Kategoria: newsy I drużyna

Wyjazd do Chorzowa – 13 kolejka 1 ligi

W najbliższą sobotę Red Dragons zagra kolejne spotkanie w ramach rozgrywek I ligi futsalu. Tym razem Smoki wyjadą do Chorzowa na mecz z Marexem Chorzów. Nasi przeciwnicy plasują się na ostatnim miejscu w tabeli z zerowym dorobkiem punktów. Pojedynek jednak nie będzie należał do łatwych co pokazało już starcie obu zespołów w pierwszej rundzie. Pniewianie okazali się lepsi na własnym parkiecie wygrywając 2:1, ale był to niezwykle twardy bój o każdy metr boiska. Na parkiecie rywala będzie zapewne jeszcze trudniej, a dodatkowo zespół zmaga się z kłopotami personalnymi. Na pewno „za kartki” nie zagra Jakub Kaczmarek a kilku zawodników „walczy z przeziębieniem, co znacznie utrudnia plan przygotowań do tego pojedynku. Młody pniewski zespół mimo ostatnich minimalnych porażek jedną bramką zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Miejmy nadzieję, że potwierdzeniem zwyżkowej formy drużyny będzie dobry rezultat na trudnym „Śląskim” terenie. Początek meczu w sobotę o godz. 19.00

Niedosyt po meczu w Białymstoku

Daleki wyjazd do Białegostoku zapowiadał ciężką przeprawę dla drużyny Red Dragons. Pierwsze minuty spotkania jednak tego zupełnie nie potwierdziły. Mądra gra pniewian, którzy długi czas utrzymywali się przy piłce, zupełnie zaskoczyła gospodarzy. Dodatkowo znakomite uderzenie Jakuba Kaczmarka ,po którym lot piłki zmienił jeszcze Bartosz Olech, zapewniło „Smokom” prowadzenie. Po bramce obraz gry nadal nie ulegał zmianie, białostoczanie nie mieli tego dnia pomysłu na rozmontowanie dobrze zorganizowanej obrony przeciwnika. Po zmianie stron dodatkowo młodzi gracze z Pniew mieli sporo okazji na podwyższenie rezultatu. Niestety feralna w skutkach okazała się 13 minuta 15 sekunda drugiej odsłony. Wówczas w dość kontrowersyjnych okolicznościach, nieprawidłowo wykonany aut, piłka szczęśliwie po rykoszecie wpadła do bramki Red Dragons i zrobiło się 1:1. Protesty zawodników z Pniew nic nie przyniosły, dodatkowo zbyt mocno udzielający się w tej sytuacji Jakub Kaczmarek otrzymał dwie żółte kartki i sytuacja stała się dramatyczna. Grający w przewadze gospodarze po minucie gry i znakomitym rozegraniu piłki wyszli na prowadzenie 2:1. Ostatnie minuty to szaleńcza pogoń „Smoków” i dążenie do zmiany rezultatu. Okazji ku temu oczywiście nie brakowało jednak w kilku sytuacjach zwyczajnie zabrakło szczęścia. Po raz kolejny dobra gra młodego zespołu nie przyniosła żadnego efektu w postaci punktów. Kolejna porażka jedną bramką w tym sezonie tragedii nie powoduje jednak pozostawia spory niedosyt. Tego dnia bowiem z dalekiego Podlasia można było przywieźć choćby punkt. Elhurt-Helios Białystok-Red Dragons Pniewy 2:1(0:1) bramki: Domalewski, Budźko – Olech

Mecz ligowy w Białymstoku

W sobotę drużyna Red Dragons Pniewy uda się w daleką podróż do Białegostoku, na pojedynek z Elhurt-Elmet Helios Białystok. Z logistyką nie powinno być jednak problemu, bowiem „Smoki” gościli już w tym sezonie na Podlasiu, podczas finałów MMP U-20. Wówczas kibice pniewskiej drużyny mieli sporo powodów do radości, zespół dotarł aż do ćwierfinałów rozgrywek, gdzie odpadł z rywalizacji po rzutach karnych z późniejszym Mistrzem Polski czyli KS Gniezno. Mecze na zapleczu ekstraklasy to jednak zupełnie inna historia i choć pniewianie na boisku prezentują się coraz lepiej, to punktów za wrażenia artystyczne nikt nie przyznaje. O poprawę takie stanu rzeczy w sobotni wieczór będzie niezwykle trudno, gospodarze są drużyną, która szczególnie na własnym parkiecie jest niewykle groźna. Punkty w Białymstoku straciła pierwsza trójka z tabeli rozgrywek czyli GAF Gliwice(remis), Euromaster Głogów(remis) i KS Gniezno(porażka). Ekipa z podlasia jednak ostatnio dwukrotnie przegrała, dość niespodzieanie we wlasnej hali z AZS UW Warszawa i w Głogowie z Euromasterem. Tym samym miejsce w pierwszej czwórce i udział w fazie play-off nieco się oddalił. Zapewne serią niepowodzeń Helios będzie chciał sobie powetować w starciu ze „Smokami”, których czeka niezwykle trudna przeprawa. W pniewskiej drużynie, mimo drobnych problemów kadrowych i niezbyt imponujących wyników, cały czas panuje optymizm. Każde zdobyte doświadczenie w tak dobrze obsadzonych rozgrywkach, to duży handicap na przyszłość.

Początek meczu o godz. 19.00

AZS UW Warszawa minimalnie lepszy

Kiedy w drugiej połowie najmłodszy na boisku 17-letni Szymon Skrzypczak wyprowadził Smoki na prowadzenie 3:1 wydawało się, że ten mecz gospodarze muszą wygrać. Futsal jest jednak nieprzewidywalną dyscypliną, a bramki mogą wpadać co kilka sekund. Znakomita oprawa kibiców Red Dragons oraz ogłuszający doping niosły drużynę od początku spotkania. To jednak goście pierwsi objęli prowadzenie, ale za sprawą pięknego uderzenia Jakuba Kaczmarka szybko mieliśmy remis. Jeszcze przed przerwą grający trener Łukasz Frajtag zdobył bramkę na 2:1 i do szatni w lepszych nastrojach schodzili gospodarze. Po zmianie stron ilość niewykorzystanych przez „Smoki” sytuacji była zatrważająca. Mimo to, jak pisaliśmy na początku, Szymon Skrzypczak trafił na 3:1. Potem nastąpił dramat młodego pniewskiego zespołu, który stracił szybko dwie bramki. O losach meczu zadecydował błąd sędziego, który w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach sprezentowł AZS-owi rzut karny. Takich prezentów, chyba najlepszy tego dnia w dużynie AZS-u, Grzegorz Och niezwykł marnować i zrobiło się 3:4. Jeszcze w końcówce meczu w killku sytuacjach zabrakło szczęścia i niestety kolejna dramatyczna porażka stała się faktem. Wierni fani stworzyli tego dnia atmosferę godną meczów ekstraklasy, jesteśmy jednak pewni, że frycowe jakie płaci drużyna „Smoków” w tym sezonie zaprocentuje w przyszłości i wtedy będziemy już świętować zwycięstwa pniewskiego zespołu.

Red Dragons Pniewy – AZS UW Warszawa 3:4(2:1)

bramki: Kaczmarek, Frajtag, Skrzypczak – Cegiełko 2x, Yusupov, Och

zobacz skrót VIDEO