
Michał Roj po zakończonym niedawno sezonie 2021/22 odchodzi z Red Dragons.
Roj jest „Czerwonym Smokiem” od początku istnienia klubu. Występował na każdym szczeblu ligowym, od II ligi wojewódzkiej, po I ligę i Ekstraklasę. W Red Dragons grał w latach 2010 – 2017, a także 2021 – 2022. W między czasie występował w KS Gniezno. Drugie podejście w drużynie prowadzonej przez Łukasza Frajtaga może jednak określić jako bardzo udane, bowiem odchodzi jako zdobywca Pucharu i Superpucharu Polski.
Łącznie Michał wystąpił w 133 meczach na szczeblu centralnym w barwach Red Dragons (106 w Ekstraklasie), zdobył 15 bramek (w tym 5 w Ekstraklasie). Niedawno obchodził 30 urodziny. Były kapitan postanowił podziękować za te wszystkie lata gry w klubie.
Pożegnania nie są łatwe, unikam ich jak mogę. Postanowiłem podjąć trudną dla mnie decyzję o zakończeniu gry dla Red Dragons Pniewy. Nie jestem już w stanie łączyć kariery zawodowej i życia prywatnego z grą na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Gra tutaj to spora część mojego życia, zaczynałem w wieku 16 lat na szczeblu amatorskim, kończę w wieku 30 lat jako zdobywca Pucharu (nigdy nie zapomnę powitania przez kibiców i fety, którą urządzili) i Superpucharu Polski w Futsalu. To było niesamowite przeżycie być częścią tego klubu. Zawsze starałem się zostawiać całe serce na boisku. Chciałbym podziękować trenerowi Łukaszowi, który jest bardzo wymagającym trenerem, ale przy tym doskonałym. Menedżerowi Rafałowi, który zawsze był otwarty i wspierał mnie dobrym słowem. Drużynie, która funkcjonowała jak rodzina (Drużyna, Rodzina Red Dragons), a wiele znajomości zamieniły się przyjaźnie być może na całe życie. Paulinie, która zawsze dbała, żeby moja przerwa trwała jak najkrócej. Rodzinie, która odciążała mnie w codziennych obowiązkach, abym mógł kontynuować swoją pasję. Przede wszystkim jednak w pamięci pozostaną wspaniali kibice, którzy zawsze byli dodatkowym zawodnikiem zespołu. Jeśli kogoś pominąłem to przepraszam, dużo osób spotkałem przez ten czas, których nie jestem w stanie teraz wymienić i każdemu z osobna dziękuję. Odchodzę spełniony jako zawodnik, być może jeszcze się zobaczymy, czas pokaże. Adios!













