Przeżyjmy to jeszcze raz…

Przedstawiamy podsumowanie Futsal Ekstraklasy 2016/17 z perspektywy naszego klubu. W naszej pierwszej części wędrówki zabieramy Was po pierwszej rundzie minionego sezonu. Krótki opis meczu i skrót każdego ze spotkań (z dodatkowym reportażem Filipa Kuczy w niemal każdym domowym meczu) poniżej:

Red Dragons Pniewy – Clearex Chorzów 1-1

Na inaugurację do Pniew zawitał najbardziej utytułowany polski zespół – Clearex Chorzów. Pierwsza polowa przebiegała pod nasze dyktando. Dobra postawa Pawła Pstrusińskiego uchroniła gości od utraty większej ilości goli. Kapitalne trafienie zaliczył Adrian Skrzypek i prowadziliśmy 1:0. W drugiej połowie role nieco się odwróciły i tym razem szczęście było po naszej stronie. Podział punktów w pełni sprawiedliwy.

Rekord Bielsko – Biała – Red Dragons Pniewy 6-2

W Bielsku-Białej nigdy nie gra się łatwo, absurdalnie małe boisko wcale nie pomaga w obronie dostępu do własnej bramki. Gospodarze od początku narzucili ostre tempo i byliśmy po prostu momentami bezradni. W drugiej odsłonie zagraliśmy zdecydowanie lepiej a rezultat 6-3 długo był jednym z najniższych, jakie „rekordziści” zaaplikowali rywalom w tamtym czasie.

Red Dragons Pniewy – Pogoń Szczecin 3-1

Spotkania z Pogonią Szczecin w Pniewach zawsze należały do wyjątkowych, nie inaczej było w październiku. Bezpośrednia relacja w TVP Sport, futsalowa mata, pełna hala, głośny doping i zwycięstwo na koniec. Mecz o dużej dramaturgii, szybki, pełen emocji do samego końca, wreszcie piękny gol Łukasza Frajtaga i eksplozja radości. Najpiękniejsze chwile tego dnia pokazał w swoim reportażu Filip Kucza, w specjalnym materiale.

AZS UG Gdańsk – Red Dragons Pniewy 1-2

AZS UG Gdańsk to chyba najdziwniejszy zespół, z jakim rywalizujemy w ekstraklasie. Potencjał indywidualny zawodników jest na bardzo wysokim poziomie, wykraczającym poza średnią, ale mimo to zawsze z nimi wygrywamy. Tym razem było niezwykle ciężko, pierwsza połowa to nasza nieskuteczność i tylko jedna zdobyta bramka. Po zmianie stron broniliśmy się dość długo, tracąc gola potrafiliśmy się jednak zrewanżować kolejnym i wywieźliśmy zwycięstwo z Trójmiasta.

Gatta Active Zduńska Wola – Red Dragons Pniewy 2-1

Gatta Active Zduńska Wola, za to należy do zespołów, z którym nigdy nie wygraliśmy. Ciąży nad nami chyba jakieś fatum, mimo że tego dnia stworzyliśmy sobie niezliczoną liczbę sytuacji znów schodziliśmy z parkietu pokonani. Jak zawsze w spotkaniach z Gattą, swoje  dołożyli sędziowie, a stracony gol na sekundy przed końcem z rzutu karnego sprawił ogromną radość miejscowym.

Piast Gliwice – Red Dragons Pniewy 2-2

Z przyczyn od nas niezależnych kolejny mecz musieliśmy rozegrać na wyjeździe, z Piastem Gliwice. Z tego spotkania na pewno zapamiętamy gola zdobytego przez Macieja Foltyna, który po solowym rajdzie pokonał Łukasz Groszaka. Mimo dwukrotnego prowadzenia w tym meczu, zadowoliliśmy się podziałem punktów.

Solne Miasto Wieliczka – Red Dragons Pniewy 6-3

Sesja wyjazdowa trwała w najlepsze, kolejna wyprawa do Solnego Miasta to jeden z najdłuższych wyjazdów w sezonie. Do teraz nie wiemy jak mogliśmy to spotkanie przegrać, mając tyle sytuacji bramkowych w pierwszej odsłonie. Ówczesny trener gospodarzy Krzysztof Kusia przyznał na konferencji, że wygrali mecz, którego wygrać nie powinni. Niemniej ogromne brawa należą się przeciwnikom, którzy w drugiej połowie nie dali nam szans i wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności.

Red Dragons Pniewy – FC Toruń 2-1

Przyjazd FC Toruń do Pniew zawsze będzie przywoływał tragiczne dla nas wspomnienia z porażki 1-2 w ostatniej sekundzie spotkania. Tym razem wynik był jednak odwrotny 2-1 dla nas, po bramkach Piotra Błaszyka, choć pierwsze trafienie ostatecznie zostało zapisane, jako samobójcze. Kola Neagu jak to ma w zwyczaju w Pniewach wyczyniał cuda w bramce, a samo spotkanie było pokazem taktyki przygotowanej przez obu trenerów.

Red Dragons Pniewy – Euromaster Chrobry Głogów 3-2

Euromaster Chrobry Głogów, banalnie powtórzymy, że z nikim tyle razy nie rywalizowaliśmy. Tym razem drużyna Tomasza Trznadela przechodziła kryzys przegrywając mecz za meczem. Mimo prowadzenia 2-0 do przerwy w końcówce zrobiło się nerwowo, ostatecznie jednak zainkasowaliśmy kolejne trzy oczka.

Red Dragons Pniewy – Red Devils Chojnice 2-0

Pojedynek z Red Devils to jeden z meczów, w którym każdy inny wynik niż zwycięstwo byłby trudny do zaakceptowania. Czerwone Diabły do tego momentu nie wygrały bowiem z nikim, ale ambicji chojniczanom odmówić nie było można. Mecz nie należał do porywających, ale pewnie zainkasowaliśmy kolejne ważne punkty.

Red Dragons Pniewy – AZS UŚ Katowice 0-0

Ze składu w tym meczu wypadł kontuzjowany Maciej Foltyn, a zastąpił go Jakub Budych, który w swoim debiucie zachował czyste konto. Niestety miedzy słupkami rywali, stał tego dnia równie dobrze dysponowany bramkarz i mecz zakończył się nietypowym wynikiem 0-0.

Zacznij Rozmowę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *