FC Toruń okazał się za silny

fot. SK-Foto, Sławomir Kowalski

FC Toruń – Red Dragons Pniewy 5:1 (2:0)

Bramki: Mikołajewicz 3, Czyszek, Wojciechowski – Skrzypek

Niestety nie będziemy miło wspominali poniedziałkowego wyjazdu do Torunia, gdzie musieliśmy uznać wyższość gospodarzy, przegrywając 5:1. Podopieczni Klaudiusza Hirscha zaatakowali od pierwszych minut, ale dobrze w bramce spisywał się Jakub Budych. Niestety moment nieuwagi kosztował nas utratę gola, po strzale Mikołajewicza. Jeszcze przed przerwą na 2:0 podwyższył Czyszek. Piłka po rykoszecie wpadła do naszej bramki, obok bezradnego interweniującego Budycha. Nie mieliśmy zbyt wielu argumentów w tej odsłonie, najbliżej zdobycia gola był Piotr Błaszyk po strzale głową oraz Szymon Piasek, który z ostrego kąta trafił w poprzeczkę.

Po zmianie stron zaatakowaliśmy nieco śmielej i wydawało się, że zdobędziemy bramkę kontaktową. Bliski szczęścia był Michał Ozorkiewicz, który wykorzystał nieporozumienie obrońców, ale trafił w słupek. W niewielkim odstępie czasu, także w tą część konstrukcji trafił Adrian Skrzypek. W odpowiedzi mieliśmy za to 3:0. Po stałym fragmencie przytomnie zachował się Michał Wojciechowski. Nie mając już absolutnie nic do stracenia zaatakowaliśmy jeszcze śmielej. Po składnej akcji, precyzyjnie uderzył wspomniany Adrian Skrzypek i wreszcie pokonał Nicolae Neagu. Próbując zdobyć kolejne trafienie, nadzialiśmy się na kontratak i w sytuacji sam na sam kolejne trafienie zaliczył Mikołajewicz. Czasu pozostało niewiele, zatem Łukasz Frajtag, spróbował gry z lotnym bramkarzem. Ten element, niestety zaowocował tylko utratą kolejnego gola, ponownie za sprawą Mikołajewicza, który skompletował tym samym hat-tricka.

Niestety nie będziemy zatem miło wspominali tego spotkania, o którym po prostu trzeba jak najszybciej zapomnieć, ale wyciągnąć też pewne wnioski. Kolejne spotkanie zagramy już w sobotę w Głogowie, na niezwykle trudnym terenie. Na pewno nie zagra tam Piotr Błaszyk, który otrzymał wczoraj żółtą kartę i czeka go pauza. Wypadliśmy też w tabeli poza czołową szóstkę i obecnie plasujemy się na siódmym miejscu. 

Zacznij Rozmowę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *