Odczarować Katowice

AZS UŚ Katowice – Red Dragons Pniewy

piątek, godzina 20:00

Wyjątkowo w piątkowy wieczór w Katowicach rozegramy kolejne spotkanie ligowe. Wszelkie zawirowania z terminarzem związane są oczywiście z przygotowaniami Reprezentacji Polski do udziału w Mistrzostwa Europy.

Najbliższy rywal w tabeli zajmuje odległe jedenaste miejsce z dorobkiem zaledwie ośmiu punktów. Ta sytuacja jest jednak trochę złudna, bowiem AZS otrzyma trzy punkty za walkower z Lex Kancelarią. Niemniej drużyna z Górnego Śląska na razie nie może tego sezonu uznać za dobry. W pierwszym spotkaniu w Pniewach przegraliśmy 2:3 i wydawało się, że podopieczni Pawła Machury mogą śmiało włączyć się do walki o górną połowę tabeli. Do rozegrania pozostało jeszcze sporo meczów zatem niczego nie można przesądzać, podobnie było w zeszłym sezonie kiedy katowiczanie w końcówce o włos nie załapali się do najlepszej szóstki. Dla nas było to o tyle bolesne, że w maju mimo prowadzenia w ostatniej kolejce w Katowicach2:0 do przerwy przegraliśmy ostatecznie 6:2, grzebiąc swoje szanse na walkę w elicie. Później zmierzyliśmy się z akademikami raz jeszcze w rundzie dodatkowej remisując na wyjeździe 4:4. Do tej pory zawsze dobrze grało nam się w Szopienicach gdzie znajduje się hala, choć nigdy nie wywieźliśmy więcej punktów niż jeden.

Po pewnej wygranej z Pogonią 04 Szczecin, nastroje w naszym zespole są bojowe, choć problemów nie brakuje. Na pewno za żółte kartki pauzował tym razem będzie Adrian Skrzypek, a ze względów zdrowotnych bardzo wątpliwy jest występ Szymona Piaska w tym meczu.  Pozostali zawodnicy powinni jednak być do dyspozycji trenera. W pierwszym spotkaniu z dobrej strony zaprezentowali się nasi nowi gracze, czyli Dominik Solecki i Roman Vakhula, na których dyspozycję na pewno liczymy. Gospodarze są obecnie w trudnej sytuacji, ale ta z każdym kolejnym ligowym spotkaniem może się zmienić. W przerwie do drużyny dołączyli m.in bramkarz Kamil Lasik i Konrad Podobiński i naszym zdaniem ta drużyna będzie grała już tylko lepiej. Miejmy nadzieję, że stanie się to dopiero po piątkowym pojedynku i wreszcie uda nam się wygrać na tym trudnym i niewygodnym terenie. 

Zacznij Rozmowę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *