Kategoria: newsy I drużyna

Przeżyjmy to jeszcze raz… część 3

Ostatnia część naszej wycieczki po sezonie 2016/17. W „grupie spadkowej” rozegraliśmy 3 spotkania we własnej hali i dwukrotnie pojechaliśmy na teren rywala. Przeczytajmy krótki opis każdego z meczów wraz ze skrótem. 

Red Dragons Pniewy – Red Devils Chojnice 2-0

Rundę dodatkową rozpoczęliśmy spotkaniem z Red Devils, dla chojniczan był to chyba ponownie mecz ostatniej szansy. Mimo ambitnej postawy goście musieli uznać naszą wyższość, zwycięstwo nie przyszło łatwo, ale pozwoliło objąć prowadzenie w grupie play-out.

Red Dragons Pniewy – Euromaster Chrobry Głogów 0-1

Nie było czasu na odpoczynek, w środę podejmowaliśmy Euromastera. Bardzo chcieliśmy podtrzymać tradycję zwycięstw nad głogowianami na własnym parkiecie. Ten mecz zapamiętamy jednak na zawsze, jako komedię sędziowskich pomyłek. Nieuznana prawidłowo zdobyta przez nas bramka, kontrowersji zresztą było znacznie więcej. Sami też się niestety nie popisaliśmy, brak zimnej krwi pod bramką rywala, oraz gapiostwo w ostatnich sekundach były bardzo kosztowne. 

AZS UG Gdańsk – Red Dragons Pniewy 1-4

Do Gdańska jechaliśmy mocno zmotywowani, ale też świadomi wagi tego pojedynku. Ewentualna porażka skomplikowałaby nasza sytuację niesamowicie. Na szczęście tego dnia byliśmy zespołem lepszym i pewnie zwyciężyliśmy. Dodatkowo wyniki innych spotkań ułożyły się dla nas szczęśliwie i na dwie kolejki przed końcem byliśmy pewni pozostania w lidze na następny sezon.

Red Dragons Pniewy – Solne Miasto Wieliczka 4-3

Na zakończenie do Pniew ponownie zawitała drużyna z Wieliczki, kolejny rywal, dla którego był to mecz o „być albo nie być” w FE. Determinacja przyświecała gościom od samego początku, nie układało się dla nas to spotkanie zbyt szczęśliwie. Mimo przeciwności potrafiliśmy odrobić straty i w końcówce przechylić szale na nasza korzyść.

AZS UŚ Katowice – Red Dragons Pniewy 4-4

Na zakończenie w Katowicach rozegraliśmy pojedynek, który mógłby być wizytówką tego sportu. Mimo ponownego prowadzenia 0-2, jak przed miesiącem, rywale odrobili straty z nawiązką. Na szczęście tym razem wariant gry z lotnym bramkarzem zadziałał perfekcyjnie i doprowadziliśmy do remisu. W konsekwencji wynik ten zapewnił nam siódme miejsce, podobnie jak przed rokiem.

5 – letni bilans Red Dragons

3 sezony gry w Futsal Ekstraklasie, 2 lata w I lidze – to już 5 lat, odkąd nasz zespół trafił do grona drużyn, które biją się z najlepszymi drużynami w Polsce.

Wprawdzie sezon 2012/13 był naszym pierwszym na zapleczu Ekstraklasy i regularnie przegrywaliśmy, to jednocześnie zbieraliśmy bezcenne doświadczenie, które sezon później spowodowało, że wygraliśmy „grupę północną” 1. ligi i awansowaliśmy do grona 12 najlepszych drużyn w Polsce.

Nasz debiut w Ekstraklasie to rewelacyjne 4. miejsce i zdziwienie chyba dla wszystkich futsalowych sympatyków naszego kraju. W następnych dwóch latach osiągaliśmy dobre, 7. miejsca.

W poniższej analizie przytoczymy bilans starć ze wszystkimi zespołami na przestrzeni tego okresu. Z którym z tych rywali grało nam się najlepiej i osiągaliśmy dobre wyniki w bezpośrednich starciach? Czy jest rywal, z którym wyraźnie nam „nie idzie”? Popatrzmy na tabelę, które wszystko wyjaśnia.

 
2016/17
2015/16
2014/15
2013/14
2012/13
RAZEM
 
ESA
ESA
ESA
1. liga
1. liga
 Z-R-P
Rekord Bielsko – Biała
0-1 (d)
3-6 (w)
1-1 (d)
1-3 (w)
6-5 (d)
2-7, 0-5 (w)
 
 
1-1-5
Gatta Zduńska Wola
 
1-3 (d)
1-2 (w)
2-5 (d)
1-3 (w)
0-3 (d)
0-3, 2-5 (w)
 
 
0-0-7
Wisła Kraków
 
 
4-2, 1-1 (d)
3-7 (w)
 
 
1-1-1
FC Toruń
2-1 (d)
1-5 (w)
1-2 (d)
0-3 (w)
 
1-0 (d)
2-2 (w)
 
2-1-3
Clearex Chorzów
 
1-1 (d)
4-0 (w)
5-3 (d)
3-2 (w)
0-1 (d)
3-2 (w)
 
 
4-1-1
Pogoń Szczecin
3-1 (d)
2-2 (w)
3-4 (d)
1-4 (w)
2-1 (d)
2-1 (w)
 
 
3-1-2
Piast Gliwice
 
1-6 (d)
2-2 (w)
 
 
 
 
0-1-1
Euromaster Głogów
3-2, 0-1 (d)
3-5 (w)
4-2 (d)
0-4 (w)
6-3 (d)
0-3 (w)
 
3-4 (d)
3-9 (w)
3-0-6
AZS UŚ Katowice
0-0 (d)
2-6, 4-4 (w)
3-1 (d)
4-4 (w)
9-1 (d)
1-1 (w)
 
 
2-4-1
AZS UG Gdańsk
4-3 (d)
2-1, 4-1 (w)
 
5-2 (d)
3-3 (w)
 
 
4-1-0
Solne Miasto Wieliczka
4-2, 4-3 (d)
3-6 (w)
 
 
 
 
2-0-1
Red Devils Chojnice
2-0, 2-0 (d)
3-3 (w)
1-3 (d)
1-4 (w)
0-0 (d)
2-2 (w)
 
 
2-3-2
Nbit Gliwice
 
 
1-3 (d)
3-0 (w)
 
 
 
1-0-1
Gwiazda Ruda Śląska
 
2-3 (d)
6-2 (w)
2-3 (d)
1-2 (w)
 
 
1-0-3
GAF Omega/Jasna Gliwice
 
2-1 (d)
4-2 (w)
3-1 (d)
1-4 (w)
 
1-3 (d)
1-7 (w)
3-0-3
Vamos Gdańsk
 
 
 
5-6 (d)
2-0 (w)
 
1-0-1
AZS UW Warszawa
 
 
 
3-1 (d)
4-3 (w)
3-4 (d)
2-4 (w)
2-0-2
KS Gniezno
 
 
 
4-2 (d)
1-2 (w)
1-1 (d)
2-4 (w)
1-1-2
Constract Lubawa
 
 
 
3-2 (d)
5-1 (w)
 
2-0-0
Elhurt Helios Białystok
 
 
 
5-5 (d)
4-2 (w)
1-5 (d)
1-2 (w)
1-1-2
Unisław Team Unisław
 
 
 
5-2 (d)
5-1 (w)
 
2-0-0
KS AZS UMCS Lublin
 
 
 
 
3-4 (d)
3-4 (w)
0-0-2
Marex Chorzów
 
 
 
 
2-1 (d)
2-4 (w)
1-0-1

Może na początek najmniej przyjemna część tej tabeli, która nazywa się: Gatta Active Zduńska WolaZ tym klubem mierzyliśmy się siedmiokrotnie i za każdym razem przegrywaliśmy. Swoiste fatum przeżywamy w każdym kolejnym sezonie Futsal Ekstraklasy. Wiadomo – Gatta co roku walczy o mistrzostwo, ale nasz zespół czasami potrafił pokonać wyżej notowanych rywali. To jednak z ekipą ze Zduńskiej Woli póki co ta sztuka się nie udaje.

Słabo wygląda także bilans z Rekordem Bielsko – Biała. Sytuacja podobna do Gatty – Rekord co roku walczy o najwyższe cele. Raz, w naszym debiutanckim sezonie w Ekstraklasie pokonaliśmy zespół z Górnego Śląska 6-5 we własnej hali.

Innym klubem, z którym nie wiedzie nam się najlepiej jest Gwiazda Ruda Śląska. Sytuacja o tyle dziwna, że razem z Gwiazdą awansowaliśmy do Ekstraklasy i w dwóch debiutanckich sezonach w gronie najlepszych drużyn, rywale za każdym razem walczyli o utrzymanie. Mimo to trzykrotnie pokonali nasz zespół, przy jednej naszej wygranej na Górnym Śląsku.

Najwięcej pojedynków zaliczyliśmy z Euromasterem Głogów. Nasza historia jest bardzo odległa i sięga nawet występów w II lidze. Jednak skupiliśmy się tylko na grze od I ligi. Wówczas pięć lat temu nie zdołaliśmy przeciwstawić się głogowianom. W każdym sezonie Futsal Ekstraklasy dochodziło do sytuacji naszych zwycięstw domowych przy porażkach wyjazdowych. Wyjątek stanowił ostatni mecz w „grupie spadkowej”, kiedy przegraliśmy we własnej hali 0-1 po bramce straconej w 40. minucie meczu.

Teraz nieco przyjemniejsza część – czyli rywale, z którymi mamy korzystny bilansClearex Chorzów i AZS UG Gdańsk – ci dwaj rywali wyraźnie nam „leżą”. Z Clearexem mierzymy się co roku w Ekstraklasie. Jest to rywal, który w tabeli osiąga podobne wyniki, do naszego zespołu. Jednak najbardziej utytułowany zespół ma kompleks w starciach z naszą drużyną. Szczególnie warte odnotowania są trzy z rzędu wyjazdy do Chorzowa. Każda taka podróż kończy się wywiezieniem 3 punktów przez Red Dragons. Jedyna porażka z Clearexem miała miejsce na inaugurację gry w Ekstraklasie. U siebie przegraliśmy minimalnie 0-1.

Drugą wymienioną drużyną był: AZS UG Gdańsk. 4 zwycięstwa i 1 remis to dotychczasowy bilans, który wygląda dla nas rewelacyjnie. Gdańszczanie to wbrew pozorom bardzo dobra ekipa, która napsuła krwi kilku klubom minionego sezonu, na szczęście nie nam. 3 mecz i 3 zwycięstwa przestrzeni kilku miesięcy to dla nas świetny wynik, szczególnie, że 2 spośród tych meczów graliśmy w Gdańsku.

Minimalnie lepiej wypadamy od Pogoni Szczecin. Z tym rywalem mierzymy się co roku w Ekstraklasie i niemal za każdym razem te pojedynki są szalenie wyrównane. Jednak to my trzykrotnie wygraliśmy przy dwóch zwycięstwach rywali (i jednym remisie we właśnie minionym sezonie 2-2 w Szczecinie).

