolejek pokazało nam też, że mamy bardzo fajną, młodą drużynę i przy odrobinie szczęścia będziemy walczyć o spokojne utrzymanie w lidze.

Do końca pierwszej rundy jeszcze 6 kolejek, jakie są oczekiwania, co do tych spotkań?

Czekają nas do końca roku bardzo trudne mecze. Chcielibyśmy zdobyć jeszcze kilka punktów, aby zakończyć pierwszą rundę w środkowej części tabeli. Przy naszej bardzo wąskiej kadrze mamy też nadzieję, że obejdzie się bez większych urazów.  My przede wszystkim robimy swoje na treningach, mamy konkretny długofalowy plan rozwoju i skupiamy swoje działania na budowaniu klubu od każdej strony. Miejmy nadzieję, że za sukcesem sportowym pójdzie też rozwój finansowy, bo to jak na razie jest największa bolączką naszego klubu.

Wisła pokonana!

Red Dragons Pniewy – Wisła Krakbet Kraków  4:2(2:1)

bramki: Hoły 2′, Wachoński 7′ 27′, Frajtag 29′ – Pater 15′, Douglas 35′

Zanim rozpoczęło się spotkanie Red Dragons Pniewy z Wisłą Krakbet Kraków, symbolicznego otwarcia spotkania dokonała Pani Prezes Pniewskich Amazonek, Urszula Borowiak. Akcja pod hasłem „Razem wygrywamy z rakiem piersi” towarzyszyła nadkompletowi publiczności przez całe spotkanie. Fani jak zawsze nie zawiedli, głośny doping od samego początku niósł młodych zawodników z naszego miasta. Pierwszy sygnał do ataku dał Patryk Hoły, który pięknym technicznym strzałem wyprowadził Smoki na prowadzenie 1:0. W dość krótkim odstępie czasowym, drugi z młodzieżowych kadrowiczów czyli Adam Wachoński, w nieprawdopodobny sposób minął rywali i perfekcyjnie uderzył w okienko bramki. Goście nacierali coraz bardziej i jeszcze przed przerwą zdołali za sprawą Adriana Patera zdobyć gola kontaktowego. Po zmianie stron toczyła się niesamowita wojna na boisku. Najpierw Paweł Budniak zdobył gola wyrównującego, ale po konsultacji sędziowie słusznie, co przyznali po meczu goście, bramki tej nie uznali. Przewaga w posiadaniu piłki była po stronie graczy Białej Gwiazdy, ale kontrataki Smoków były zabójcze. Po raz kolejny dał o sobie znać Adam Wachoński a chwile później Łukasz Frajtag. Niestety dla grającego trenera, była to ostatnia chwila na boisku. Po uderzeniu z impetem w słupek został po meczu przewieziony do szpitala. Brak szkoleniowca na ławce gospodarzy wprowadził sporo nerwowości, co skrzętnie wykorzystali goście ale było to tylko trafienie na 4:2. Sensacja zatem stała się faktem, najmłodszy zespół w lidze ze skromnym budżetem, grający praktycznie wychowankami z małego miasta pokonał faworytów do zdobycia tytułu Mistrza Polski.

Zapis relacji LIVE

fotogaleria

skrót spotkania:

{youtube}wXN62O6ro68{/youtube}

W sobotę mierzymy się z Wisłą Krakbet Kraków

Sport jest nieprzewidywalny i czasem zdarzają się sytuacje jak ta w meczu Polska-Niemcy z ostatniej soboty. Niestety na końcu jednak i tak ostatecznie triumfują ci, którzy są po prostu lepsi pod wieloma względami. Już w najbliższy weekend pniewska publiczność będzie świadkiem starcia Dawida z Goliatem, bowiem gościć będziemy Wisłę Krakbet Kraków. Jeśli chodzi o kwestie sportowo-finansowe oba kluby dzieli ogromna przepaść, wiślacy posiadają, bowiem dobrego strategicznego sponsora, zapewniającego środki do budowania zespołu na najwyższym poziomie.  W składzie gości zobaczymy kilku ukraińców Bondar, Koval, Vakhula, oraz dwójkę brazylijczyków  Ricardo i Douglas. Ponadto w szeregach Białej Gwiazdy gra kilku byłych i obecnych reprezentantów Polski. Jeżeli dodamy do tego ostatnie wyniki z drużynami z północy czyli 2:7 w Szczecinie oraz 8:3 z AZS UG Gdański i 5:1 z Red Devils Chojnice, to  otrzymamy całkowity obraz. Dla młodej i niedoświadczonej ekipy z naszego miasta będzie to prawdziwy test na parkietach Futsal Ekstraklasy.  Mimo świadomości tego jaką siłę stanowią nasi przeciwnicy, nikt w ekipie Smoków nie zamierza przed meczem rezygnować z walki. Bez względu na rezultat, na pewno  publiczność stworzy  futsalowe święto, a  kolejna porcja doświadczeń zdobyta przez podopiecznych Łukasza Frajtaga będzie bezcenna. Wszystkich fanów futsalu i sportu w naszym mieście serdecznie zapraszamy na halę sportowo-widowiskową.

Początek meczu w najbliższą sobotę o godz. 18.00