Kategoria: newsy I drużyna

Jeden cel, zwycięstwo!

W przedostatniej kolejce rozgrywek wyjeżdżamy do Rudy Śląskiej, czyli do rywala, z którym jeszcze nie wygraliśmy. Z Gwiazdą zagraliśmy trzykrotnie najpierw na wyjeździe przegrywając 2:1, a następnie w Pniewach, gdzie dwukrotnie ulegliśmy przeciwnikowi 2:3. Na pewno nie byliśmy zespołem gorszym w tych pojedynkach, ale szczególnie w meczach na własnym parkiecie to goście zawsze mieli sporo szczęścia. Poniżej skrót wszystkich tych wydarzeń:

https://www.youtube.com/watch?v=mWWOJH-XjNg

https://www.youtube.com/watch?v=uO_Tos1dgBE

https://www.youtube.com/watch?v=etNYF2prsmo

W tym sezonie po zawirowaniach z powiększeniem Futsalekstraklasy, wiemy już na pewno, że noworudzianie opuszczą szeregi futsalowej elity i zagrają za rok w pierwszej lidze. Zagramy, zatem na trudnym terenie z rywalem, który będzie grał na luzie, nie mając absolutnie nic do stracenia. Już w ostatnim pojedynku na swoim parkiecie ekipa z Górnego Śląska napsuła sporo krwi, faworytom do mistrzowskiego tytułu, Rekordowi Bielsko-Biała. W naszym zespole nie zobaczymy niestety Patryka Hołego, który musi odbyć pauzę za żółte kartki. Pozostali zawodnicy powinni być do dyspozycji szkoleniowca. Na pewno zdajemy sobie sprawę ze stawki tego meczu, ale o żadnym paraliżu nie może być mowy. Po raz drugi w tym sezonie udamy się na Górny Śląsk dzień wcześniej, aby móc przystąpić do gry wypoczętym. Przypomnijmy, że ewentualne zwycięstwo w tym meczu, przy jednoczesnej wygranej AZS UŚ Katowice z Clearexem Chorzów(mecz w sobotę o godz. 18.00), da nam już po tej kolejce bezpośrednie utrzymanie w lidze. Każdy inny wariant spowoduje, że o tym kto spadnie z ligi oraz zagra w barażach zadecyduje ostatnia kolejka.

Planowana jest transmisja internetowa z meczu, na stronie www.lajfytv.com , zatem pniewscy kibice będą mogli śledzić wydarzenia na żywo. Początek meczu niedziela godzina 18:00.

 

Walka o ligowy byt do samego końca

W związku z licznymi pytaniami od kibiców, jakie mamy szansę na dalszą grę w Futsalekstraklasie przedstawiamy małą symulację tego jak ona może przebiegać.

  Tak prezentuje się obecna tabela z uwzględnieniem drużyn bezpośrednio zaangażowanych:

Przede wszystkim na początek bardzo dobra informacja, matematycznie wszystko nadal zależy tylko od nas, „wystarczy” wygrać dwa ostatnie spotkania wyjazdowe, kolejno w Rudzie Śląskiej i Gliwicach z Nbitem. Wówczas bez żadnych przeszkód nadal pozostajemy w najwyższej klasie rozgrywkowej. Szeregi elity opuściła już wymieniona Gwiazda, z którą zagramy w następnej kolejce, nie poznaliśmy jeszcze drugiego spadkowicza. W tym kontekście bardzo ważne jest sobotnie spotkanie w Katowicach, gdzie AZS podejmie Clearex Chorzów. Tutaj w przypadku ewentualnego zwycięstwa Clearexu, poznamy drugiego bezpośredniego spadkowicza. Wówczas też w najgorszym przypadku grozić będą nam baraże, unikniemy na pewno bezpośredniej degradacji, przy założeniu, że nie zdobędziemy nawet ani jednego punktu do końca.

Sytuacja skomplikuje się w przypadku wygranej katowiczan, którzy zrównają się wtedy punktami z chorzowianami , ale będą mieli prawdopodobnie gorszy bilans spotkań bezpośrednich(pierwszy mecz 6:1 dla Clearexu). Dla nas byłoby to o tyle korzystne, że w przypadku wygranej z Gwiazdą, zapewniamy sobie bezpośrednie utrzymanie na kolejkę przed końcem, w przypadku porażki jednak zrównujemy się punktami z rywalami i co ciekawe przy równej ilości oczek pomiędzy AZS UŚ, Clearexem i naszym zespołem, to chorzowianie byliby najniżej(zremisowaliśmy w Katowicach i to oczko miałoby tutaj znaczenie dla AZS-u). Decydowałaby też ostatnia kolejka, gdzie AZS zagra w Szczecinie z Pogonią, a Clearex „u siebie” z Rekordem.

 Najciekawszy wariant mało prawdopodobny, ale możliwy, to ten, w którym równą ilością punktów będą dysponowały na koniec GAF KGHM, RD i Clearex, tutaj mamy tez przewagę nad rywalami i w małej tabeli bylibyśmy najwyżej. Z wymienionej trójki tylko z Głogowem mamy gorszy bilans pojedynków bezpośrednich. Ważne też będzie dla układu tabeli spotkanie w najbliżej kolejce GAF-KGHM, obojętnie jaki padnie wynik jedna z ekip będzie musiała prawdopodopodobnie szukać punktów w ostatniej kolejce, GAF zagra w Toruniu, a Chrobry w Głogowie z Red Devils. Wszystkie wyliczenia należy jednak odłożyć na bok i pokazać na boisku, że zasługujemy na to, aby nadal grać w futsalowej elicie. 

Nie będzie powiększenia Futsalekstraklasy

Po spotkaniu udziałowców spółki w Szczecinie, przed pojedynkiem Reprezentacji Polski z Kazachstanem, głośno mówiło się o powiększeniu ligi do 14 zespołów już w tym sezonie. Kością niezgody okazał y się reguły, jakie miały towarzyszyć temu procederowi. Na zebraniu przedstawiciel Gwiazdy Ruda Śląska zaakceptował zdanie większości mówiące o tym, że ekstraklasę opuszcza ostatnia drużyna, przedostatnia zaś gra baraż z przegraną ekipą pierwszoligową(tam zespoły z drugich miejsc toczą batalię o wejście do futsalowej elity). Stan taki zaakceptował będący na zebraniu Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Pan Zbigniew Boniek. Nasz klub w tym głosowaniu wstrzymał się, bowiem uznaliśmy, że jako ekipa bezpośrednio zaangażowana w walkę o utrzymanie, nie powinniśmy popierać tego pomysłu. Kiedy wydawało się, że sprawa jest praktycznie przesądzona, na dwa dni przed zebraniem Zarządu PZPN mającego zatwierdzić zmiany, zaprotestowała Gwiazda Ruda Śląska, która domagała się zmian w zapisie, aby dwa ostatnie zespoły z ekstraklasy rywalizowały w barażach z pierwszoligowcami. Tym sposobem nie mając jednomyślności klubów wniosek ten nie został poddany pod głosowanie. Sprawa jednak miała swój dalszy epilog, bowiem kwestią tą miała zająć się komisja do spraw nagłych, w przypadku ustalenia wspólnego zdania wszystkich klubów. Ponieważ wspomniana Gwiazda Ruda Śląska podtrzymywała swoje stanowisko, jedynym rozwiązaniem pozostało przyjęcie tej propozycji. Tutaj do głosu włączył się Red Devils Chojnice, które nie wyraziły na to zgody, dodatkowo proponując zmiany w systemie rozgrywek dotyczące walki o Mistrzostwo Polski(dokładnie play-off, dla pierwszej czwórki). W dniu wczorajszym po spotkaniu Prezesa Zarządu Spółki Futsalesktrakalsa , z Wiceprezesem PZPN  Eugeniuszem Nowakiem, ustalono, że wobec braku wspólnego zdania wszystkich klubów, co było warunkiem koniecznym do przeprowadzenia zmian w trakcie sezonu, kształt i warunki rozgrywek pozostają bez zmian. Prawdopodobnie jednak liga w nowym 14-zespołowym zestawieniu powstanie w sezonie 2017/2018, czyli po zakończeniu następnego. Brak zmian spowodował, że ostatnie dwie kolejki zapowiadają się niezwykle interesująco, a walka o ligowy byt toczyć się będzie do ostatniej kolejki. Mamy nadzieję, ze nasza drużyna wyjdzie zwycięsko z tego zamieszania i uda się utrzymać w ekstraklasie, unikając nawet meczów barażowych. Kolejne spotkanie rozegramy 17 kwietnia w Rudzie Śląskiej, a w ostatniej kolejce, 23 kwietnia pojedziemy do Gliwic na mecz z tamtejszym N-Bitem.

