Kategoria: newsy I drużyna

W sobotę spotkanie z Mistrzem Polski

Gatta Active Zduńska Wola – Red Dragons Pniewy

sobota, godzina 18:00

Futsal Ekstraklasa nie zwalnia tempa. Po wygranym spotkaniu w Gdańsku, w sobotę czeka nas kolejne wyjazdowe, tym razem w Zduńskiej Woli. Chyba żaden z zespołów futsalowych w naszym kraju tak bardzo nie obnaża naszych pewnych braków sportowych, jak Gatta Active. Oficjalnie zagraliśmy przeciwko sobie w lidze pięciokrotnie i za każdym razem schodziliśmy z parkietu pokonani. Bywały to jednak różne pojedynki. Czasem potrafiliśmy nawiązać walkę o wynik (jak w ostatnim meczu w Pniewach), ale efekt końcowy zawsze był taki sam. Porażka z tak dobrym rywalem ujmy nam nie przynosi, ale splendoru także. Zawsze jednak staramy się dać z siebie jak najwięcej.

Aktualni Mistrzowie Polski po odpadnięciu z eliminacji do futsalowej Ligi Mistrzów spokojnie przystąpili do rozgrywek ligowych, pewnie i wysoko pokonując Euromastera. Następnie w meczu „telewizyjnym” zremisowali 2:2 w Gliwicach, ale kolejne dwa mecze we własnej hali zakończyli z kompletem oczek. Przed sezonem kadra Mistrzów Polski została poszerzona o dwa głośne nazwiska: Marcina Kiełpińskiego i Sebastiana Wojciechowskiego. Dysponując szeroka ławką rezerwowych i pewnym stabilnym doświadczonym składem, walczyć mogą tylko o jeden cel – obronę tytułu. Dodatkowym atutem Gatty jest na pewno własna hala, praktycznie zawsze wypełniona kibicami, żywo reagującymi na boiskowe wydarzenia. Pod tym względem jednak nie mamy wątpliwości, że nasi fani są nie do pokonania.

W szeregach naszego zespołu panuje spokój. Każdy zdaje sobie sprawę, z kim przyjdzie nam zagrać i jak niewygodny jest to rywal. Na pewno zadania nie ułatwia też fakt, że kilku zawodników zmaga się z drobnymi urazami. Na szczęście po tym meczu nastąpi dwutygodniowa przerwa i będzie czas na regeneracje sił. Gramy jednak już trzeci sezon w Futsal Ekstraklasie i na pewno nie przegramy tego spotkania w głowach, przed pierwszym gwizdkiem arbitra. Każdy z zawodników, który pojawi się na boisku, zaprezentuje maksimum możliwości. Jak pokazało spotkanie w Gdańsku nikt nogi nie odstawia, a strach przed rywalem nie istnieje. Czy wystarczy to do odniesienia korzystnego wyniku i pierwszej zdobyczy punktowej przeciwko zduńskowolanom przekonamy się w sobotni wieczór. Poniżej tradycyjnie skrót z ostatniego naszego meczu rozegranego w lutym tego roku.

Zajęcia RD Kids

Wtorkowe zajęcia Red Dragons Kids były wyjątkowe, bowiem wraz z dziećmi ćwiczyli ich rodzice. Trenerzy Łukasz Frajtag oraz Maciej Foltyn przygotowali kilka ciekawych zadań dla uczestników zajęć. Wszyscy starali się jak najlepiej mogli a uśmiechom i radości nie było końca.

Było to pierwsze tego typu spotkanie na zajęciach RD Kids. Dzieci w wieku 4-9 lat spotykają się regularnie dwa razy w tygodniu na zajęciach sportowych rozwijając swoje umiejętności. Wspólny trening z rodzicami to część ogólnopolskiej akcji „Postaw na rodzinę”, w której za pośrednictwem Gminnej Komisji Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, klub Red Dragons Pniewy bierze udział. W ramach tych działań zostały zakupione koszulki sportowe dla wszystkich uczestników zajęć. Wspólne zajęcia z rodzicami odbędą się jeszcze kilkakrotnie.

 

Wciąż można dołączyć do RD Kids, zapisy mailowo na reddragonskids@gmail.com lub bezpośrednio przed zajęciami u trenerów. Chętnych zapraszamy !!!

FOTOGALERIA

AZS UG Gdańsk – Red Dragons Pniewy 1:2 (0:1)

fot. Bohumil Trunecka – AZS UG

AZS UG Gdańsk – Red Dragons Pniewy 1:2 (0:1)

Bramki: Pawicki – Frajtag, Stankowiak

W Gdańsku gospodarze nie zwykli przegrywać. W drodze po awans do Futsal Ekstraklasy wygrali u siebie wszystkie spotkania, dodatkowo w dwóch pierwszych kolejkach tego sezonu wygrali na własnym terenie z Piastem Gliwice i FC Toruń. Zadanie nie należało zatem do łatwych, ale byliśmy dobrze przygotowani do tego spotkania. W pierwszej odsłonie stworzyliśmy kilka sytuacji, które powinny zakończyć się zdobyczą bramkową, jednak zawsze niewiele brakowało do otwarcia rezultatu. W 12. minucie, po kapitalnie rozegranej akcji, piłka toczyła się jak po sznurku pomiędzy Adamem Wachońskim, Adrianem Skrzypkiem a Łukaszem Frajtagiem. Ten ostatni uderzył precyzyjnie, pokonując Burglina. W grze AZS-u dominował chaos. Sporo było indywidualnych akcji, uderzeń z dalszej odległości, które nie przynosiły skutku.

Po zmianie stron, gdańszczanie podkręcili tempo i za wszelką cenę próbowali odmienić losy meczu. Stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, a grający trener Wojciech Pawicki pokonał w końcu Macieja Foltyna, doprowadzając do remisu. Mogło się wydawać, że w ostatnich 10 minutach to AZS będzie drużyną, która przeważy szalę na własną korzyść. Zadecydowała jednak mądrość taktyczna i doświadczenie, jakie zdobyliśmy w dwóch sezonach Futsal Ekstraklasy. Konsekwentna gra w obronie przyniosła skutek. Piłkę pod naszą bramką przejął Michał Roj, przebiegł przez całe boisko i uderzył w kierunku bramki gdańszczan. Piłka odbiła się od słupka, ale głową wpakował ją do bramki Oskar Stankowiak. W samej końcówce UG grając z lotnym bramkarzem nie stworzył już zagrożenia pod naszą bramka, a po naszych przejęciach piłki, niewiele brakowało, aby trafić do pustej bramki. 

Po spotkaniu w naszych szeregach zapanowała spora euforia. Jeszcze w ubiegłym sezonie przegrywaliśmy w podobny sposób na własnym parkiecie choćby z Nbitem, Gwiazdą, FC Toruń czy Pogonią. Wierzymy jednak, że zdobyte doświadczenie będzie procentowało także w kolejnych spotkaniach. Konsekwencja w grze i taktyka była naszą domeną w tym meczu. Gospodarze w drugiej połowie na pewno byli częściej w posiadaniu piłki, ale w ich grze było sporo przypadku i uderzeń z nieprzygotowanych pozycji. Należy podkreślić, że w Gdańsku na pewno o punkty nikomu łatwo nie będzie. Jak przewidywaliśmy duże umiejętności indywidualne zawodników gospodarzy to na pewno spory atut. Za tydzień wyjeżdżamy do Zduńskiej Woli, gdzie na pewno czeka nas jeszcze trudniejsza przeprawa. Nikt nie potrafi sprowadzić na Ziemię tak dobrze, jak aktualny Mistrz Polski. 

Poniżej przedstawiamy skrót spotkania i wypowiedzi pomeczowe:

Trudny wyjazd do Gdańska

AZS UG Gdańsk – Red Dragons Pniewy

sobota, godzina 18:00

Ledwo opadły emocje po telewizyjnym spotkaniu z Pogonią Szczecin, a już w sobotę przyjdzie nam zmierzyć się z kolejnym rywalem – AZS UG Gdańsk na jego terenie. Akademicy po roku pobytu na zapleczu Futsal Ekstraklasy wrócili do elity i to w znakomitym stylu. Drużyna w porównaniu do tej, z którą mierzyliśmy się w debiutanckim sezonie, uległa zmianie. Doszło bowiem kilku nowych, młodych zawodników. Jedną z najjaśniejszych postaci UG jest Tomasz Kriezel, znany z występów w Reprezentacji Polski, wychowanek Red Devils Chojnice. W trzech rozegranych kolejkach AZS wygrał dwukrotnie i to na własnym terenie, kolejno z Piastem Gliwice i FC Toruń. Musiał za to uznać wyższość innego beniaminka z Wieliczki, ale przegrywając na terenie rywala. Czeka nas zatem trudna przeprawa w Trójmieście i walka z niewygodnym przeciwnikiem w jego domu.

W szeregach naszej drużyny panuje umiarkowany optymizm. Po dobrym spotkaniu przeciwko Pogoni liczymy na podtrzymanie korzystnej passy. Spokój nieco mącą problemy zdrowotne kilku zawodników, narzekających na przeziębienie czy lekkie urazy. Kadra jednak jest dość szeroka i w razie potrzeby nasz szkoleniowiec ma do dyspozycji kolejnych młodych zawodników. Przygotowań do meczu w Gdańsku nie ułatwił też krótki czas, jaki mieliśmy od zakończonego w poniedziałek spotkania.

Historia naszych potyczek z AZS UG jest dość krótka. Jak wspominaliśmy na początku graliśmy przeciwko sobie do tej pory dwukrotnie w sezonie 2014/2015. Na wyjeździe był remis 3:3, a w Pniewach zwyciężyliśmy 5:2(2:1). Na pewno jedną z cech charakterystycznych tej drużyny jest bardzo dobre indywidualne wyszkolenie techniczne zawodników. Poniżej prezentujemy skrót naszego ostatniego pojedynku, który odbył się w naszym mieście.

Zrobiliśmy to po raz kolejny !!!

Red Dragons Pniewy – Pogoń Szczecin 3:1 (1:1)

Bramki: Frajtag 2, Wachoński – Jurczak

Cóż to był za wieczór w hali pniewskiego OSIR-u – pełna hala kibiców głośno wspierająca nasz zespół. Dzięki firmie Adecco, jednemu ze sponsorów klubu, zrobiło się też bardziej kolorowo (fani otrzymali czerwone baloniki). Nie byliśmy faworytem tego pojedynku, a jednak konsekwencja w grze obronnej i mądrość taktyczna pozwoliła nam odnieść pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Szczecinianie, owszem, dłużej utrzymywali się przy piłce, oddali też więcej strzałów, ale kilka z nich było zupełnie bezsensownych. Prowadzenie dał nam grający trener Łukasz Frajtag, sprytnie egzekwując rzut wolny, czym kompletnie zaskoczył Kamila Lasika. Goście wyrównali jeszcze przed przerwą. Oskar Stankowiak niefortunnie trafiony został piłką w rękę z dalszej odległości i sędzia odgwizdał przewinie. Niestety było 6 kolejny faul, co skutkowało przedłużonym rzutem karnym. Nietypowo z miejsca przewinienia z około 7 metrów pewnie przymierzył Jurczak i mieliśmy 1:1. Na 30 sekund przed syreną kończącą pierwszą odsłonę mieliśmy także przedłużony rzut karny, ale minimalnie pomylił się Łukasz Frajtag, trafiając w słupek.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, choć niestety dość szybko łapaliśmy kolejne faule, mając wyczerpany limit w 11 minucie. Wówczas też w dużym zamieszaniu Adam Wachoński zdobył gola, ale arbitrzy uznali, że pomagał sobie ręką, otrzymał zatem żółtą kartkę, a „Portowcy” stanęli przed szansą objęcia prowadzenia. Maciej Foltyn wyszedł jednak obronną ręką  z pojedynku przeciwko Maćkiewiczowi. Ta sytuacja na tyle podrażniła naszych zawodników, że za moment objęliśmy prowadzenie. Cudowne zagranie Adriana Skrzypka przez całe boisko na bramkę zamienił Łukasz Frajtag zaskakując po raz kolejny Kamila Lasika. Euforia na trybunach nie trwała długo, bowiem w krótkim odstępie, Pogoń po raz kolejny otrzymała przedłużony rzut karny. Maciej Foltyn tego dnia był jednak nie do zatrzymania i przechytrzył Dominika Soleckiego, którego w Pniewach przedstawiać nie trzeba. Łukasz Żebrowski w końcówce spotkania, co oczywiste, spróbował wariantu gry z lotnym bramkarzem. Manewr ten się nie powiódł. Dodatkowo drugą żółtą kartkę otrzymał Jakubowski, jak pokazały powtórki absolutnie zasłużoną, bowiem nieprzepisowo utrudniał wprowadzenie piłki do gry przez Macieja Foltyna. Grając w przewadze zadaliśmy ostateczny cios. Wyjście z pressingu sfinalizował Adam Wachoński, a radości nie było końca, także po końcowym gwizdku arbitra.

Dziękujemy rzeszy naszych kibiców, a także wszystkim tym, którzy wspierali nas przed ekranami telewizorów bądź monitorów śledząc transmisję w TVP Sport. Tradycyjnie już obecny na spotkaniu był Pan Burmistrz Jarosław Przewoźny, a co ciekawe, swoją obecnością zaszczycił nas nawet w tym dniu Prezes Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej Paweł Wojtala. 

Poniżej przedstawiamy całe spotkanie transmitowane w TVP Sport, bramki, fotorelację autorstwa Roberta Poczekaja i rozmowy pomeczowe:

Całe spotkanie transmitowane w TVP Sport 

Bramki z meczu 

Fotogaleria z meczu