Kategoria: newsy I drużyna

Pierwsze zwycięstwo Smoków na zapleczu ekstraklasy

GALERIA ZDJĘĆ – pniewy24.pl

Każda nawet najczarniejsza seria kiedyś się kończy, Red Dragons Pniewy pokonał wczoraj Marex Chorzów 2:1 i zanotował pierwsze punkty w lidze. Oba zespoły od początku spotkania postawiły na defensywę co spowodowało, że mimo kilku okazji wynik do przerwy był bezbramkowy. Goście, którzy byli bardzo groźni szczególnie na początku meczu, w drugiej odsłonie mogą mówić o szczęściu, bowiem nieskuteczność Smoków pod bramką była duża. Dwa składne ataki jednak, po przechwycie piłki, skutecznie sfinalizował Łukasz Frajtag i zrobiło się 2:0. Wydawało się, że kolejne trafienia dla pniewian są kwestią czasu, ale wówczas bardzo ładnym uderzeniem popisał się Kamil Myśliwiec i goście „złapali kontakt”. Wówczas nastąpiło apogeum wspomnianego festiwalu nieskuteczności, bowiem Smoki pudłowały w bardzo dogodnych sytuacjach. Marex spróbował w końcówce gry z lotnym bramkarzem ale wariant ten nie przyniósł już zmiany wyniku. Zatem pierwsze historyczne zwycięstwo na zapleczu ekstraklasy, przez młodą drużynę z Pniew, stało się faktem. Jak zawsze nie zawiodła wspaniała publiczność, która licznie odwiedziła halę sportowo-widowiskową, a głośny doping zagrzewał futsalistów do gry. Było to ostatnie spotkanie w tym roku jakie Red Dragons rozegrał na własnym parkiecie. Teraz Smoki czeka niezwykle trudna „sesja” wyjazdowa, najpierw do Gliwic na pojedynek z GAF, następnie na finały MMP U-20 a na zakończenie potyczka w Obornikach z Auto-Wicherek w ramach rozgrywek Pucharu Polski.

6 kolejka PALF

Szósta kolejka obfitowała w sporo goli a mecze były bardzo wyrównane. Już pierwsze spotkanie Postęp-Restauracja Zacisze zakończone remisem 5 :5 zapowiadało, że emocji w tym dniu nie zabraknie. Bohaterem tego pojedynku był bez wątpienia Łukasz Mrówka, który trafił dokładnie na 13 sekund przed końcowym gwizdkiem. Osiedlowcy starli się z Turbo i po raz kolejny musieli uznać wyższość rywali 4:5. O takim obrocie sprawy zadecydowała pierwsza odsłona, po której było już 1:4. W drugiej części mimo, że Osiedle doprowadziło do remisu podobnie jak w pojedynku poprzednim decydujący gol padł na 13 sekund przed końcem. Jego autorem był Robert Masarczyk, który tym samym zapewnił swojej ekipie trzy punkty.

Czytaj więcej „6 kolejka PALF”

Jedna połowa to za mało

„JAKA PIĘKNA KATASTROFA”, tak można opisać wydarzenia z meczu Red Dragons – Helios Elhurt Elmet Białystok zakończony klęską gospodarzy 1:5. Początek a właściwie cała pierwsza połowa nie zapowiadały takiego obrotu sprawy. Goście zepchnięci zostali przez Smoki do głębokiej defensywy a pierwszy strzał na bramkę oddali w szóstej minucie meczu. Mało tego po przechwycie piłki w środku pola uderzeniem z dalszej odległości Tomasz Gajewski otworzył wynik spotkania wprowadzając w euforię licznie zgromadzoną publikę.

Niestety pod koniec pierwszej odsłony Helios groźnie skontrował i mieliśmy remis. Po zmianie stron sytuacja się praktycznie nie zmieniła ataki gospodarzy jednak nie znalazły drogi do bramki znakomicie broniących białostoczan. Dodatkowo kolejne kontrataki, katastrofalne indywidualne błędy w obronie i zrobiło się 1:3. Wówczas nastąpił festiwal nieskuteczności w wykonaniu pniewian, którzy pudłowali nie tylko w sytuacjach 3/2 czy 2/1 ale także nie potrafili wykorzystać szans w pojedynku sam na sam z bramkarzem czy trafić do pustej bramki.  Niewykorzystane sytuacje oczywiście się zemściły i kolejne dwa gole spowodowały, że Smoki poniosły najwyższą porażkę na swoim parkiecie w historii klubu. Wierni fani na trybunach nie stracili jednak wiary i mimo niepowodzenia głośno wspierali swój zespół. Już za tydzień szansa na rehabilitację do Pniew zawita tym razem zespół ze Śląska czyli Marex Chorzów.

ZOBACZ GALERIĘ

5 kolejka PALF

Pod znakiem niespodzianek przebiegała piąta kolejka PALF. Na początek najmłodszy zespół w lidze Red Dragons Junior rozgromił Turbodymomenów aż 4:0. Młode Smoki po raz kolejny pokazały dużą dojrzałość taktyczną i konsekwentnie dążyły do celu. Na usprawiedliwienie porażki Turbo ma fakt, że drużyna ta wystąpiła w dość okrojonym składzie. Następnie na parkiet wybiegła Młoda Wataha, która pod dobrym meczu zremisowała z Postępem 3:3. Było sporo walki i zaangażowania z obu stron a mecz mógł się podobać. Pojedynek wieczoru stoczyły lider Henr Elektronarzędzia z Osiedlem a wynik końcowy to 6:4. Osiedlowcy postawili w tym meczu trudne warunki przeciwnikom z Przeźmierowa i powinni to spotkanie choćby zremisować. Jednak nieskuteczność w tym pojedynku oraz mądra gra przeciwników zadecydowały o losach tej potyczki. Sporą niespodzianką było za to wysokie zwycięstwo Banitów nad Restauracją Zacisze. Niepokonany dotąd zespół Zacisza, został dosłownie zdemolowany, choć trzeba przyznać, że nie zagrał w pełnym zestawieniu personalnym. Pierwszą wygraną zanotował Man Związek Zawodowy, który wygrał z 6:2 z De Luxe Teamem. Na zakończenie wieczoru Koagra okazała się lepsza od FC HC 4:2. Kolejna porcja futsalowych wrażeń już za tydzień.