Beniaminkowie poprzednich sezonów

Przed każdym nowym sezonem Futsal Ekstraklasy istnieją pewne obawy dotyczące nowych drużyn, które awansowały z I lig. Często pojawiają się opinie o przeskoku, jaki jest pomiędzy Ekstraklasą a jej bezpośrednim zapleczem. Pewnego rodzaju odzwierciedleniem tej tezy są baraże o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej futsalu. W nich od lat ciężko przebić się drużynom z I lig. W dwumeczu często dochodzi do sytuacji, w której drużyna ekstraklasowa jest o klasę lepsza w pierwszym spotkaniu, a w rewanżu straty są niemożliwe do odrobienia dla ekip, które biją się o promocję do grupy najlepszych dwunastu drużyn w Polsce.

Czy rzeczywiście tak jest? Spójrzmy na analizę ostatnich pięciu sezonów. Jak radzili sobie beniaminkowie zarówno grup „północnej” jak i „południowej”? Która grupa I ligi lepiej wypada w tym zestawieniu? Popatrzmy.

 

Beniaminkowie 2016/17: AZS UG Gdańsk, Solne Miasto Wieliczka

Miejsca uzyskane na koniec sezonu przez podane drużyny:

10. AZS UG Gdańsk (baraż o utrzymanie)

11. Solne Miasto Wieliczka (spadek z Futsal Ekstraklasy)

Patrząc na tabelę można odnieść wrażenie, że obaj beniaminkowie nie poradzili sobie. Akademicy z Gdańska szczególnie we własnej hali byli groźni i mieli całkiem niezły początek sezonu. Potrafili wygrać u siebie z Toruniem czy Piastem, zremisować z Rekordem. Wieliczka z kolei w starciach z czołową szóstką wygrała we własnej hali z Clearexem 7-2, ale to tak naprawdę wszystko  na przestrzeni tego sezonu. Gdańszczanie uratowali się pewnym zwycięstwem w barażu nad Constractem Lubawa.

 

Beniaminkowie 2015/16: FC Toruń, Nbit Gliwice

Miejsca uzyskane na koniec sezonu przez podane drużyny:

5. FC Toruń

6. Nbit Gliwice (fuzja z GAFem Omega Gliwice po sezonie)

Bardzo dobry wynik osiągnięty przez oba zespoły. Torunianie byli o 2 punkty od „meczu o 3. miejsce”, ale ostatecznie słabsza dyspozycja w meczach wyjazdowych zaważyła o takiej a nie innej końcowej lokacie. Z kolei nieźle radził sobie też Nbit, który utrzymywał wysokie miejsce przez cały sezon. Może gdyby nie końcówka, kiedy w 5 ostatnich meczach zdobyli tylko 3 punkty, to wywalczyliby medal…

 

Beniaminkowie 2014/15: Red Dragons Pniewy, Gwiazda Ruda Śląska

Miejsca uzyskane na koniec sezonu przez podane drużyny:

4. Red Dragons Pniewy (gra w fazie „play-off”)

10. Gwiazda Ruda Śląska (baraż o utrzymanie)

Zawsze z uśmiechem na ustach wracamy pamięcią do wydarzeń z tamtego sezonu. Byliśmy skazywani na pożarcie. Większość osób nie wiedziała, co w ogóle robimy w Ekstraklasie i że szybko wrócimy do I ligi. Jednak pokazaliśmy reszcie drużyn, że można osiągnąć super wynik jako beniaminek. 4. miejsce i gra w dziwnej formule fazy „play-off” to chyba największe zaskoczenie sezonu 2015/16. Świetna dyspozycja w meczach domowych i gdybyśmy dorzucili troszkę więcej w meczach wyjazdowych, to kto wie – może nawet zdobylibyśmy medal? Natomiast Gwiazda do końca broniła się przed spadkiem. Ostatecznie udało im się utrzymać i grali w następnym sezonie Ekstraklasy.

 

Beniaminkowie 2013/14: GAF – Jasna Gliwice, Euromaster Głogów

Miejsca uzyskane na koniec sezonu przez podane drużyny:

6. GAF – Jasna Gliwice

9. Euromaster Głogów

Miejsca w środku stawki uzyskane przez obie ekipy. Gliwiczanie mieli punkt straty do piątego Clearexu, natomiast bezpiecznie miejsce z dala od spadku zachowywali głogowianie.

 

Beniaminkowie 2012/13: Remedium Pyskowice, AZS UŚ Katowice, AZS UG Gdańsk

Miejsca uzyskane na koniec sezonu przez podane drużyny:

8. Remedium Pyskowice (ćwierćfinał play off)

10. AZS UŚ Katowice (walka o utrzymanie w fazie play out)

11. AZS UG Gdańsk (spadek po fazie play-out)

Sezon, w którym przed rozgrywkami wycofała się Akademia FC Pniewy po zdobyciu trzeciego tytułu z rzędu. Po fazie zasadniczej, 8 najlepszych zespołów grało w fazie play-off (do niej zakwalifikowało się Remedium Pyskowice, które de facto miejsce w Ekstraklasie zawdzięcza wspomnianej Akademii). Remedium utrzymało bezpieczne miejsce ósme z dużą stratą do miejsca wyżej, ale i z przewagą nad AZSem UŚ Katowice. Akademicy zarówno z Katowic i Gdańska nie dostali się do play-off. Musieli walczyć o utrzymanie z GKSem Tychy i Gwiazdą Ruda Śląska. Pomimo walki do końca, gdańszczanom nie udało się utrzymać w Futsal Ekstraklasie na przyszły sezon.

 

Ze zmiennym szczęściem radzili sobie beniaminkowie Futsal Ekstraklasy. Najlepszy wynik na przestrzeni 5 lat osiągnęła nasza drużyna. Dobry sezon miały: FC Toruń i Nbit Gliwice, które znalazły się w górnej części sezonu 2015/16. Jednak w większości przypadków drużyny te walczą o utrzymanie. Nie inaczej było ostatnio, kiedy zarówno AZS UG jak i Solne Miasto zajęły dwa z trzech ostatnich miejsc. Jednak co ciekawe ani razu beniaminkowie nie kończyli sezonu na ostatnim miejscu.

 

Jak wypada to zestawienie z podziałem na drużyny, które awansowały z grupy „północnej” i „południowej”?

sezon

Grupa „północna”

Grupa „południowa”

2016/17

10. AZS UG Gdańsk

11. Solne Miasto Wieliczka

2015/16

5. FC Toruń

6. Nbit Gliwice

2014/15

4. Red Dragons Pniewy

10. Gwiazda Ruda Śląska

2013/14

Nie było podziału na grupy

2012/13

Nie było podziału na grupy

Dodatkowo w sezonach 2016/17, 2015/16 i 2014/15 drużyny, które zajęły drugie miejsca w obu grupach, walczyły między sobą o miejsce uprawniające do gry w barażu z drużyną ekstraklasową. W nich:

2016/17: Constract Lubawa – Orzeł Jelcz-Laskowice (zwycięstwo grupy „północnej”)

2015/16: Słoneczny Stok Białystok – Heiro Rzeszów (zwycięstwo grupy „północnej”)

2014/15: KS Gniezno – TPH Polkowice (zwycięstwo grupy „południowej”)

 

Wniosek jest widoczny – lepiej wypadają drużyny z grupy „północnej”. W każdym z trzech sezonów są wyżej w tabeli na koniec sezonu od ich odpowiedników z grupy „południowej”. Także w barażach póki co 2-1 dla „północnej”, chociaż mecze o awans do barażu były za każdym razem bardzo wyrównane.

 

Jak powiedzie się w sezonie 2017/18 nowym beniaminkom – Słomniczance Słomniki i Słonecznemu Stokowi Białystok? Pożyjemy, zobaczymy!

