
Pogoń 04 Szczecin – Red Dragons Pniewy 1-4 (0-2)
Bramki: Jakubiak – Błaszyk 2, Kostecki, Stankowiak
Od zwycięstwa w Szczecinie rozpoczynamy start nowego sezonu Futsal Ekstraklasy. Przed spotkaniem nie wiedzieliśmy czego możemy spodziewać się ze strony rywali. Ze Szczecina dobiegały różne niepokojące sygnały, ostatecznie jednak udało się skompletować kadrę, a kilku zawodników, którzy pozostali w Pogoni, jak choćby Mateusz Jakubiak nadal gwarantują wysoki poziom sportowy.
Nasz zespół także jest w trakcie przemeblowania i potrzebujemy jeszcze trochę czasu na zgranie wszystkich elementów. Kłopoty w drużynie portowców trzeba było jednak wykorzystać i na szczęście zrobiliśmy to dzisiaj, choć wygraną trzeba było sobie wywalczyć.
Dominowaliśmy od pierwszej do ostatniej minuty i szybko zdobyliśmy dwa gole. Najpierw kapitalne podanie od Adriana Skrzypka otrzymał Piotr Błaszyk i otworzył wynik meczu. Minutę później swojego debiutanckiego gola zdobył Mateusz Kostecki, który z bliska pokonał Koszmidera. Wydawało się, że kolejne bramki są kwestią czasu, ale ambitnie grający gospodarze bronili się wszelkimi możliwymi sposobami często przekraczając przepisy gry.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, nadal długo utrzymywaliśmy się przy piłce, ale brakowało postawienia przysłowiowej kropki na „i”. Ostra gra portowców spowodowała, że za dwie żółte kartki boisko opuścić musiał Jurczak, ale nawet grając w przewadze nie mogliśmy pokonać dobrze dysponowanego bramkarza ze Szczecina. W końcu i jemu przytrafiła się chwila słabości, bezpośrednio, z rzutu rożnego w bardzo nietypowej sytuacji przepuścił uderzenie Oskara Stankowiaka. Szybko jednak najlepszy w zespole gospodarzy Mateusz Jakubiak w indywidualnej akcji pokonał Jakuba Budycha i zrobiło się 1:3. Na szczęście ostatnie zdanie należało do naszych futsalowców, drugi błąd przytrafił się goalkeeperowi portowców, który źle obliczył lot piłki, a z prezentu skorzystał Piotr Błaszyk ustalając wynik spotkania na 1:4.
Cieszą na pewno trzy oczka, które dopisujemy sobie na nasze konto, sporo jeszcze pracy przed nami jeśli chodzi o samą grę. W końcówce meczu, nasz szkoleniowiec dał pograć wszystkim zawodnikom i po raz kolejny z dobrej strony zaprezentował się najmłodszy na boisku Gracjan Miałkas, po którego uderzeniu piłka minimalnie przeszła obok słupka.
Na koniec chcielibyśmy podziękować Pani Małgorzacie Majchrzak za pomoc w przygotowaniu cateringu na to wyjazdowe spotkanie. Kolejne spotkanie już za tydzień w sobotę przed własną publicznością podejmujemy AZS UŚ Katowice.
