
Na fazie ćwierćfinałowej zakończyliśmy udział w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski, a młodzi zawodnicy Red Dragons, w niedzielę powrócili z Bochni. Finały
MMP rozpoczęły się w piątek. Nasi futsaliści w pierwszym spotkaniu zagrali przeciwko FC Kartuzy. Silni fizycznie rywale byli stroną przeważającą w tym meczu, szczególnie w drugiej odsłonie. Udokumentowali to zdobyciem gola i kiedy wydawało się, że rozpoczniemy turniej od porażki Dominik Jankowski w ostatniej akcji doprowadził do remisu. Niestety po zawodach komisja techniczna przyznała walkower 0:5. W protokole zawodów zabrakło bowiem jednego zawodnika . Tak całą sytuację tłumaczy manager klubu Rafał Gnybek:
„Z powodu służbowych obowiązków nie mogłem niestety pojechać do Bochni. Protokół meczowy wypisywany jest w systemie extranet, który nie jest obsługiwany z poziomu telefonu komórkowego. Nie było możliwości wypisania dokumentu wcześniej, zatem musiał to zrobić ktoś na miejscu w Bochni. Podjął się tego jeden z młodych zawodników, który robił to po raz pierwszy i niestety z wrażenia nie wpisał do protokołu samego siebie. Komisja techniczna była nieubłagana, mimo że wszyscy zawodnicy zostali uprawnieni do turnieju, brak w dokumencie meczowym jednego z nich skutkował walkowerem”.
Ta sytuacja wpłynęła mobilizująco na naszych zawodników, którzy następnego dnia w meczu o wszystko pokazali sportowy charakter. Rywalem była drużyna Berlandu Komprachcice, która objęła prowadzenie 1:0. Niezawodny Dominik Jankowski w zamieszaniu podbramkowym doprowadził do remisu, a niewiele później sfinalizował akcję całego zespołu i wyszliśmy na prowadzenie 2:1. Przeciwnicy zagrali jeszcze z lotnym bramkarzem, ale nie odwrócili losów spotkania. Ostatni mecz grupowy przyszło rozgrywać w sobotni wieczór około godziny 22:00. Naprzeciwko stanęli srebrni medaliści z przed roku ekipa AZS UMCS Lublin, która z kompletem zwycięstw prowadziła w tabeli. Sprawa była prosta – zwycięstwo dawało nam pierwsze miejsce w grupie, a remis drugie porażka eliminowała z Mistrzostw. Skupiliśmy się przede wszystkim na dostępie do własnej bramki. Mecz trzymał w napięciu do ostatnich sekund, ale zakończył się ostatecznie bezbramkowym remisem. W niedzielę rano przyszło nam zagrać z gospodarzami BSF Bochnia, czyli jednym z głównych faworytów do końcowego zwycięstwa. Trener Roman Vakhula zaskoczył przeciwników, od początku spotkania grając z lotnym bramkarzem. Nie ustrzegliśmy się niestety błędu w defensywie i pozwoliliśmy gospodarzom na przeprowadzenie kontrataku po stracie piłki co spowodowało utratę gola. W drugiej odsłonie piłka po uderzeniu Gracjana Miałkasa trafiła w słupek, stworzyliśmy jeszcze kilka okazji, grając niezłe spotkanie. Ostatecznie w ostatnich sekundach Bochnia postawiła kropkę na „i” ustalając wynik meczu na 2:0. Mistrzostwa zakończyliśmy na ćwierćfinale, co jest niezłym rezultatem. Ostatecznie tytuł zdobył Rekord Bielsko-Biała. Drugie miejsce TAF Toruń a trzecie BSF Bochnia.
Faza grupowa, grupa D:
Red Dragons Pniewy – FC Kartuzy 0-5 (wynik z boiska: 1-1)
Red Dragons Pniewy – Berland Komprachcice 2-1
Red Dragons Pniewy – AZS UMCS Lublin 0-0
Ćwierćfinał:
Red Dragons Pniewy – BSF Bochnia 0-2
Skład Red Dragons Pniewy: Dawid Dymek, Bartosz Pigla – Paweł Hirszfeld, Gracjan Miałkas, Mateusz Górny, Bartłomiej Kubiak, Dawid Kubiak, Bartosz Gładyszewski, Hubert Kosicki, Szymon Łuczak, Dawid Mamot Dominik Jankowski, Patryk Oczkowski
Trener: Roman Vakhula
