Katowice na koniec

AZS UŚ Katowice – Red Dragons Pniewy

sobota, godzina 18:00

W sobotę w Katowicach meczem z AZS-em zakończymy rundę zasadniczą Futsal Ekstraklasy. W jakich nastrojach powrócimy do Pniew okaże się wieczorem, po zakończeniu tego spotkania. Sytuacja dla nas jest dość prosta, ale zarazem niezwykle wymagająca. Chcąc znaleźć się w górnej części tabeli trzeba ten mecz po prostu wygrać. Z takim nastawieniem wyjeżdżamy też na Górny Śląsk, gdzie zawsze gra nam się bardzo dobrze, na co liczymy i tym razem. Gospodarze przystąpią do tego pojedynku niezwykle zmotywowani, bowiem ich zwycięstwo przy ewentualnej porażce lub remisie Clearexu Chorzów na własnym parkiecie z FC Toruń, zapewni im udział w grze o medale, niestety naszym kosztem. Podział punktów w naszym meczu nie daje „Akademikom” zupełnie nic, zatem muszą postawić wszystko na jedną kartę. Spotkania w Katowicach zawsze należały do niezwykle trudnych. Po ostatnim w 2016 roku, Maciej Foltyn wylądował nawet w szpitalu z podejrzeniem poważnego urazu, na szczęście skończyło się na strachu. Nikt i tym razem na pewno nie odstawi nogi, zatem czekają nas emocje, jakich dawno nie było. Podopieczni Pawła Machury spisują się w tym sezonie dużo lepiej aniżeli w poprzednim, kiedy to pod wodzą Błażeja Korczyńskiego spadli do I ligi, ratując się tylko z powodu fuzji GAF-u i Nbitu-u. Ostatnie trzy mecze AZS zakończył podziałem punktów. Ma ich zresztą najwięcej ze wszystkich zespołów w lidze, bo aż dziewięć. Nic dziwnego zatem, że nasz poprzedni pojedynek w Pniewach zakończył się wynikiem 0:0, a w rolach głównych wystąpili wówczas bramkarze, a dostępu do naszej bramki bronił Kuba Budych.            

Po remisie w Chojnicach pozostał pewien niedosyt. Po analizie spotkania widać było jasno jak na dłoni, że byliśmy w tym meczu zespołem dużo lepszym, a nasza niefrasobliwość pod bramką rywala i brak szczęścia zadecydowały o remisie. Cieszy fakt, że wreszcie potrafiliśmy zagrać dużo lepsze zawody aniżeli w poprzednich pojedynkach, choć dyspozycja musi iść w górę, jeżeli chcemy pokonać AZS na jego terenie. Do składu powróci po pauzie za żółte kartki Oskar Stankowiak, ale raczej na pewno nie zobaczymy tym razem wracającego po chorobie Patryka Zdankiewicza i cały czas leczącego uraz Łukasza Frajtaga. Pozostali zawodnicy na dziś powinni być do dyspozycji szkoleniowca. Bez względu na wynik meczu, trzeba zachować koncentrację i siły do samego końca, bo to w maju odbędą się decydujące o miejscu w tabeli spotkania. Bardzo chcielibyśmy znaleźć się w górnej szóstce, gwarantującej utrzymanie i umożliwiającej walkę z najlepszymi. Zdobyliśmy już 3 punkty więcej niż w tamtym sezonie, ale ewentualny triumf w Katowicach byłby dobrym ukoronowaniem ciężkiej pracy jaką wykonali zawodnicy na treningach. Mimo wielu problemów i przeszkód cały czas do końca walczymy o jak najlepszy rezultat, głównie z myślą o naszych wspaniałych kibicach, a przede wszystkim dla samych siebie. Futsal potrafi być nieprzewidywalny i przewrotny, w tym sezonie nie mieliśmy zbyt wiele szczęścia, liczymy zatem, na jego odrobinę już w najbliższą sobotę.

Zacznij Rozmowę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *