
Piast Gliwice – Red Dragons Pniewy 0:2 (0:0)
Bramki: Kostecki 2
Ze sporymi problemami wyjeżdżaliśmy do Gliwic na teren rywala, który do tej pory na swoim boisku nie przegrał a dodatkowo stracił bardzo mało goli. Z powodów osobistych w ostatniej chwili ze składu wypadł Adam Wachoński, kontuzje leczy Jakub Budych, a choroba zmogła Wojciecha Fleichera. Pod nieobecność wymienionych bramkarzy miedzy słupkami stanął debiutant Rafał Roj i od razu trzeba napisać, że bronił znakomicie o czym świadczy zerowe konto po stronie strat.
Od początku meczu byliśmy stroną przeważającą, długo konstruowaliśmy akcje, grając też konsekwentnie w obronie. W pierwszej części najlepszą okazję do zdobycia gola wypracował sobie Łukasz Frajtag, po którego mocnym uderzeniu piłka trafiła w poprzeczkę. Gospodarze mogli objąć prowadzenie tuż przed przerwą, kiedy to „rozklepali” naszą defensywę, na szczęście do szatni schodziliśmy przy wyniku 0:0.
Po zmianie stron w pierwszej akcji zaraz po rozpoczęciu Mateusz Kostecki kapitalnym uderzeniem pokonał Michała Widuch i zrobiło się 1:0. Gra nabrała tempa, było sporo walki, ale wynik nie ulegał długo zmianie. Kluczowa dla losów rywalizacji okazała się 32 minuta, kiedy po kontrataku ponownie do bramki rywali trafił Mateusz Kostecki. Goście w końcówce spotkania próbowali gry z lotnym bramkarzem, ale jak wspominaliśmy dobrze dysponowany Rafał Roj nie dał się pokonać. Mogliśmy nawet ostatecznie wygrać wyżej, wykorzystując przechwyty podczas obrony w przewadze, jednak nie udało się trafić do pustej bramki z dalszej odległości. Po końcowej syrenie radości i śpiewom nie było końca, ale trudno się temu dziwić.
Ta wygrana pozwoliła nam opuścić miejsce w tabeli bezpośrednio zagrożone spadkiem, znajdujemy się na dziesiątej pozycji barażowej, mając tylko punkt straty do grupy zespołów od miejsca szóstego w dół. Chcieliśmy podziękować wszystkim tym osobom, które mimo naszej nienajlepszej postawy cały czas w nas wierzą, to dla was jest to zwycięstwo. Najbliższe spotkanie rozegramy już w najbliższą sobotę o godzinie 18:00 przeciwko MKF Solne Miasto Wieliczka. Mamy nadzieję, że uda się wreszcie odczarować nasz obiekt i odnieść pierwsze w tym sezonie zwycięstwo przed najlepsza w tym Kraju futsalową publicznością.
