Kategoria: newsy I drużyna

Trzech naszych w Reprezentacji Polski

Mamy dobre wieści, Maciej Foltyn otrzymał powołanie na zgrupowanie Reprezentacji Polski, która zagra w Szczecinie z Kazachstanem, w ramach eliminacji do MŚ. Dwóch pozostałych młodych dżentelmenów na zdjęciu , otrzymało powołania do Reprezentacji Polski U21, która zagra w turnieju Generali Cup 2016. To duże wyróżnienie dla młodych zawodników, nominalnie powinni bowiem zagrać w kadrze młodszej U19.

Mecz z Pogonią Szczecin w Orange Sport

Podbudowani ostatnim wyjazdowym zwycięstwem w Chorzowie, intensywnie przygotowujemy się do kolejnej potyczki. Tym razem we własnej hali podejmować będziemy Pogoń Szczecin, która plasuje się na trzeciej pozycji w tabeli i cały czas liczy się w walce o tytuł Mistrza Polski. Portowcy po fatalnym dla siebie sezonie 2014/2015, kiedy to formalnie spadli do I ligi utrzymując się po rezygnacji Wisły, obecnie są zupełnie inną drużyną. Do zespołu dołączyli bramkarz Kamil Lasik, oraz doskonale znany pniewskim kibicom Dominik Solecki, który jednak szybko doznał poważnej kontuzji. Zobaczymy go jednak w naszym mieście, bowiem powoli wraca do gry i już w ostatnim meczu z Red Devils Chojnice mocno walczył na parkiecie. W tym roku szczecinianie doznali tylko jednej porażki(trzy w całych rozgrywkach) i to w Zduńskiej Woli 4:3, to też pokazuje jak duża metamorfoza zaszła w szeregach rywala. W rundzie jesiennej dość gładko przegraliśmy 4:1(3:0), poniżej przypominamy skrót z tego meczu.

W naszym obozie panuje umiarkowany optymizm, każdy z zawodników zdaje sobie sprawę z klasy rywala i jego obecnej dyspozycji. Na pewno o punkty nie będzie łatwo, ale tych nadal potrzebujemy, aby spokojnie myśleć o utrzymaniu w futsalowej elicie. Dodatkową adrenalinę wyzwoli zapewne fakt, że spotkanie to transmitowane będzie bezpośrednio przez Orange Sport. Oczywiście nie zabraknie też specjalnej futsalowej maty, która towarzyszy prawie wszystkim „telewizyjnym” spotkaniom Futsalekstraklasy w celu zwiększenia, jakości produktu. Przełamaliśmy złą passę spotkań bez wygranej pora, zatem odczarować własny obiekt, w którym ostatnio triumfowaliśmy w listopadzie 2015 roku. Jak zawsze liczymy na wsparcie naszych fanów i gorący doping, tego dnia po raz kolejny nie może was zabraknąć.  

W końcu zwycięstwo

Clearex Chorzów – Red Dragons Pniewy 2:3(0:0)

bramki: Gładczak 30′, 38′ – Hoły 28′, Skrzypek 37′, Frajtag 39′

Długo, bo aż od listopada musieliśmy czekać na zwycięstwo w Futsalekstraklasie. W każdym spotkaniu czegoś zabrakło, umiejętności, skuteczności, szczęścia, wszystkiego po trochu. Tym razem karta się odwróciła a okoliczności, w jakich zainkasowaliśmy trzy punkty na zawsze pozostaną w naszej pamięci.  Na Górny Śląsk tym razem udaliśmy się dzień wcześniej, co na pewno miało spory wpływ na wynik końcowy. Zawodnicy w spokoju przygotowywali się do meczu, a trener mógł poświęcić dodatkowy czas na analizę gry przeciwnika. Mądra taktyka od początku przynosiła efekty, bowiem już w pierwszej minusie mieliśmy swoje okazje do zdobycia bramki. Gospodarze praktycznie w pierwszej odsłonie nie potrafili skonstruować ataku pozycyjnego, czekali tylko na nasze błędy. Po jednym z takowych, znakomicie w sytuacji sam na sam interweniował Maciej Foltyn. Mimo wielu okazji rezultat do przerwy był remisowy 0:0. Po zmianie stron szczególnie w pierwszych minutach powinniśmy objąć prowadzenie, ale dobrze spisywał się golkiper gospodarzy, Purolczak. W końcu w 28 minucie znakomicie rozegrane wznowienie z autu, dobra akcja zespołowa i Patryk Hoły przy niewielkiej pomocy przeciwników zdobywa gola na 0:1. W kolejnym okresie gry przewagę osiągnął Clearex czego efektem był dość szybko zdobyty gol wyrównujący. Dodatkowo gospodarze poszli za ciosem i w kilku akcjach swój kunszt pokazał Maciej Foltyn. W odpowiedzi kolejna nasza dobra akcja dała prowadzenie, znakomicie piłkę zastawił Ozorkiewicz odegrał do Adriana Skrzypka, ten upadając trafił do bramki i ponownie wyszliśmy na prowadzenie. Oba zespoły miały na swoim koncie po pięć przewinień, zatem sytuacja była bardzo napięta. Jednak w 39 minucie, sędzia dopatrzył się zagrania ręką przez Michała Roja i odgwizdał przewinienie, które na gola zamienił Gładczak. Wydawało się, zatem że podział punktów jest nieunikniony, ale w ostatniej akcji meczu tym razem nam dopisało szczęście. Piłkę w środku pola otrzymał Ozorkiewicz, zagrał do Skrzypka, ten pięknie wypatrzył Łukasza Frajtaga, który z zimną krwią wykorzystał swoją okazję. Euforii oczywiście nie było końca, tym bardziej, ze na tablicy pozostały dwie sekundy do końca. To bardzo ważne zwycięstwo pozwala na chwilę złapać oddech, ale walka o ligowy byt trwa nadal. Za tydzień dokładnie w poniedziałek 7 marca w Pniewach zagramy z Pogonią Szczecin, w blasku kamer Orange Sport. 

