
Red Dragons Pniewy – Clearex Chorzów
niedziela, godzina 16:00
W niedzielne popołudnie po raz piąty rozpoczniemy rozgrywki Futsal Ekstraklasy. Po naszym awansie w sezonie w roku 2014 wiele osób zadawało sobie pytanie, jak długo futsal na tak wysokim poziomie przetrwa w Pniewach. Co roku przed startem Zarząd naszego klubu boryka się z ogromnymi problemami związanymi z organizacją. Zawsze jakoś udawało się pokonać przeciwności i mamy nadzieję, że tym razem będzie podobnie.
Kolejny raz przyjdzie nam zmierzyć się z Clearexem Chorzów. Będzie to trzecie spotkanie otwierające sezon z tym przeciwnikiem. Nigdy nie udało nam się zwyciężyć (zanotowaliśmy porażkę i remis). W ubiegłym sezonie przegraliśmy ze śląską ekipą aż trzykrotnie, z czego dwa razy u siebie rezultatem 3:4. Pora zatem to zmienić i z takim nastawieniem wychodzimy na parkiet w niedzielę. W naszym składzie nie doszło do żadnej rewolucji kadrowej. Co ważne pozostali pozyskani zimą, Roman Vakhula i Dominik Solecki. Niestety nie zobaczymy już Szymona Piaska, który ze względów osobistych musiał zrezygnować z dalszej gry. Reszta zawodników to doskonale znani pniewskiej publiczności mieszkańcy naszego miasta, na czele z grającym trenerem Łukaszem Frajtagiem.
Zmianie uległ system rozgrywek, o czym informowaliśmy wcześniej. Po rundzie zasadniczej nie będzie już dzielenia punktów, co może być szczególnie bolesne dla takich zespołów jak nasz oscylujących wokół środka tabeli. Trudno powiedzieć o co będziemy grali tym razem. Wydaje się że nie powinno być problemów z utrzymaniem się w lidze, a po pierwszej rundzie przyjdzie nam określić szczegółowy cel. Faworytem do zdobycia Mistrzostwa Polski jest oczywiście Rekord Bielsko-Biała, ale inne zespoły takie jak Clearex, FC Toruń czy Gatta będą chciały pokrzyżować im plany. Na pewno niezwykle groźny będzie Piast Gliwice, który dokonał przebudowy składu. Największą sensacją może okazać się jednak beniaminek KS Orzeł Acana Futsal Jelcz-Laskowice. W składzie tej drużyny znajdują się w większości obcokrajowcy.
Końcówka sezonu nie była najlepsza w naszym wykonaniu. Po porażce w półfinale Pucharu Polski coś zacięło się zespole. Seria kilku porażek z rzędu nie podniosła naszego morale. Bolały szczególnie wyniki 3:4, które stały się niejako naszym przekleństwem. Łukasz Frajtag zmodyfikował w przerwie letniej kilka elementów naszej gry i zobaczymy jak sprawdzi się ta koncepcja już w najbliższym meczu. Chorzowianie wydają się być niezwykle groźni, szczycą się seria dziewięciu spotkań sparingowych z rzędu zakończonych zwycięstwem. Każda passa kiedyś się kończy, my wierzymy przede wszystkim, że zakończymy naszą złą bez zwycięstwa w Pniewach. Zapraszamy wszystkich kibiców, czyli nasz największy obecnie kapitał, do głośnego jak zawsze dopingu.
