Z Katowic bez punktów

AZS UŚ Katowice pokonał u siebie Red Dragons Pniewy 4:2 odnosząc tym samym pierwsze zwycięstwo w sezonie.

Katowiczanie pozostawali bez zwycięstwa ligowego i zamykali ligową tabelę. Na przełamanie AZS UŚ liczył w starciu z Red Dragons Pniewy. Ale zadanie nie należało wcale do łatwych. Pniewianie solidnie prezentowali się na początku sezonu i zgromadzili już dziesięć oczek przed meczem.

Po kilku początkowych niemrawych minutach z obu stron, pniewianie zaczęli odważniej operować piłką i stwarzali sytuacje bramkowe. W dobrych sytuacjach byli Piotr Błaszyk, Patryk Hoły czy Mykyta Storozhuk, ale piłka nie chciała wpaść do siatki.

W końcowych fragmentach pierwszej odsłony Red Dragons coraz śmielej radzili sobie w ofensywie, ale podopiecznym Łukasza Frajtaga nie pomagał dobrze dysponowany bramkarz AZS-u UŚ Kamil Lasik.

Kiedy wydawało się, że bezbramkowym wynikiem zakończy się pierwsza część spotkania, na dwie sekundy przed końcem bramkę dla gospodarzy zdobył Adam Jonczyk, który dobrze odnalazł się w polu karnym i głową pokonał Łukasza Błaszczyka. Co ciekawe było to setne trafienie w Futsal Ekstraklasie zawodnika AZS-u UŚ.

Tak jak zakończyła się pierwsza połowa, tak zaczęła druga, czyli od mocnego ciosu ze strony zespołu z Katowic. Roman Vakhula tuż po wznowieniu gry zdobył bramkę na 2:0 bezpośrednio z rzutu wolnego. Ukrainiec zdobył bramkę w starciu ze swoim były klubem, bowiem w latach 2017-2019 reprezentował barwy Czerwonych Smoków.

Bezradność Red Dragons trwała w najlepsze, a gospodarze skrzętnie to wykorzystywali. W 25. minucie kolejne trafienie dla AZS-u zdobył Tomasz Golly po wykorzystanym stałym fragmencie gry.

Ta sytuacja spowodowała, że trener Łukasz Frajtag zdecydował się wycofać bramkarza. W tej roli na boisku przebywał Patryk Hoły. Pierwsze trafienie dla pniewian padło po dobrym rozegraniu. Akcję Red Dragons wykończył Mateusz Kostecki.

Chwilę później drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał zawodnik AZS-u UŚ Dominik Wilk. W grze w przewadze Red Dragons zdobyli bramkę kontaktową za sprawą Mykyty Storozhuka.

Red Dragons konsekwentnie starali się grać z wycofanym bramkarzem, ale katowiczanie dzielnie się bronili i momentami uniemożliwiali wyprowadzanie sytuacji gościom. W końcówce AZS UŚ wykorzystał maksymalne ryzyko pniewian i na pustą bramkę trafienie zdobył Krzysztof Piskorz pieczętując zwycięstwo gospodarzy.

AZS UŚ KATOWICE – RED DRAGONS PNIEWY 4-2 (1-0)

Bramki: Jonczyk 20, Vakhula 21, Golly 25, Piskorz 40 – Kostecki 30, Storozhuk 31