Kategoria: newsy I drużyna

Pokazali charakter

W niedzielę w Kaliszu odbył się pierwszy turniej eliminacyjny do Finałów Młodzieżowych Mistrzostw Polski w kategorii U18. Nasz zespół znalazł się w grupie 3, gdzie rywalizować będziemy z Calisia Kalisz i Credo Futsal Piła. Przeciwnicy przed turniejem stawiali nas w gronie faworytów (do dalszej fazy awansują dwa najlepsze zespoły z tej grupy, odbędą się trzy turnieje w każdym z miast), choć trzon naszej drużyny stanowią zawodnicy urodzeni w roku 1999. Pierwsze spotkanie przeciwko ekipie z Futsal Credo Piła, którego seniorzy występują w I lidze futsalu, początkowo gładko układało się po naszej myśli, prowadziliśmy bowiem 3:0. Jak to bywa w futsalu chwila nieuwagi kosztowała nas utratę dwóch goli, przeciwnik złapał kontakt, ale na więcej na szczęście nie starczyło czasu.

W drugim meczu, za to gospodarze bardzo wysoko zawiesili poprzeczkę, przez cały czas musieliśmy gonić wynik. Graliśmy jednak konsekwentnie, a rywale popełniali bezsensowne przewinienia, mieliśmy zatem szansę wykonywać przedłużone rzuty karne. Co ciekawe trzykrotnie w tym elemencie błysnął Mateusz Danielczak, a ostatniego karnego wykonywał praktycznie równo z końcową syreną. Brawo zatem, za determinację dla młodych zawodników, którzy pokazali charakter i zachowali zimną krew do samego końca. Kolejne zawody odbędą się 8 stycznia w Pniewach, rywale już zapowiadają „odwet” za porażki, zatem na pewno emocji nie zabraknie.

 

Komplet wyników z pierwszego turnieju:

Calisia Kalisz- Credo Piła 2-5

Credo Piła – Red Dragons Pniewy 2-3

Red Dragons Pniewy – Calisia Kalisz 4-3

 

Tabela:

1. Red Dragons Pniewy 6pkt., 7-5

2. Credo Piła 3pkt., 7-5

3. Calisia Kalisz 0pkt., 5-9

Bez bramek w ostatnim meczu rundy

Red Dragons Pniewy – AZS UŚ Katowice 0:0

Po trzech kolejnych wygranych, w ostatnim spotkaniu tej rundy remisujemy z AZS UŚ Katowice 0:0. Stare piłkarskie porzekadło mówi, że jeżeli meczu wygrać się nie da, trzeba go zremisować. Przystępowaliśmy do tego pojedynku z pewnymi obawami, bowiem kontuzja Macieja Foltyna, której nabawił się na zgrupowaniu Reprezentacji wykluczyła go z gry. Na szczęście jego zmiennik Jakub Budych spisał się znakomicie w kilku sytuacjach, pewnie interweniując, broniąc nas przed utratą gola. Goście od początku do końca bronili bardzo blisko swojego pola karnego, co w dniu dzisiejszym stanowiło spory problem dla naszego zespołu. Pierwsza odsłona nie przyniosła zbyt wielu okazji na objęcie prowadzenia, a AZS również nie zagroził poważnie naszej bramce.

Po zmianie stron w bardzo krótkim czasie na naszym koncie pojawiło się 5 przewinień, co mocno wpłynęło na naszą grę. Katowiczanie zwietrzyli swoją szansę, ale na szczęście Jakub Budych nie dał się pokonać tego wieczoru. W samej końcówce za to, przy odrobinie szczęścia, mogliśmy ten mecz wygrać. Najpierw Patryk Hoły minimalnie się pomylił, a Adrian Skrzypek dwukrotnie był bliski trafienia do bramki. Niestety tym razem licznie jak zawsze zgromadzeni kibice, goli nie zobaczyli.

Chcieliśmy jednak podziękować w tym miejscu wszystkim, którzy w tej rundzie pojawili się na naszych meczach, w szczególności tym nieszczędzącym swoich gardeł. Teraz nastąpi przerwa w rozgrywkach, na początku stycznia wyjeżdżamy do Chorzowa na spotkanie z Clearexem, na pewno bez Adama Wachońskiego, który otrzymał czwartą żółtą kartkę. 

Fotogaleria z meczu 

Ostatni akcent w tym roku

Red Dragons Pniewy – AZS UŚ Katowice

sobota, godzina 18:00

W sobotę zagramy ostatnie spotkanie pierwszej rundy – podejmować będziemy AZS UŚ Katowice. W ekipie rywala przed sezonem doszło do sporych roszad personalnych. Kilku zawodników opuściło szeregi AZS, ale pojawiło się także paru nowych, ogranych już na parkietach Futsal Ekstraklasy, takich jak znany w naszym mieście Michał Cygnarowski, czy Jacek Hewlik oraz Damian Wojtas. Najważniejsza zmiana dokonała się na stanowisku trenera, gdzie pojawił się Paweł Machura, znany z występów w Rekordzie Bielsko-Biała. Ekipa miał początkowo występować w I lidze, bowiem w poprzednim sezonie AZS pożegnał się z ekstraklasą. Jednak zwolniło się miejsce w futsalowej elicie i ponownie dostali swoją szansę. Drużyna z Górnego Śląska miała bardzo dobry początek sezonu. Później jednak zaczęła grać w przysłowiową „kratkę”. Ostatnie spotkanie na własnym parkiecie katowiczanie dość niespodziewanie przegrali aż 0:6 z FC Toruń. Pewnie tym bardziej chcąc zapomnieć o takiej wpadce, „akademicy” zrobią wszystko aby zmazać plamę i wskoczyć na właściwe tory. Strzelecką forma imponuje zwłaszcza Tomasz Dura, mający na koncie już 8 zdobytych goli.

W naszym zespole zdobywanie bramek jest na razie największą bolączką, o czym wielokrotnie wspominaliśmy. Skuteczność nigdy nie była domeną Red Dragons. Niemniej liczymy, że wreszcie celowniki zostaną odpowiednio ustawione. Zadanie ponownie wydaje się dość trudne. Czwarty mecz z rzędu gramy na własnym parkiecie i nie jest to wbrew pozorom komfortowa sytuacja. W drugiej rundzie w samej końcówce, co oczywiste, zagramy cztery razy na wyjeździe. Tym bardziej takie spotkania jak to sobotnie należy wygrać, aby uniknąć trudnej sytuacji podobnej do tej zeszłego sezonu. Ostatnia nasza potyczka z AZS-em (link poniżej) to pamiętne spotkanie w Katowicach, gdzie zremisowaliśmy 4:4, choć prowadziliśmy już 3:0. Był to też szczególny mecz dla Macieja Foltyna, który najpierw zdobył pięknego gola, a po spotkaniu trafił do szpitala… na szczęście nic groźnego się nie stało. Wspomnianego Macieja  w tym meczu raczej, na parkiecie nie zobaczymy, kontuzja jakiej nabawił się podczas meczów reprezentacji  Polski z Belgią, prawdopodobnie wyklucza go z rywalizacji. Gramy jednak u siebie szansę dostaną zmiennicy, ponownie wierzymy też, że nasi kibice poniosą nas do kolejnego zwycięstwa.

Smoki lepsze od Diabłów

Red Dragons Pniewy – Red Devils Chojnice 2:0 (2:0)

Bramki: Piasek, Wachoński

Trzecie kolejne z rzędu zwycięstwo zanotowaliśmy w sobotni wieczór, pokonując tym razem Red Devils Chojnice 2:0. Pierwsze minuty tego spotkania zdecydowanie przebiegały pod nasze dyktando, a goście zepchnięci zostali do głębokiej defensywy. Niestety piłka długo nie chciała wpaść do bramki Czerwonych Diabłów. Dopiero w 13. minucie po indywidualnej akcji Oskara Stankowiaka, do odbitej futbolówki dopadł Szymon Piasek i wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. W dość krótkim odstępie czasu, licznie jak zawsze gromadzenie kibice zobaczyli drugiego gola. Koronkowa akcja całego zespołu, niemal jak na treningu, asystę Patryka Hołego wykorzystuje Adam Wachoński a na tablicy pojawia się wynik 2:0. Wydawało się, że kolejne gole są kwestią czasu jednak do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Po przerwie niestety nie potrafiliśmy postawić przysłowiowej kropki na „i”, podwyższyć prowadzenia. Mimo to cały czas nasz zespół miał pod kontrolą to spotkanie. Goście często pod naszą bramką zachowywali się dość nieporadnie, albo na straży stał doskonale dysponowany Maciej Foltyn. W końcówce chojniczanie postawili wszystko na jedną kartę i zagrali z „lotnym bramkarzem”. W tym elemencie jednak nie potrafili skonstruować żadnej groźnej akcji, a po jednej ze strat i uderzeniu Adriana Skrzypka piłka trafiła w słupek. Więcej goli zatem tego wieczora nie zobaczyliśmy, ale kolejne trzy punkty dopisujemy do swojego dorobku.

Na pewno skuteczność od dawna nie jest naszą silną bronią. Mimo wielu okazji zdobywamy dość mało bramek. Na szczęście konsekwentna gra w obronie, pozwala nam też nie tracić ich zbyt wiele.  Dziękujemy kibicom za przybycie i gorąc doping od pierwszej do ostatniej minuty. Za tydzień kończymy rundę spotkaniem w Pniewach z AZS UŚ Katowice. Już teraz serdecznie zapraszamy.

Poniżej przedstawiamy skrót spotkania, rozmowy pomeczowe i fotogalerię z meczu autorstwa Roberta Poczekaja.

Fotogaleria z meczu 

W walce o kolejne trzy punkty

Red Dragons Pniewy – Red Devils Chojnice

sobota, godzina 18:00

Trwa seria naszych spotkań rozgrywanych w Pniewach. W sobotę podejmować będziemy Red Devils Chojnice. Drużynę, która po 9 kolejkach okupuje ostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie jednego punktu. Tym bardziej, jak wiemy już z doświadczenia, to spotkanie zapowiada się na niezwykle trudne. Chojniczanie przed sezonem zmagali się z ogromnymi kłopotami organizacyjnymi, a ich udział w rozgrywkach do ostatniej chwili stał pod dużym znakiem zapytania. Udało się jednak na szybko spełnić wszystkie formalności, ale skład personalny zespołu znacząco odbiega od tego, jaki widzieliśmy w poprzednim. Przypomnijmy, że Czerwone Diabły to zdobywca Pucharu Polski oraz czwarta ekipa na koniec rozgrywek. To także zespół, z którym do tej pory ani razu niestety nie wygraliśmy. W debiutanckim sezonie dwukrotnie notowaliśmy remis, natomiast w drugim przegraliśmy i to aż trzykrotnie, dwa razy w lidze i jeden raz w Pucharze Polski.

W tym tygodniu mieliśmy niestety swoje problemy, z różnych powodów nie mogliśmy trenować w komplecie. Atmosfera jednak panująca w zespole jest bardzo dobra i każdy z zawodników zrobi wszystko, aby trzy punkty pozostały w Pniewach. Już przed tygodniem drużyna Euromastera pokazała jak nieprzyjemnie gra się z rywalem, który nie ma absolutnie nic od stracenia. Red Devils zapunktował tylko raz na inaugurację z AZS UŚ Katowice. Życzymy chojniczanom przerwania tej passy, ale dopiero od następnego meczu. Atut własnej hali jest znów od jakiegoś czasu naszą domeną, wierzymy, że nadal tak będzie w sobotni wieczór. Zapraszamy wszystkich kibiców do gorącego dopingu, który mamy nadzieję poniesie zawodników do zwycięstwa. Poniżej skrót ostatniego spotkania z Red Devils, rozegranego w Pniewach, jak wspominaliśmy zakończonego naszą porażką 1:3(0:1).