Porażka w Chojnicach, koniec przygody z Pucharem Polski

Niestety zakończyliśmy swój udział w Pucharze Polski, przegrywając 5:3(2:0) z Red Devils Chojnice. Nie chcemy już nawet wracać, do feralnej sytuacji z awarią kosza w naszej hali, niemniej zmuszeni byliśmy rozegrać ten pojedynek na wyjeździe. Gospodarze na własnym parkiecie są niepokonani od początku sezonu i już pierwsze minuty pokazały, że łatwo nie będzie. Do przerwy przegrywaliśmy 2:0, choć sytuacji na złapanie kontaktu również nie brakowało. Po zmianie stron sygnał do ataku dał Łukasz Frajtag zdobywając bramkę na 2:1. Jednak odpowiedź Czerwonych Diabłów była natychmiastowa, dwie bramki w krótkim odstępie pozwoliły gospodarzom kontrolować mecz. Piękny gola Michała Roja ponownie wlał nadzieje w serca naszych zawodników. W końcówce gra z lotnym bramkarzem przyniosła skutek i Adam Wachoński zaliczył trafienie na 4:3. Niestety w ostatnich sekundach szczęście już nie dopisało i Oleksandr Bondar ustalił wynik tego pojedynku na 5:3. W kolejnej rundzie dość niespodziewanie Red Devils zagra z ekipą FC Bydgoszcz, która sensacyjnie wyeliminowała Pogoń 04 Szczecin. Była zatem spora szansa na awans do Final Four tych rozgrywek. Nie ma jednak co rozpamiętywać tej sytuacji, tylko spokojnie koncentrować się na rozgrywkach ligowych. Już w poniedziałek w świetle kamer Orange Sport zmierzymy się w Pniewach z FC Toruń.

Puchar Polski w Chojnicach

Trudna przeprawa czeka dziś nasz zespół w Chojnicach, gdzie w ramach 1/8 Pucharu Polski zagramy z miejscowym Red Devils. Początkowo spotkanie to miało być rozegrane w Pniewach, ale ze względu na awarię podnośnika kosza, zmuszeni byliśmy poprosić chojniczan, o zmianę gospodarza. W poprzedniej rundzie po serii rzutów karnych wygraliśmy z KS Futsal Oborniki, natomiast Czerwone Diabły wysoko 10:4, wygrały ze Sztormem Szczecin. Faworytem w tym pojedynku na pewno nie jesteśmy, jednak Puchar Polski często rządzi się swoimi prawami i niespodzianki się zdarzają. Na pewno na parkiecie nie zobaczymy Macieja Foltyna, który jak pisaliśmy poważnie ucierpiał w Katowicach. Mimo, że najgorsze jest już za nim nadal nie wiadomo, kiedy będzie mógł powrócić do treningów. Nieobecny będzie także Patryk Hoły, który odbywa karę za czerwoną kartkę z poprzednich rozgrywek Pucharu Polski. Pozostali zawodnicy powinni być do dyspozycji trenera, mimo że środek tygodnia nie jest dla nas zbyt dobrym czasem na rozgrywanie spotkań, ze względu na obowiązki zawodowe. Chojniczanie na własnym parkiecie jeszcze w tym sezonie nie przegrali, w ostatniej ligowej kolejce zanotowali remis z Rekordem Bielsko-Biała 6:6(3:3). Trzeba przyznać, że było to,jak polskie warunki, imponujące sportowe widowisko. Mobilizująco zapewne podziała zmiana trenera, w tygodniu ustępującego Vlastimila Bartoska, zastąpił Ukrainiec Oleg Zozulya. Nie ma niestety transmisji z tego spotkania, pozostaje jedynie tekstowa relacja na lajfy.com

Pokazaliśmy charakter

AZS UŚ Katowice – Red Dragons Pniewy   4:4(2:3)

bramki: Dura 16′, 36′, Barański 17′, Jasiński 33′ – Zdankiewicz 4′, Foltyn 7′, Pater (sam.) 9′, Błaszyk 38′