Przeżyjmy to jeszcze raz… część 2

Czas na drugą część wędrówki po sezonie 2016/17. Tym razem runda rewanżowa Futsal Ekstraklasy. Krótki opis każdego ze spotkań wraz ze skrótem meczów poniżej:

Clearex Chorzów – Red Dragons Pniewy 0-4

Nowy rok, a co za tym idzie nową rundę rozpoczęliśmy w Chorzowie. Miejsce to jest dla nas szczególnie szczęśliwe, zatem i tym razem odnieśliśmy zwycięstwo i to aż 0-4. Było to także ostatnie spotkanie Futsal Ekstraklasy transmitowane przez TVP Sport.

Red Dragons Pniewy – Rekord Bielsko – Biała 0-1

Przyjazd Rekordu Bielsko-Biała zawsze zapowiada spore emocje. Trudno porównywać nasz klub z tak dobrze zorganizowanym sportowo i organizacyjnie rywalem. Na boisku jednak aż tak dużej różnicy nie było, przegraliśmy skromnie 0-1, mając swoje okazje do zdobycia gola.

Pogoń Szczecin – Red Dragons Pniewy 2-2

Mecz z Pogonią rozegrany został w pięknej hali Azoty Arena, gdzie ogromna przestrzeń może na początku przytłaczać zawodników. Przegrywaliśmy już 2-0, gospodarze mieli nawet „piłkę meczową”, ale to my zadaliśmy ostateczny cios w samej końcówce, zdobywając cenny punkt.

Red Dragons Pniewy – AZS UG Gdańsk 4-3

Kolejne spotkanie rozegrane zostało wyjątkowo w poniedziałek, bowiem transmitowane było bezpośrednio przez nowego patrona medialnego ligi Sport Klub. Mecz  z ASZ UG był świetną promocją futsalu, wynik 4-3 nie ucieszył gości, ale rywale zasługiwali na brawa za godną postawę w tym spotkaniu.

Red Dragons Pniewy – Gatta Active Zduńska Wola 1-3

Mecz z Gattą rozpoczął czarną serię porażek, jaką zanotowaliśmy w tym okresie rozgrywek. W tym fragmencie sezonu straciliśmy swoją szanse na awans do najlepszej szóstki. Po raz kolejny jednak nie popisali się sędziowie, przyznając gościom problematyczny faul, w konsekwencji przedłużony rzut karny.

Red Dragons Pniewy – Piast Gliwice 1-6

Z Piastem Gliwice, po pierwszej połowie nic nie zapowiadało kataklizmu, jaki miał nadejść w drugiej części. Goście tylko raz zagrozili naszej bramce, ale od razu zdobyli gola. Po zmianie stron pech nas nie opuszczał, piłka nie chciała wpaść do bramki rywali, kontuzji doznał Adam Wachoński, a gliwiczanie trafiali wszystko. 

Red Dragons Pniewy – Solne Miasto Wieliczka 4-2

Mecz z Solnym Miastem budził nasze spore obawy, lista nieobecnych zawodników tego dnia była bardzo długa. Na szczęście zwyciężył kolektyw i taktyka, zrewanżowaliśmy się tym samym gościom z Wieliczki za porażkę w pierwszej rundzie. Cały czas też pozostawaliśmy z realnymi szansami na awans do czołowej szóstki.

FC Toruń – Red Dragons Pniewy 5-1

Do Torunia jechaliśmy nadal ze sporymi problemami kadrowymi, a gospodarze w tym okresie byli w prawdziwym sportowym „gazie”. Początek spotkania był wyrównany,  ale później nie mieliśmy zbyt wiele do powiedzenia. W „krainie tysiąca linii” jak mówi się potocznie o toruńskiej hali nie gra się łatwo, o czym przekonaliśmy się osobiście. Było to kolejne spotkanie transmitowane bezpośrednio w telewizji, ponownie w Sport Klubie.