Arcyważny mecz w Chorzowie

W najbliższy weekend udamy się na Górny Śląsk, dokładnie do Chorzowa, gdzie w niedzielę zagramy z Clearexem. Jak powszechnie wiadomo, to najbardziej utytułowany polski klub, z bogatą tradycją, obchodzący w tym roku 20-lecie swojego istnienia. W tym sezonie chorzowianie mieli za zadanie walkę o tytuł Mistrza Polski, ale zapewne mile widziany byłby każdy z możliwych medali. Tymczasem ligowa rzeczywistość okazała się nadzwyczaj wymagająca, bowiem najbliżsi rywale znajdują się w dolnych rejonach tabeli, z trzema oczkami przewagi nad naszym zespołem. To pokazuje jak duża będzie stawka tego pojedynku. W przypadku zwycięstwa zrównamy się punktami z Clearexem i sytuacja w tabeli zrobi się jeszcze ciekawsza. Gospodarze zapewne zdają sobie również z sprawę z tego, że w przypadku ich wygranej mogą spokojnie oczekiwać kolejnych meczów. W poprzedniej rundzie na własnym parkiecie byliśmy górą, wygrywając 5:3(1:0), poniżej skrót tego meczu:

Clearex w ostatniej kolejce zremisował na trudnym terenie w Chojnicach 3:3, mimo, że prowadził już różnicą dwóch goli. Ostatnie dwa pojedynki pokazały(remis u siebie z GAF-em), że forma chorzowian raczej wzrasta.  W naszym obozie po trzeciej z rzędu porażce, tym razem z liderem Gatta Activ Zduńska Wola, nikt nie załamuje rąk. Każda nawet najczarniejsza seria musi się kiedyś skończyć i mocno wierzymy w to, że przełamanie nastąpi właśnie w niedzielę. Tym razem wyjątkowo udamy się na to spotkanie już w sobotę, aby spokojnie przygotować się i być wypoczętym. Będzie też bezpośrednia transmisja internetowa przygotowana przez gospodarzy, początek meczu godzina 17:00. 

Gatta znów lepsza

Red Dragons Pniewy – Gatta Active Zduńska Wola 2:5 (1:0)

bramki: Frajtag 18′, Wachoński 35′ – Marciniak 23′, Krawczyk 34′, 37′, Szymczak 38′, Milewski 39′

Zaangażowanie i ambicja to za mało na to aby pokonać lidera Futsalekstraklasy. Goście przyjechali do Pniew z dużą wiara w zwycięstwo i nacierali na nasza bramkę już od pierwszych minut. Świetnie dysponowany Maciej Foltyn nie dał się jednak pokonać, a dwa razy przed utratą bramki chronił go słupek. Mieliśmy również swoje sytuacje i po stałym fragmencie Łukasz Frajtag precyzyjnie uderzył, piłki nie sięgnął Sowiński i zrobiło się 1:0. Rezultat ten utrzymał się do przerwy i pachniało sensacją. Po zmianie stron zduńskowolanie nadal nacierali i stwarzali coraz większe zagrożenie pod naszą bramką. Po błędzie w obronie piłkę przejął Marciniak i pewnie uderzył obok bezradnie interweniującego Foltyna. Trzeba jednak podkreślić, że znakomicie miedzy słupkami spisywał się także wspomniany Sowiński, który co najmniej w kilku sytuacjach uchronił swój zespół przed utratą gola. Stroną przeważający bez wątpienia była jednak Gatta, a po trafieniu Daniela Krawczyka, goście po raz pierwszy wyszli na prowadzenie. Nie podłamało to jednak naszych ambitnie grających, młodych zawodników. Dał o sobie znać Adam Wachoński, który w indywidualnej akcji wreszcie pokonał goalkeepera przyjezdnych i ponownie mieliśmy remis. Szczęście nie trwało jednak zbyt długo, ponownie Krawczyk wykorzystał błąd defensywy i przegrywaliśmy 2:3, na trzy minuty przed końcem. Grającemu trenerowi Łukaszowi Frajtagowi nie pozostało nic innego jak zagrać z lotnym bramkarzem. Manewr ten niestety zupełnie nie sprawdził się na tle tak doświadczonego rywala, dwa gole do pustej bramki ustaliły za to rezultat na 2:5. Jak napisaliśmy na początku, na pewno drużyna zostawiła na parkiecie sporo zdrowia, jednak kultura gry i umiejętności były domeną zespołu, który pewnie zmierza po tytuł Mistrza Polski. Sytuacja w tabeli nadal jest zatem trudna, ale gra się oczywiście do końca. Kibice, którzy jak zawsze licznie pojawili się w hali OSIR-u, brawami podziękowali zawodnikom za walkę.

 Fotogaleria