Ilość wydarzeń jaka miała miejsce w Katowicach, jest trudna do opisania w pomeczowej relacji. Rozpoczęliśmy to spotkanie znakomicie, rzut rożny na bramkę zamienił Patryk Zdankiewicz, otwierając wynik spotkania. Na 2:0 podwyższył Maciej Foltyn, który najpierw obronił strzał rywali, a następnie pobiegł z piłką na bramkę, rozegrał „z klepki” z Piotrem Błaszykiem i dopełnił formalności.  W krótkim odstępie na 3:0 po rykoszecie trafił Łukasz Frajtag i wydawało się, że mecz jest absolutnie pod  kontrolą. Za moment mieliśmy kilka kolejnych okazji, których nie wykorzystaliśmy. To oczywiście się zemściło, prosty błąd podwójne podanie do bramkarza, rzut wolny z 6 metra i bramka na 3:1. Za moment kolejna prosta strata, brak koncentracji i do przerwy gospodarze złapali kontakt na 3:2. Po zmianie stron trwała walka w ręcz o każdy odcinek boiska. W jednej z takich sytuacji idiotycznie zachował się Adrian Pater, który upadając kopnął Michała Roja i otrzymał czerwoną kartkę. Gra w przewadze przez dwie minuty nie zakończyła się jednak golem, świetnie interweniował między słupkami AZS-u, Rafał Krzyśka. Do remisu doprowadził, Jędrzej Jasiński, po podaniu przez całe boisko głową skierował piłkę do bramki. Mieliśmy kolejną swoją szansę, jednak nie wykorzystaliśmy przedłużonego rzutu karnego. W końcówce meczu, rozegrał się prawdziwy dramat. W jednej z sytuacji po bezmyślnym ataku przez Marcina Czech na Macieju Foltynie, nasz goalkeeper musiał opuścić boisko i po meczu trafił do szpitala. Całej sytuacji nie dostrzegli niestety arbitrzy, a dodatkowo nie ujęła tego zajścia kamera, bowiem działo się to poza akcją meczu. Za to moment później, akademicy otrzymali w prezencie przedłużony rzut karny, a Łukasz Błaszczyk był bez szans i po raz pierwszy przegrywaliśmy 3:4. W ostatniej minucie szarża przyniosła skutek, grając w przewadze z lotnym bramkarzem, sprytnie uderzył Piotr Błaszyk ustalając wynik na 4:4. Cieszy pierwszy punkt w meczu wyjazdowym i przede wszystkim przerwana passa porażek. Zespół pokazał sportowy charakter i podjął walkę z silnym fizycznie rywalem. 

 

Mecz 1/8 Pucharu Polski jednak w Chojnicach

 Los w ostatnim czasie nas nie rozpieszcza, bolesna seria porażek, odwołany sparing z Pogonią 04 Szczecin, poważna kontuzja Oskara Stankowiaka, a teraz kuriozalny przypadek, powodujący zmianę gospodarza meczu 1/8 Pucharu Polski. Pierwotnie spotkanie mieliśmy rozegrać w Pniewach 03 lutego(środa), jednak awaria podnośnika kosza na hali uniemożliwia jego podniesienie. Na naprawę usterki potrzeba będzie więcej czasu. Dyrekcja OSIR-u, która wielokrotnie pomagała nam w wielu różnych przypadkach, tym razem może tylko bezradnie rozłożyć ręce, bo nic więcej zrobić się nie da. Na pewno na własnym parkiecie w jednym meczu mogliśmy śmiało powalczyć o awans do kolejnej rundy, na terenie rywala w środku tygodnia sprawa staje się bardziej poważna. Ponadto wzrosną zapewne koszty, jakie musimy ponieść w związku z meczem wyjazdowym. Nie ma jednak czasu, aby dłużej się nad tym zastanawiać, w ciągu 9 dni, bowiem nasza drużyna wybiegnie na boisko aż trzykrotnie i należy z pełną koncentracją podejść do tych pojedynków. Przepraszamy wszystkich kibiców, którzy wybierali się na środową potyczkę, zapraszamy za to 8 lutego(poniedziałek), na mecz z FC Toruń, który transmitowany będzie przez Orange Sport.

 

Wyjazd do Katowic

Po dwutygodniowej przerwie wracamy do zmagań ligowych, w najbliższą sobotę zagramy z AZS UŚ w Katowicach. Wystarczy spojrzeć na tabelę, żeby zobaczyć, jaki ciężar gatunkowy ma ten pojedynek. Rywale znajdujący się obecnie w strefie spadkowej, tracą do nas tylko trzy punkty i w przypadku zwycięstwa będą mieli tyle samo oczek. Choć nasza postawa w tym sezonie w meczach wyjazdowych nie napawa optymizmem( pięć porażek w pięciu meczach), to jednak należy dodać, ze przegraliśmy na terenach niezwykle trudnych. Z drugiej strony akademicy do niedawna uchodzili za drużynę, która odprawiała z kwitkiem każdego, kto pojawił się na Górnym Śląsku.  W pierwszej rundzie na parkiecie w Pniewach wygraliśmy 3: 1(0: 0) jednak, nie był to na pewno łatwy mecz, a o zwycięstwo trzeba było mocno zawalczyć, poniżej przypominamy skrót tego spotkania:

 W sobotę trzeba będzie stoczyć zapewne prawdziwy bój, bo gospodarze zapewne jak i my, myślą tylko o trzech punktach. W przerwie między rundami AZS pozyskał dwójkę byłych graczy Wisły Krakbet Kraków, Adriana Patera(Reprezentant Polski), oraz Marcina Czecha. Zatem trener Błażej Korczyński, ma do dyspozycji obecnie, całkiem szeroką kadrę, choć do Clearexu Chorzów przeniósł się inny reprezentant Robert Gładczak. Nasz szkoleniowiec Łukasz Frajtag, nie ma niestety zbyt dużego komfortu, jeśli chodzi o wybór graczy. Sprawy nie ułatwia na pewno fakt, że w tym sezonie nie ujrzymy już na parkietach Oskara Stankowiaka, który będzie musiał przejść zabieg kontuzjowanej stopy. Pozostali zawodnicy są do dyspozycji trenera i na pewno każdy, kto pojawi się na boisku, będzie walczył ile sił o korzystny wynik. Początek spotkania to sobota godzina 19:00 poinformujemy oczywiście o możliwych transmisjach internetowych.