Euromaster Chrobry Głogów – Red Dragons Pniewy 5-3

W Głogowie nigdy nie udało nam się zwyciężyć, ale tym razem byliśmy faworytem tego spotkania. Gospodarze walczyli jednak o pozostanie w ekstraklasie, mając przysłowiowy „nóż na gardle”. Pierwszą odsłonę zagraliśmy jednak katastrofalnie, tracąc bramkę za bramką. Po zmianie stron naciskaliśmy za to niebywale, ale nie wystarczyło czasu na dogonienie rywali.

Red Devils Chojnice – Red Dragons Pniewy 3-3

Red Devils Chojnice przed tym spotkaniem pozyskały nowego szkoleniowca, Andrzeja Biangę, selekcjonera Reprezentacji Polski. Ten fakt zapewne podziałał motywująco na zawodników, którzy cały czas wierzyli jeszcze, że uda się pozostać w FE. Mecz mieliśmy pod kontrolą, nie ustrzegliśmy się jednak prostych błędów i pecha. Na sekundy prze końcem gospodarze z rzutu karnego doprowadzili do remisu.

AZS UŚ Katowice – Red Dragons Pniewy 6-2

Ostatnia kolejka to nasza ostatnia szansa, cały czas jednak mieliśmy wszystko w swoich rękach. Matematyka była po naszej stronie, zwycięstwo bez względu na wyniki innych spotkań dawało nam awans do grupy mistrzowskiej. Prowadząc do przerwy 0:2, jedną nogą byliśmy już w pierwszej szóstce. Niestety … druga odsłona to prawdziwy dramat i wraz z AZS-em znaleźliśmy się w grupie spadkowej.

Przeżyjmy to jeszcze raz…

Przedstawiamy podsumowanie Futsal Ekstraklasy 2016/17 z perspektywy naszego klubu. W naszej pierwszej części wędrówki zabieramy Was po pierwszej rundzie minionego sezonu. Krótki opis meczu i skrót każdego ze spotkań (z dodatkowym reportażem Filipa Kuczy w niemal każdym domowym meczu) poniżej:

Red Dragons Pniewy – Clearex Chorzów 1-1

Na inaugurację do Pniew zawitał najbardziej utytułowany polski zespół – Clearex Chorzów. Pierwsza polowa przebiegała pod nasze dyktando. Dobra postawa Pawła Pstrusińskiego uchroniła gości od utraty większej ilości goli. Kapitalne trafienie zaliczył Adrian Skrzypek i prowadziliśmy 1:0. W drugiej połowie role nieco się odwróciły i tym razem szczęście było po naszej stronie. Podział punktów w pełni sprawiedliwy.

Rekord Bielsko – Biała – Red Dragons Pniewy 6-2

W Bielsku-Białej nigdy nie gra się łatwo, absurdalnie małe boisko wcale nie pomaga w obronie dostępu do własnej bramki. Gospodarze od początku narzucili ostre tempo i byliśmy po prostu momentami bezradni. W drugiej odsłonie zagraliśmy zdecydowanie lepiej a rezultat 6-3 długo był jednym z najniższych, jakie „rekordziści” zaaplikowali rywalom w tamtym czasie.

Red Dragons Pniewy – Pogoń Szczecin 3-1

Spotkania z Pogonią Szczecin w Pniewach zawsze należały do wyjątkowych, nie inaczej było w październiku. Bezpośrednia relacja w TVP Sport, futsalowa mata, pełna hala, głośny doping i zwycięstwo na koniec. Mecz o dużej dramaturgii, szybki, pełen emocji do samego końca, wreszcie piękny gol Łukasza Frajtaga i eksplozja radości. Najpiękniejsze chwile tego dnia pokazał w swoim reportażu Filip Kucza, w specjalnym materiale.

AZS UG Gdańsk – Red Dragons Pniewy 1-2

AZS UG Gdańsk to chyba najdziwniejszy zespół, z jakim rywalizujemy w ekstraklasie. Potencjał indywidualny zawodników jest na bardzo wysokim poziomie, wykraczającym poza średnią, ale mimo to zawsze z nimi wygrywamy. Tym razem było niezwykle ciężko, pierwsza połowa to nasza nieskuteczność i tylko jedna zdobyta bramka. Po zmianie stron broniliśmy się dość długo, tracąc gola potrafiliśmy się jednak zrewanżować kolejnym i wywieźliśmy zwycięstwo z Trójmiasta.