 

Nieudane pożegnanie z pniewską halą

Tym razem horroru nie było, happy endu też niestety nie. Na dziś po prostu taka drużyna jak Red Devils, zbudowana, nawet jak na polskie futsalowe warunki, za duże pieniądze, jest zespołem od nas lepszym. Na boisku finanse nie grają, ale od pierwszych minut goście zdecydowanie ruszyli do ataku pokazując jakim potencjałem dysponują. Musiało się to skończyć naszą stratą gola i tak było, po trafieniu Oleksandra Bondara zrobiło się 0:1. Nasi młodzi zawodnicy szybko jednak się otrząsnęli i z minuty na minutę stwarzali dużo sytuacji, ale świetnie bronił Kartuszyński, lub jak zawsze brakowało zimnej krwi, aby wykończyć akcję. Red Devils często uciekali się też do nieczystych zagrać i na 6 minut przed końcem pierwszej odsłony złapali 5 przewinień. Niestety kolejnego faulu nie było, a do przerwy przegrywaliśmy jedną bramką. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, goście bezpiecznie stali na swojej połowie, a my próbowaliśmy odrobić straty. W końcu się udało, świetna indywidualna akcja Szymona Piaska dała remis 1:1. Wówczas mieliśmy chyba decydujący moment meczu, Czerwone Diabły ponownie wyszły na prowadzenie kilkanaście sekund później, gola zdobył Marco Aurelio. Mimo naszej ambitnej gry piłka nie chciała wpaść do bramki, za to po raz kolejny trafił Bondar i sytuacja stała się bardzo trudna. Do końca spotkania wynik nie uległ  zmianie, grający trener Łukasz Frajtag spróbował jeszcze gry  z lotnym bramkarzem, ale i to nie pomogło. Cóż nie udało się po raz kolejny wygrać przed własną publicznością, która mimo niepowodzeń znów szczelnie wypełniła pniewski obiekt. Gramy jednak do końca i musimy poszukać punktów w ostatnich dwóch wyjazdowych spotkaniach z Gwiazdą i Nbitem.

 

Ostatni mecz w Pniewach

Tak złej passy meczów bez zwycięstwa na własnym boisku nie mieliśmy w historii naszego klubu nigdy, nawet w feralnym sezonie I ligi 2012/2013. Ostatni raz na w Pniewach potrafiliśmy pokonać Gaf Omega Gliwice dokładnie 08.11.2015, czyli prawie pięć miesięcy temu.  Przed przerwą na reprezentację i święta, odnieśliśmy zaś bardzo ważne zwycięstwo, właśnie w Gliwicach. Mamy nadzieję, że to dobry znak, bowiem w sobotę zagramy po raz ostatni w tym sezonie u siebie. Zadanie jednak będzie bardzo trudne, a zmierzymy się z Red Devils Chojnice, z zespołem, który zajmuje czwartą lokatę w tabeli premiującą do gry o medale. Przed sezonem Czerwone Diabły dokonały w swoich szeregach prawdziwej rewolucji, która miała zapewnić im walkę o Mistrzostwo Polski. Ten cel jest już jednak mało realny i pozostaje rywalizacja o medal brązowy, do samego końca, bo za plecami czai się spora konkurencja. W poprzedniej rundzie przegraliśmy w Chojnicach 4:1(2:1), a po spotkaniu najwięcej mówiło się o golu jakiego „przewrotką” zdobył Patryk Laskowski. Poniżej prezentujemy skrót tego pojedynku.

 W naszym zespole morale poszły w górę, po tym jak wygraliśmy arcyważny mecz w Gliwicach. Niestety cały czas do samego końca toczyła się będzie walka o ligowy byt. W sobotnim meczu na pewno na parkiecie nie zobaczymy Adama Wachońskiego, który pauzować musi za żółte kartki. Pozostali zawodnicy, oprócz wcześniej kontuzjowanego Oskara Stankowiaka, są na dziś do dyspozycji trenera. Wierzymy, że z pomocą naszych wspaniałych kibiców uda się wreszcie odczarować nasz obiekt i tym razem nie będzie już takiego dramatu jak choćby w dwóch ostatnich domowych meczach. Początek spotkania tradycyjnie sobota godzina 18:00, serdecznie zapraszamy.