Kategoria: newsy I drużyna

Red Dragons gościem specjalnym w Czarnkowie

W sobotnie popołudnie na specjalne zaproszenie organizatorów, drużyna Red Dragons udała się do Czarnkowa na zakończenie tamtejszej ligi halowej. W spotkaniu pokazowym Smoki zagrali w pierwszej odsłonie z drużyną RZSW Śmieszkowo i wygrali 2:0. Ciekawostką jest fakt, że przeciwnicy dominują na lokalnym podwórku i są niepokonani od ośmiu lat. W drugiej odsłonie na przeciwko pniewian stanęłą Reprezentacja Ligi, która również przegrała 4:2. Wynik końcowy to 6:2(2:0) dla RD ale sam wynik ma jednak drugorzedne znaczenie, spotkania były toczone w przyjaznej sportowej atmosferze, choć każdy chciał zaprezentować pełnię swoich umiejętności. Red Dragons zagrał w dość eksperymentalnym zestawieniu a wyjazd miał charakter promocyjno-integracyjny.

RD wystąpili w składzie:

Klar – Frajtag, Roj, Wachoński, Hoły, Piasek, Ozorkiewicz, Skrzypczak, Zdankiewicz

Więcej zdjęć w rozwinięciu newsa

Czytaj więcej „Red Dragons gościem specjalnym w Czarnkowie”

Bez punktów w Lublinie

Mimo porażki 4:3 w Lublinie Smoki zaprezentowały prawdziwy „charakter” i na pewno nie były zespołem gorszym w tym pojedynku. Daleki wyjazd i długa podróż busem dały się we znaki w pierwszej połowie. Gospodarze szybko objęli prowadzenie a po koszmarnym błędzie bramkarza podwyższyli rezultat na 2:0. Potem w rolach głównych wystąpili sędziowie, którzy bardzo drobiazgowo odgwizdywali każde stracie. Efektem tego były dwa przedłużone rzuty karne zamienione na bramki dla AZS UMCS. Do przerwy mimo wielu okazji Smoki schodziły do szatni z bagażem czterech goli. Po zmianie stron młodzi pniewianie z ogromnym impetem ruszyli do odrabiania strat i całkowicie zdominowali przebieg boiskowych wydarzeń. Pięknego gola zdobył Patryk Hoły a kolejne akcje nabierały tempa. Niestety po dwóch żółtych kartkach dla Jakuba Kaczmarka Red Dragons grał dwie minuty w osłabieniu. Jednak nawet w tak trudnej sytuacji kolejną okazję do zdobycia bramki miał Adam Wachoński. Grając w komplecie ten sam zawodnik po indywidualnej akcji zdobył piękną bramkę na 4:2. Bezradni momentami gospodarze uciekali się do fauli, sędziowie nadal byli skrupulatni i dlatego Smoki wykonywały przedłużone rzuty karne. Jednego z nich Łukasz Frajtag zamienił na gola w drugim przypadku zabrakło szczęścia. Jeszcze w ostatniej akcji meczu na drodze do remisu stanął słupek a dobitka grającego trenera okazała się niecelna. AZS UMCS Lublin wygrał ostatecznie to spotkanie 4:3, jednak młodzi pniewianie pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie.

AZS UMCS Lublin – Red Dragons Pniewy   4:3(4:0)

bramki: Boniaszczuk 2x, Chmielnicki, Myć – Hoły, Wachoński, Frajtag

 

Zobacz skrót VIDEO

Daleki wyjazd w 10 kolejce 1 ligi

W najbliższą sobotę RD rozegra mecz ligowy w Lublinie z AZS UMCS. Po ostatnim niezłym meczu z KS Gniezno, nastroje w zespole są dobre i jest motywacja do walki o kolejne punkty w lidze. Zespół z Lublina ma na koncie 12 pkt. i w pierwszej rundzie wygrał w Pniewach 3:4(2:3). O wygraną będzie jednak bardzo ciężko, mając w perspektywie 8-godzinną podróż busem ciężko wydobyć 100% sił na parkiecie. Wyjazd jest zaplanowany na 9.00 rano w sobotę, mecz rozpocznie się o godz. 19.00, a do Pniew drużyna wróci w niedzielę rano. Czeka nas zatem ciężka wyprawa ale liczymy, że w tabeli punktów po tej kolejce przybędzie.

Remis w 9 kolejce 1 ligi

 

Remisem 1:1 zakończyły się futsalowe derby wielkopolski. Jeden zdobyty punkt to na pewno duży sukces dla młodego pniewskiego klubu, natomiast walczący o ekstraklasę gnieźnianie z pewnością liczyli na więcej. Pierwsza połowa rozpoczęła się od prowadzenia gości, niefortunnym strzelcem gola okazał się jednak Łukasz Frajtag, który w zamieszaniu pokonał własnego bramkarza. Nie załamało to jednak grającego trenera jak i całego zespołu, który niesiony dopingiem swoich fanów uważnie grał w obronie i groźnie kontratakował. Po zmianie stron widowisko nabrało jeszcze większego kolorytu, bowiem Smoki poczynały sobie coraz śmielej na parkiecie. Liczna publiczność popadła w euforię za sprawą kapitana Michała Roja, który doprowadził do remisu. Zespół KS-u próbował odwrócić losy tego pojedynku, ale nawet grający na pozycji lotnego bramkarza Bartosz Łeszyk(były kapitan Akademii) nie potrafił tego uczynić. Przy odrobinie szczęścia w ostatniej akcji tego pojedynku to gospodarze mogli przechylić szalę na swoją korzyść. Podział punktów wydaje się jednak rezultatem sprawiedliwym, a na pewno cieszy wszystkich fanów Red Dragons Pniewy.

 

Red Dragons Pniewy – KS Gniezno 1:1(0:1)

bramki: Roj – samobójcza

 

Zobacz Fotogalerię

Zobacz skrót VIDEO