Gatta Active Zduńska Wola – Red Dragons Pniewy 2-1

Gatta Active Zduńska Wola, za to należy do zespołów, z którym nigdy nie wygraliśmy. Ciąży nad nami chyba jakieś fatum, mimo że tego dnia stworzyliśmy sobie niezliczoną liczbę sytuacji znów schodziliśmy z parkietu pokonani. Jak zawsze w spotkaniach z Gattą, swoje  dołożyli sędziowie, a stracony gol na sekundy przed końcem z rzutu karnego sprawił ogromną radość miejscowym.

Piast Gliwice – Red Dragons Pniewy 2-2

Z przyczyn od nas niezależnych kolejny mecz musieliśmy rozegrać na wyjeździe, z Piastem Gliwice. Z tego spotkania na pewno zapamiętamy gola zdobytego przez Macieja Foltyna, który po solowym rajdzie pokonał Łukasz Groszaka. Mimo dwukrotnego prowadzenia w tym meczu, zadowoliliśmy się podziałem punktów.

Solne Miasto Wieliczka – Red Dragons Pniewy 6-3

Sesja wyjazdowa trwała w najlepsze, kolejna wyprawa do Solnego Miasta to jeden z najdłuższych wyjazdów w sezonie. Do teraz nie wiemy jak mogliśmy to spotkanie przegrać, mając tyle sytuacji bramkowych w pierwszej odsłonie. Ówczesny trener gospodarzy Krzysztof Kusia przyznał na konferencji, że wygrali mecz, którego wygrać nie powinni. Niemniej ogromne brawa należą się przeciwnikom, którzy w drugiej połowie nie dali nam szans i wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności.

Red Dragons Pniewy – FC Toruń 2-1

Przyjazd FC Toruń do Pniew zawsze będzie przywoływał tragiczne dla nas wspomnienia z porażki 1-2 w ostatniej sekundzie spotkania. Tym razem wynik był jednak odwrotny 2-1 dla nas, po bramkach Piotra Błaszyka, choć pierwsze trafienie ostatecznie zostało zapisane, jako samobójcze. Kola Neagu jak to ma w zwyczaju w Pniewach wyczyniał cuda w bramce, a samo spotkanie było pokazem taktyki przygotowanej przez obu trenerów.

Red Dragons Pniewy – Euromaster Chrobry Głogów 3-2

Euromaster Chrobry Głogów, banalnie powtórzymy, że z nikim tyle razy nie rywalizowaliśmy. Tym razem drużyna Tomasza Trznadela przechodziła kryzys przegrywając mecz za meczem. Mimo prowadzenia 2-0 do przerwy w końcówce zrobiło się nerwowo, ostatecznie jednak zainkasowaliśmy kolejne trzy oczka.

Red Dragons Pniewy – Red Devils Chojnice 2-0

Pojedynek z Red Devils to jeden z meczów, w którym każdy inny wynik niż zwycięstwo byłby trudny do zaakceptowania. Czerwone Diabły do tego momentu nie wygrały bowiem z nikim, ale ambicji chojniczanom odmówić nie było można. Mecz nie należał do porywających, ale pewnie zainkasowaliśmy kolejne ważne punkty.

Red Dragons Pniewy – AZS UŚ Katowice 0-0

Ze składu w tym meczu wypadł kontuzjowany Maciej Foltyn, a zastąpił go Jakub Budych, który w swoim debiucie zachował czyste konto. Niestety miedzy słupkami rywali, stał tego dnia równie dobrze dysponowany bramkarz i mecz zakończył się nietypowym wynikiem 0-0.