
Team Lębork – Red Dragons Pniewy 1-6 (1-1)
Bramki: Depta – Frajtag 2, Błaszyk, Skrzypek, Budych, Zdankiewicz
Spodziewaliśmy się trudnej przeprawy w Lęborku i na pewno ambitnie grający gospodarze w pewnym fragmencie spotkania potrafili być groźni. Od pierwszej minuty byliśmy drużyną, która konsekwentnie realizowała założenia taktyczne i stwarzała mnóstwo sytuacji do zdobycia gola. Znakomita postawa bramkarza „Teamu” spowodowała , że prowadziliśmy tylko 1:0 po trafieniu Łukasza Frajtaga.
Doskonałe okazje mieli między innymi, Piotr Błaszyk w sytuacji sam na sam, Mateusz Kostecki, czy kilka razy groźnie uderzający z dystansu Roman Vakhula. Jak to w sporcie bywa skoro nie wykorzystuje się okazji, to rywal łapie wiatr w żagle. Po rzucie wolnym Dominik Depta pokonał Jakuba Budycha i na tablicy pojawił się remis 1:1. Wówczas miejscowi mieli swoje pięć minut w tym spotkaniu i mogli nawet objąć prowadzenie. W grze pierwszoligowca było sporo chaosu i przypadkowości, ale dobrze dysponowany nasz goalkeeper nie dał się pokonać.
W przerwie szkoleniowiec spokojnie przeanalizował wydarzenia boiskowe i po raz kolejny przypomniał o założeniach taktycznych. Bardzo szybko objęliśmy prowadzenie po wymianie podań przez Szymona Piaska i Piotra Błaszyka, ten drugi trafił na 1:2. W krótkim odstępie na 1:3 podwyższył skuteczny tego dnia grający trener Łukasz Frajtag i emocje mocno opadły. Kolejne gole były tylko kwestią czasu, dobrze rozegrany stały fragment gry z autu, na gola zamienił Adrian Skrzypek. Gospodarze postawili wszystko na jedną kartę i zagrali z lotnym bramkarzem. Jak to w tym elemencie często bywa, kotłowało się pod naszą bramką, ale Jakub Budych był skoncentrowany i po przechwycie piłki trafił na 1:5. W samej końcówce za to sami postanowiliśmy zagrać piątką w polu, a w rolę lotnego bramkarza wcielił się Patryk Zdankiewicz. Na efekty długo nie trzeba było czekać, po kilku wymianach podać, w zamieszaniu wprowadzony zawodnik ustalił rezultat spotkania na 1:6.
Reasumując, wynik spotkania jest jak najbardziej sprawiedliwy, choć przy odpowiedniej skuteczności powinien być zdecydowanie wyższy. Drużyna z Leborka, miała w swoich szeregach dobrych piłkarsko zawodników, ale jak to w pierwszej lidze bywa grała katastrofalnie taktycznie. Nie ułatwia to niestety gry, a często bywa niebezpiecznie, kiedy nie wiadomo do końca jak zachowa się nieobliczalny przeciwnik.
Tym samym awansowaliśmy do 1/8 etapu rozgrywek Pucharu Polski, gdzie nie byliśmy od dawna. Co ciekawe w ten weekend nastąpił prawdziwy kataklizm, jeśli chodzi o zespoły ekstraklasowe i z naszego koszyka odpadły Pogoń Szczecin i AZS UG Gdańsk. Ponadto nie ma już w tych rozgrywkach Gatty Activ Zduńska Wola, Piasta Gliwice i MKF Solnego Miasta Wieliczki. Kolejnego rywala poznamy najpóźniej we wtorek, a będzie to ktoś z trójki: KS Futsal Oborniki, Red Devil Chojnice i FC Kartuzy. Czeka nas jedno spotkanie, niestety po raz kolejny wyjazdowe.
(fot. Team Lębork)
